Zrobili z miejskiego zieleńca dziki parking

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Bartosz Dybała

Zrobili z miejskiego zieleńca dziki parking

Bartosz Dybała

Deweloper stawia bloki, a na działce obok robotnicy urządzili sobie spory parking. Dopiero po naszej interwencji urząd zareagował i ma zadbać o dewastowany skwer

Działka położona u zbiegu ulic Gabrieli Zapolskiej oraz Stańczyka to ogólnodostępny zieleniec, na którym zlokalizowana jest nieczynna od lat fontanna. Jej losem, a także samego skweru, zainteresował się pan Mateusz. W e-mailu do naszej redakcji stwierdził, że działka, prawdopodobnie gminna, została przejęta przez dewelopera. Poniekąd jego przypuszczenia okazały się słuszne.

Spór o zielony teren

O ten teren od lat toczy się batalia. Upominają się o niego m.in. byli właściciele, którzy twierdzą, że został niezgodnie z prawem przejęty na rzecz Skarbu Państwa. Wystąpili o unieważnienie decyzji wywłaszczeniowej z 1957 roku. Postępowanie zostało zawieszone już 29 listopada 2012 roku. Jak tłumaczą urzędnicy krakowskiego magistratu, fakt ten uniemożliwia rozpatrzenie drugiego wniosku. Podają jedynie, że złożyła go osoba prawna, która chce nabyć prawo do użytkowania wieczystego działki. - Taki stan, na który urząd nie ma wpływu, utrudnia prawidłowe i racjonalne gospodarowanie mieniem gminnym. W związku z tym, w aktualnym stanie prawnym i faktycznym, wykorzystanie tego terenu może polegać wyłącznie na utrzymaniu zieleni - tłumaczy Marta Witkowicz, dyrektor Wydziału Skarbu Miasta.

Jednak urzędnicy dopiero po naszym zgłoszeniu zainteresowali się tym, co dzieje się z zielenią na tym terenie. A dzieje się źle. Okazuje się bowiem, że południowa część działki (około 63 metry kwadratowe), została ogrodzona. Robotnicy, którzy budują na sąsiedniej działce, urządzili sobie tam... parking dla samochodów. Urzędnicy poprosili o złożenie wyjaśnień.

Samochody robotników niszczą zieleń, ale do tej pory nikt się sprawą nie przejął. Czy teraz znikną?
Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press Samochody robotników niszczą zieleń, ale do tej pory nikt się sprawą nie przejął. Czy teraz znikną?

- Ich brak będzie skutkować podjęciem w niniejszej sprawie dalszych czynności, mających na celu wydanie zajętej części - dodaje Witkowicz. O sytuacji został również poinformowany Zarząd Zieleni Miejskiej, którego pracownicy mają zająć się skwerem.

Deweloper, który buduje obok zajętej przez samochody działki, to Activ Investment. Planuje tam postawić dwa wysokie bloki. Z wizualizacji wynika, że inwestor zaplanował też niewielki skwer. Dlaczego dewastuje ten, który jest kilka kroków od powstających budynków?

Wysłaliśmy do dewelopera pytania drogą e-mailową. Niestety, do zamknięcia tego wydania „Krakowskiej”, nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Nawiercili drzewa?

To nie pierwszy raz, kiedy deweloperzy niszczą zieleń. W maju głośna była sprawa trzech drzew, które uschły na terenie planowanej przy ulicy Kijowskiej inwestycji.

- Na pniach znaleziono zagadkowe nawiercenia, co może sugerować celowe działanie zmierzające do uszkodzenia roślin - informowała wtedy Ewa Olszowska-Dej, dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska urzędu miasta. Zgodnie z wydaną przez urzędników decyzją, akurat te trzy drzewa miały zostać przesadzone.

Mieszkańcy alarmowali, że do zniszczenia drzew doszło też przy ulicy Fabrycznej. Tam deweloper wykopał rów i - zdaniem świadków - uszkodził korzenie kilkunastu modrzewi. Tłumaczył, że działał zgodnie z pozwoleniem.

Bartosz Dybała

Dziennikarz "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego". Laureat konkursu Nagrody Dziennikarzy Małopolski w kategorii dziennikarstwo interwencyjne. Zajmuję się tematyką kryminalną, czasami medyczną oraz kwestiami związanymi z zabudową Krakowa.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.