Bochnia. Dzieci pokazały dobre serce, zebrały pieniądze dla chorej koleżanki

Czytaj dalej
Fot. arch. pryw.
Anna Agaciak

Bochnia. Dzieci pokazały dobre serce, zebrały pieniądze dla chorej koleżanki

Anna Agaciak

W Szkole Podstawowej nr 1 w Bochni odbyła się kawiarenka charytatywna. Dzieci zbierały pieniądze dla chorej koleżanki

- Udało się uzbierać kwotę 6 tys. 933 zł i 97 gr. Od wczesnych godzin porannych trwały przygotowania, każda klasa chciała sprzedać więcej, bo cel był szlachetny - opowiada Beata Drużkowska ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci, które zainicjowało akcję charytatywną.

Uczniowie przed kilka godzin sprzedawali w szkole ciasta i ciasteczka upieczone wcześniej z rodzicami w domu. W akcję angażowały się całe rodziny. Potem w kawiarence ogromnym powodzeniem cieszyły się np. babeczki babci Moniki lub dziadzia Edzia.

- Zresztą dziadkowie doglądali swoich wnuków lub wnuczki i z wielkimi emocjami szukali swoich wypieków na stołach naszej kawiarenki - śmieje się pani Beata.

Dzieci mocno kibicują Sarze Nizioł, myślą o niej i bardzo chcą jej pomóc.

Przypomnijmy. Sara Nizioł ma 11 lat i od dwóch lat choruje na raka mózgu. To uczennica bocheńskiej szkoły.

Jeszcze w kwietniu wydawało się, że dziewczynka najgorsze ma już za sobą. Teraz jednak wyniki znów są gorsze. Sara ponownie trafiła do szpitala.

Ta wiadomość bardzo zmartwiła przyjaciół dziewczynki. Poprosili więc nauczycieli, aby ponownie zorganizować dla niej kawiarenkę charytatywną. Wiedzą, że Sarze potrzebne są pieniądze m.in. na drogie leki łagodzące skutki przyjmowanej chemii.

Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci, działające przy szkole od razu ruszyło z organizacją.

Sara rozmawiała z naszą redakcją przed akcją i była nią bardzo wzruszona.

- Chcemy bardzo wszystkim podziękować za okazywaną nam pomoc i modlitwę. To cudowni ludzie i koledzy - dodała razem z mamą Agnieszką.

Gościem specjalnym podczas akcji była Iza Nizioł siostra Sary, która była pod wrażeniem tego, co się działo w szkole. Bardzo pomagała uczniom w kawiarence.

- Pragnę podziękować dyrektorowi Marianowi Mikulskiemu i pani wicedyrektor Monice Czesak - za pomoc w organizacji akcji - mówi Beata Drużkowska. - Wielkie podziękowania należą się także klasom czwartym i ich wychowawcom, rodzicom, dziadkom, babciom, wszystkim, którzy przyszli i wsparli dzieło dzieci - dodaje.

Anna Agaciak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.