Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Dlaczego Orbán, premier Węgier, przyjechał do Krakowa?

Czytaj dalej
Fot. Joanna Urbaniec
Zbigniew Święch

Dlaczego Orbán, premier Węgier, przyjechał do Krakowa?

Zbigniew Święch

Dla Madziarów jest bohaterem równym generałowi Bemowi. Po to, by go uczcić, do Krakowa, na ubiegłotygodniową konferencję poświęconą Wacławowi Felczakowi, przyjechał premier Viktor Orban.

Stojąc na czele Placówki „W” w Budapeszcie podczas okupacji (pełniła ona szczególnie w pierwszym okresie wojny funkcję głównego punktu łączności na trasie kraj - Londyn), przewodził kurierom tatrzańskim. Sam 88 razy bez paszportu przechodził granice. Był człowiekiem najwyższego zaufania generała Władysława Sikorskiego - premiera i wodza naczelnego. Był wreszcie kawalerem Orderu Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyża Walecznych.

Wacław Felczak „Lech” znał kulisy ważnych wydarzeń podczas okupacji lub miał w nich swój udział.

Po wojnie - męczennik X Pawilonu, Wronek i Rawicza, skazany na dożywotnie więzienie. Wyszedł po ośmiu latach, w czasie odwilży w 1956 roku.

42-letni Władysław Felczak został asystentem prof. Henryka Wereszyckiego, a później wybitnym uczonym, najlepszym polskim specjalistą historii nowożytnej Europy Środkowej. Autor m.in. „Historii Węgier”, był też ojcem demokratycznej opozycji węgierskiej z lat 70. i 80. Węgrzy nazywali go - jak kiedyś generała Józefa Bema - ojczulkiem (Apo).

Felczak - Apo zmarł jako profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego (mimo wybitnych zasług tę profesurę otrzymał dopiero tuż przed śmiercią, władze długo blokowały jego nominację), dokładnie w rocznicę powstania węgierskiego 1956 roku: 23 października 1993 roku i został pochowany jako okryty legendą dowódca kurierów oraz „uczony gazda z Karpielówki”, na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.

Bohaterowi dwóch narodów wieńce nadesłali prezydenci Polski i Węgier.

***

Wacław Felczak pochodził z bardzo patriotycznej rodziny. Kiedyś młody Wacław, zapytawszy swoją matkę Michalinę: „co teraz robić, jak żyć”? - otrzymał błyskawiczna odpowiedź:

- Twój prapradziadek zginął na Syberii, twój pradziadek zginął na Syberii i ty wiesz, co masz robić.

Felczakowie zapłacili w latach 1939-1946 wielką daninę krwi.

Brat Wiktor (ur. 1913) zginął w bitwie nad Bzurą, drugi brat Kazimierz (ur. 1906) został rozstrzelany jako zakładnik podczas powstania warszawskiego, siostra Joanna zmarła w tragicznych okolicznościach, a kolejny brat, Zygmunt, w wieku 43 lat (był wicewojewodą pomorskim) zginął skrytobójczo zamordowany w lipcu 1946 roku.

Wacław Felczak urodził się 29 maja 1916 roku w Golbicach pod Łęczycą, w małym, rodzinnym dworku.

O jego życiowych losach zadecydował na Uniwersytecie Poznańskim prof. Kazimierz Chodyniecki, sugerując Felczakowi, aby podjął naukę języka węgierskiego z myślą o przyszłych badaniach stosunków polsko-węgierskich.

Felczak w 1938 roku został wysłany, jako stypendysta polskiego rządu, do Budapesztu na studia doktoranckie w starym i sławnym Eötvös Kollégium. Wojna przerwała te studia. W maju 1940 roku Wacław Felczak wrócił do Budapesztu, ale już w innym charakterze, wysłany tam przez grupę polityków, którzy później tworzyli Delegaturę Rządu na Kraj.

Był w stolicy Węgier organizatorem i łącznikiem między Warszawą a Budapesztem i dalej - Paryżem i Londynem. Czyli między polskim rządem generała Sikorskiego a konspiracyjnymi władzami w okupowanym kraju.

To on, Wacław Felczak, był szefem kurierów kursujących przez zielone i ośnieżone karpackie granice, sam wielokrotnie je przekraczał z ważnymi misjami. Warto sobie uświadomić, że placówka, którą kierował, miała wielki wpływ na istnienie polskiego państwa podziemnego, a „król kurierów”, jak nazywano Felczaka, pełnił swoją misję, mając 24-28 lat!

Wiktor Orban w Krakowie
Paulina Marcinek Wacław Felczak jako naukowiec Uniwersytetu Jagiellońskiego

Po wojnie długo milczano na temat kurierów. Kiedy na przełomie lat 1970-71 realizowałem film telewizyjny „Pionierzy podziemnego frontu - rzecz o kurierach tatrzańskich”, był to temat dziewiczy. I wtedy właśnie Wacław Felczak ujawnił szczegóły swojej działalności. -Dzięki postawie Węgrów mogliśmy prowadzić działalność, która polegała m.in. na przerzucaniu polskich oficerów do armii na Zachodzie - mówił przed kamerą.

To długie milczenie na temat kurierów dla Felczaka znaczyło więzienie. Od 1948 do 1956 roku siedział w kazamatach Urzędu Bezpieczeństwa, gdzie za krwawych rząców Różańskiego, Fejgina i Światły był traktowany z największym okrucieństwem. Pytany po latach o ten czas, nie eksponował swojej martyrologii, raczej odpowiadał z dystansem: - Bawiłem wtedy w „pensjonacie”...

***

Po latach beznadziei dożywotniego więźnia, przyszły dla Felczaka czasy intelektualnej przygody. Powrócił do pracy naukowej dzięki prof. Henrykowi Wereszyckiemu. W 1964 roku obronił doktorat „Węgierska polityka narodowościowa przed wybuchem powstania 1948 roku”, cztery lata później habilitował się. Napisał znaną i bardzo na Węgrzech cenioną „Historię Węgier”.

Wacław Felczak zostawił w Ossolineum dokumentację i wspomnienia z niezwykle bogatego życia. Poznamy je dopiero za siedem lat, gdyż zastrzegł termin ich publikacji po 30 latach od śmierci.

Natomiast nie jest tajemnicą, że wychował całe pokolenie węgierskiej opozycji.

Jesienią 1987 roku Wacław Felczak został zaproszony z wykładami do Eötvös Kollégium w Budapeszcie, gdzie studiował w 1938 r. W trakcie spotkania w jednym z klubów studenckich, młody prawnik Viktor Orbán poprosił go o radę dotyczącą przyszłości Węgier. Usłyszał: „Załóżcie partię polityczną. Prawdopodobnie zamkną was za to, ale wszystko wskazuje na to, że nie będziecie musieli długo siedzieć”.

Pół roku później Orbán wraz z kolegami powołał jedną z najważniejszych węgierskich partii opozycyjnych - Związek Młodych Demokratów Fidesz. Już w demokratycznym państwie węgierskim został premierem.

W 2008 roku napisałem do prezydenta Polski, że fakt, iż prof. Felczak do dziś nie otrzymał Orderu Orła Białego, jest zawstydzającym zaniedbaniem. Ten apel nadal pozostaje aktualny.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Krakowskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Krakowskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Krakowskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Zbigniew Święch

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2017 Polska Press Sp. z o.o.

Monitorujemy anonimowo aktywność na stronie, korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.