Anna Radwan: zamieniłam piętra i... zostałam aktorką

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Paweł Gzyl

Anna Radwan: zamieniłam piętra i... zostałam aktorką

Paweł Gzyl

Anna Radwan to pierwsza dama krakowskiego teatru. Teraz oglądamy ją w filmie „Kamerdyner”, który podbił festiwal filmowy w Gdyni. Nam opowiada o swych doświadczeniach aktorskich w teatrze, kinie i telewizji.

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani zagrać w „Kamerdynerze” - reżyser czy ciekawy scenariusz?

I jedno, i drugie. Filip Bajon to marka sama w sobie. Ale scenariusz, który dostałam, też mnie zainteresował. Zawsze jest tak, że scenariusz w czasie realizacji filmu jest poddawany zmianom.Ale tym razem wszystkie wersje, które do mnie trafiały, były cudowne. Ta pierwsza zrobiła na mnie największe wrażenie, ponieważ była wręcz nieprawdopodobną panoramą ludzkich losów. Wszystkie wątki były podomykane, bohaterowie mieli swoje opowiedziane do końca życiorysy.Potem trzeba było jednak dokonać selekcji poszczególnych wątków. Niektóre zostały skrócone. Trochę mi tego żal, ale być może serial, o którym wiem już na pewno, że powstanie, w swoich siedmiu odcinkach choć trochę dopowie i dopełni wątki wszystkich bohaterów występujących w filmie.

Pani musiała pokazać w filmie przemiany swej bohaterki, jakim podlegała przez 45 lat. To trudne wyzwanie?

To było niesamowite zadanie: pokazać 45 lat z życia kobiety. Nie tylko dla mnie, ale też dla pionu charakteryzującego. Gerda w moim odczuciu została wspaniale stworzona przez scenarzystów mężczyzn, z olbrzymią znajomością kobiecej psychiki i emocjonalności w różnym wieku. Ja sama znajduję się gdzieś pośrodku wieku, który pokazuję przy pomocy mojej bohaterki. Nie mam już trzydziestu lat, ale też nie mam jeszcze osiemdziesięciu. Mogłam więc przypominać sobie, jak to było, kiedy miałam trzydziestkę i bardzo mocno posiłkować się tym, co było w scenariuszu, jeśli chodzi o osiemdziesiątkę. Jak zmienia się optyka postrzegania siebie i drugiego człowieka, jakie miejsce mają stracone szanse i uczucia - z perspektywy sześćdziesięcio- czy siedemdziesięcioletniej Gerdy. Powstał bardzo czuły i piękny portret, pełen niuansów, ale też niezwykłej siły. I chyba udało mi się go oddać, bo takie słyszę pierwsze głosy.

W dalszej części wywiadu:

  • największy dylemat młodych aktorów
  • różnica pomiędzy krakowskimi, a warszawskimi teatrami
  • jaką pasję poza aktorstwem ma Anna Radwan?
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.