Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie

Czytaj dalej
Katarzyna Sklepik

Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie

Katarzyna Sklepik

Rozmowa z Barbarą Borowicz, klarnecistką i laureatką nagrody artystycznej Głosu Wielkopolskiego Medale Młodej Sztuki w kategorii muzyka klasyczna.

Dlaczego klarnet? Czym zachwycił panią ten instrument?
Powiedziałabym, że to przypadek. Chciałam grać na flecie poprzecznym, ale moje losy tak się potoczyły, że kiedy stałam przed wyborem instrumentu idąc do szkoły muzycznej, przypadkiem trafiłam na zajęcia klarnetu i od razu zakochałam się w jego brzmieniu. Nie da się ukryć, że błyszczące srebro odbijające się na czarnym hebanowym drewnie klarnetu wyglądało pięknie, a mnie jako nastolatce wówczas bardzo to wpadło w oko.

Kiedy odkryła pani w sobie miłość do muzyki?
Choć nie pochodzę z muzycznej rodziny, muzyka towarzyszyła mi od dzieciństwa. Na swoje pierwsze urodziny dostałam popularny w tamtych czasach keyboard, który był moim pierwszym instrumentem. Do dzisiaj moje pamiątkowe zdjęcie z tamtego okresu wisi w ramce. Potem przez długi czas śpiewałam w chórze dziecięcym, pobierałam prywatne zajęcia z gry na instrumentach klawiszowych, aż w końcu rozpoczęłam naukę w Szkole Muzycznej I stopnia im. Karola Kurpińskiego w Poznaniu w klasie klarnetu mgr Dariusza Orłowskiego. Chociaż początki mojej edukacji nie były łatwe - pamiętam, że na pierwszych zajęciach z instrumentem nie mogłam wydobyć w ogóle dźwięku, a nawet zemdlałam. Stwierdziłam jednak, że się nie poddam, wzięłam klarnet do domu i powiedziałam, że na następnych zajęciach już będę umiała grać i tak też się stało. Lubię wyzwania, a klarnet dostarczył mi ich od samego początku. Decyzja, że chce być klarnecistką była naturalna.

Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie
Klaudyna Schubert Od siebie każdego dnia wymagam więcej, poszukuję nowych chwytów na klarnecie, nowych jakości brzmienia i nowych możliwości rozwoju - mówi Barbara Borowicz.

Ile godzin dziennie trzeba ćwiczyć, by dojść do perfekcji?
Mój profesor klarnetu, prof. Andrzej Godek, od początku moich studiów w Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie powtarzał mi, że ćwiczyć trzeba sposobem i że życie jest zbyt piękne by spędzić je wyłącznie na ćwiczeniu na klarnecie. Miał racje Jako muzyk wymagam od siebie każdego dnia coraz więcej, poszukuję nowej jakości brzmienia, nowych chwytów na klarnecie, szukam nowych możliwości rozwoju, nowego repertuaru do grania. Dzięki temu też dotarłam do utworu Harlekin Karlheinza Stockhausena, który bez wątpienia jest najtrudniejszym utworem w moim repertuarze.

Jedną z pani muzycznych wizytówek jest „Harlekin na klarnet solo” Karlheinza Stockhausena. Proszę zdradzić sekret, jak długo ćwiczyła pani grę muzyczną i sceniczną, by całość 45-minutowego dzieła w pani wykonaniu była komplementowana w wielu recenzjach? Tak jak w tej, np. „Barbara Borowicz nie tylko doskonale opanowała tekst muzyczny Harlekina, pełen karkołomnych figur, które w połączeniu z choreografią stają się jeszcze trudniejsze. Przede wszystkim udało się jej osiągnąć organiczną jedność dźwięku i gestu. Taniec Harlekina w jej wykonaniu był naturalny, pełen wdzięku, kokieterii i szczerej pasji”.
Bardzo dziękuję. Był to proces bardzo złożony, który rozpoczął się od rozczytania i przetłumaczenia z języka niemieckiego wszystkich komentarzy słownych zanotowanych przez Karlheinza Stockhausena w nutach, a także przygotowania odpowiedniego kostiumu. Jednocześnie uczyłam się elementów gry aktorskiej charakterystycznej dla komedii dell’arte, ćwiczyłam kondycję fizyczną i grę na klarnecie. Ostateczną wersję pomogła mi dopracować Suzanne Stephens, dla której ten utwór został skomponowany. Był to rok bardzo intensywnej pracy, w pełni skupiony na jednym utworze. W ramach swojej pracy doktorskiej prowadziłam również badania nad interferencją sztuk w Harlekinie.

Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie
Klaudyna Schubert Medal Młodej Sztuki to dla mnie ogromne wyróżnienie, szczególnie, że to nagroda przyznana w moim rodzinnym Poznaniu. Niezmiernie cieszę się, że moje osiągnięcia w dziedzinie muzyki klasycznej zostały dostrzeżone i docenione przez Kapitułę. Szczególnie teraz w okresie pandemii taka nagroda daje energię do dalszego działania - mówi Barbara Borowicz.

Jako jedyny polski wykonawca uzyskała pani certyfikat zgodności interpretacji utworu In Freundschaft na klarnet solo z zamierzeniami kompozytora Karlheinza Stockhausena. Co to oznacza dla muzyka?
Muzyka Karlheinza Stockhausena jest bardzo trudna dla wykonawców. Partytury pełne są skomplikowanych opisów, a partie instrumentalne najeżone trudnościami wykonawczymi. To właśnie wtedy zaczęłam interesować się kompozycjami klarnetowymi, które stawiają przede mną znacznie większe wymagania wykonawcze niż klasyczne sposoby gry, jak gra w niestandardowych pozycjach ciała i instrumentu oraz zawierających ruch sceniczny. Certyfikat jest potwierdzeniem mojej ciężkiej pracy jaką włożyłam w przygotowanie In Freundschaft.

Wnioskuję, że Karlheinz Stockhausen to pani ulubiony kompozytor. Nie zapomina pani jednak o polskich kompozytorach i twórcach. W pani repertuarze muzyka polska zajmuje szczególne miejsce...
Tak, zgadza się. Muzyka polska jest u mnie na pierwszym miejscu. Wciąż poszukuję zapomnianych dzieł, które mogą wzbogacić polską literaturę klarnetową, ale też chętnie wykonuję dzieła najnowsze.

Ma pani na swoim koncie wiele nagród na międzynarodowych konkursach. Która z nich jest najważniejsza w pani dorobku artystycznym?
Każda nagroda jest dla mnie ważna, każda wniosła do mojego życia coś nowego, każda jest za coś innego, dlatego też ciężko mi wybrać tę, która jest dla mnie najważniejsza.

Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie

Czym dla tak utalentowanej młodej klarnecistki jest Medal Młodej Sztuki?
Medal Młodej Sztuki to dla mnie ogromne wyróżnienie, szczególnie, że to nagroda przyznana w moim rodzinnym Poznaniu. Niezmiernie cieszę się, że moje osiągnięcia w dziedzinie muzyki klasycznej zostały dostrzeżone i docenione przez Kapitułę. Szczególnie teraz w okresie pandemii taka nagroda daje energię do dalszego działania.

Jak zainteresować młode pokolenie klasyką?
Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Moim zdaniem istotna jest edukacja muzyczna w szkole, która powinna zapoznać dzieci z muzyką klasyczną i pokazać jak jej słuchać. Bez tych obecnych młodych ludzi za kilka lat nie będziemy mieli dla kogo grać…

Czy dzisiaj muzyka klasyczna ma szansę na należne jej uznanie?
Hmm…chciałabym. Często zapominamy, że muzyka klasyczna jest tak naprawdę wszędzie, czasami ludzie nie zdają sobie sprawy ze słuchają muzyki klasycznej. Pomyślmy o ścieżce dźwiękowej z filmów czy z bajek Disneya - ona jest często grana przez orkiestrę. I to jest muzyka klasyczna - choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Jestem współautorką projektu Polskie Muzyczki. To cykl filmów, podczas których w przystępny sposób staram się opowiedzieć o polskich kompozytorach oraz sposobach słuchania muzyki. Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie.

W 2019 roku ukazała się pani płyta nagrana wspólnie z Markiem Szlezerem z premierowymi utworami na klarnet i fortepian kompozytora Witolda Friemanna. Czy planuje pani następną? Jeśli tak, to co się nie niej znajdzie?
Płyta z muzyką Witolda Friemanna jest absolutnie wyjątkowa i można powiedzieć, że otworzyła nowy rozdział w moim życiu. W planach jest kolejna, również z utworami polskich kompozytorów z ostatnich dwóch stuleci. Zróżnicowane kompozycje pod względem formy, faktury i charakteru mają w moim zamierzeniu tworzyć obraz ewolucyjnego podejścia do instrumentu ukazując klarnet w szerokim i niezwykle interesującym wymiarze.

Jakie są pani najbliższe plany zawodowe?
Obecnie pracuję nad przygotowaniem interpretacji kompozycji na moją kolejną płytę. Ponadto skupiłam się na przygotowaniu do publikacji kolejnego zestawu utworów Witolda Friemanna i innych polskich kompozytorów.

Barbara Borowicz - laureatka nagrody Medale Młodej Sztuki: Czas pokazać, że muzyka klasyczna nie gryzie

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

 

 
 
 
Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Katarzyna Sklepik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.