Paulina Piotrowska

Abonent chwilowo niedostępny, czyli telefony, które nie umierają

Człowiek żyje tyle, ile jest we wspomnieniach innych Fot. 123rf Człowiek żyje tyle, ile jest we wspomnieniach innych
Paulina Piotrowska

Trudno się pozbyć wspomnień, którymi wypełnione są nasze telefony: to zdjęcia, głosowe wiadomości. „Usunąć numer do zmarłego przyjaciela to jakby wykreślić go z pamięci!” - mówią nasi rozmówcy.

„W moim notesie jest ich coraz więcej, tych „umarłych” adresów i telefonów. Na kopercie listu ktoś nabazgrze „adresat nie mieszka pod wskazanym adresem”, w telefonie nieznany głos powie „abonent jest chwilowo nieosiągalny”. Nie wykreślam ich. No bo jak, tak sobie kogoś skreślić? Może kiedyś, gdy do nowego notesu będę przepisywał stare adresy i numery telefonów, już ich tam nie wpiszę. Zostaną w starym, na dnie szuflady” - pisał w książce „Abonent chwilowo nieosiągalny” ks. Adam Boniecki.

- Ma Pani w swoim telefonie numery do osób, które już nie żyją? - pytam Annę Dymną, aktorkę, założycielkę fundacji „Mimo Wszystko”. - O tym myślałam, idąc na pogrzeb Ani Szałapak - odpowiada Anna Dymna. - Te numery pomagają mi przypominać sobie o bliskich, przyjaciołach, znajomych. Szukając jakiegoś numeru, widzę nazwiska osób, których już nie ma i o nich myślę, o ludziach, których kocham, a którzy są daleko.

Jej wielcy mistrzowie już nie żyją. W telefonie ma litanię takich numerów: jest Gustaw Holoubek (1923-2008), Jurek Bińczycki (1937-1998), Ewa Lassek (1928-1990), Jurek Nowak (1923-2013), Jurek Jarocki (1929-2012).

- Cała moja teatralna rodzina. Jest rodzina teatralna, jest i ta prawdziwa. Mama i tata, brat, jest pierwszy mąż, poeta, pisarz , aktor Wiesław Dymny (1936-1978). Bardzo wiele mam osób, czekają na mnie przy ognisku niebieskim i smażą dla mnie kartofle, żebym miała co jeść, kiedy do nich dołączę - dodaje Anna Dymna.

Wspomina ks. Jana Twardowskiego (1915-2006), Wisię Szymborską (1923-2012), Czesława Miłosza (1911-2004). I choć już ich nie ma, to w jej głosie nie słyszę żalu, a radość, że mogła ich poznać, a teraz może wspominać. - Jak odchodzą, to brakuje ich jak oddechu, ale my jesteśmy tu po to, żeby ich wspominać, kochać, być im wdzięcznym do końca naszych dni - mówi. Anna Dymna wspomina też zmarłą kilkanaście dni temu Annę Szałapak (1952-2017), etnografa i piosenkarkę, symbol „Piwnicy pod Baranami”.

Czytaj więcej i dowiedz się, kogo najbardzeij wspominają znane osoby oraz dlaczego tak ciężko jest się im pozbyć nieaktywnych już numerów telefonów. 

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paulina Piotrowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.