Brazylia. Śladami niezwykłego o. Alberta Beretty

Czytaj dalej
Fot. archiwum
ks. Robert Nęcek

Brazylia. Śladami niezwykłego o. Alberta Beretty

ks. Robert Nęcek

Z dziennika byłego rzecznika archidiecezji krakowskiej - odc. 2. Ks. Robert Nęcek wspomina u nas ważne i ciekawe wydarzenia z 11-letniego rzecznikowania (2005-2016) u boku kardynała Stanisława Dziwisza. Dziś autor jest kierownikiem Katedry Edukacji Medialnej Uniwersytetu Papieskiego JPII

Wyprawa do Brazylii w 2009 roku należała do niezwykle ciekawych podróży. Razem z ks. dr. Piotrem Gąsiorem, obecnie proboszczem parafii Zagórze - na zaproszenie misjonarza, ks. Andrzeja Błażkiewicza, i z błogosławieństwem kardynała Dziwisza - polecieliśmy do kraju dobrej kawy, karnawału i samby.

Zaproszenie wyszło naprzeciw naszym marzeniom, gdyż od dawna chcieliśmy poznać ten region świata, w którym pracował brat świętej Joanny Beretty-Molli, ojciec Alberto Beretta.

Wylądowaliśmy na lotniku w Salvador da Bahia. Miasto leżące nad Zatoką Wszystkich Świętych, siedziba prymasa Brazylii. W tym mieście krzyżują się dwie kultury - afrykańska i amerykańska.

Odwiedzając prymasa, kardynała Geralda Majella Agnelo, można było niespodziewanie zauważyć w jego kaplicy rzeźbiony góralski ołtarz z Zakopanego, ofiarowany przez ks. Mirosława Drozdka, kustosza Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. W czasie rozmowy przy filiżance brazylijskiej kawy dowiedzieliśmy się, że w tym regionie było najbardziej skoncentrowane niewolnictwo i stąd się rozprzestrzeniało na całą Brazylię. Mimo że od czasu zniesienia niewolnictwa minęło już prawie 130 lat, to jednak rany z tamtej epoki zostawiły swój wyraźny i głęboki ślad.

Ludność Salvadoru da Bahia, trzeciego co do wielkości miasta Brazylii, w 80 procentach jest pochodzenia afrykańskiego. Podobnie jest z powołaniami do kapłaństwa - ok. 80 proc. seminarzystów jest pochodzenia afrykańskiego.

Afrykańczycy przybyli do Brazylii z różnych części Afryki i gromadzili się według danego kultu i religii. Te różnice i zarazem wspólne zamieszkanie dały początek religijnemu synkretyzmowi. Portugalczycy zaczęli przejmować ich wierzenia, adaptując synkretyzm, który trwa aż do dzisiaj.

Jest wiele osób identyfikujących się z dwoma kultami - rano przychodzą do kościoła katolickiego, a po południu idą do Candomblé (sekta religii afroamerykańskiej). Podstawową więc sprawą Kościoła jest troska o chrześcijańską formację.

***
Podążyliśmy do miasta Grajau, śladami o. Alberta Beretty. Ten święty kapucyn znalazł się w centrum zainteresowania medialnego przez fakt uratowania życia rodzącej kobiecie.

O. Beretta miał dar bilokacji, czyli możliwości jednoczesnej obecności w dwóch miejscach. Odbierał poród w brazylijskiej wiosce, a fizycznie znajdował się we Włoszech. Początkowo o. Albert był księdzem diecezjalnym, wyświęconym w Mediolanie. Podpowiedź o wyborze kapłaństwa zawdzięczał św. o. Pio. Później wybrał zakon kapucynów i wyjechał na misje do Grajau w stanie Maranhao.

Otworzył ambulatorium i zbudował szpital. Wcześniej - aby móc wykonywać lekarskie powołanie - wyjechał do Porto Alegre, aby zdać wszystkie egzaminy i zapoznać się z chorobami tropikalnymi.

Po to szczęście od Lajkonika przychodzą rodzice z dziećmi, emeryci, studenci, a także zakochane pary

Goszcząc u miejscowego biskupa Franca Cutera, kapucyna, dowiedzieliśmy się, że po zdanych egzaminach o. Albert Beretta pełnił swoją posługę z całkowitym oddaniem. Pod wpływem stylu życia i medycznej działalności brata, Joanna Beretta-Molla została lekarzem. Joanna wysyłała Alberto do Brazylii sporą sumę pieniędzy na jego misjonarską i medyczną działalność.

***
Pobyt w Grajau zakończył się spotkaniem z osobami chorymi na trąd w wiosce dla trędowatych. Sekretarz biskupa zabrał nas w głąb dżungli, gdzie na niewielkim obszarze ziemi stały małe murowane domki dla trędowatych. Przed oczami malował się obraz skrajnej nędzy, której nie sposób opisać. Zachowały się jeszcze w tutejszych pomieszczeniach książki medyczne, z których korzystał o. Alberto, i kilka zdjęć. Przez dar bilokacji i ponaddwudziestoletni paraliż coraz częściej przyrównywano go do o. Pio z San Giovanni Rotondo. 18 czerwca 2008 roku, w osiem lat po jego śmierci, diecezja Bergamo otworzyła proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym.

Istotnym punktem wizyty w Brazylii były jeszcze Rio de Janeiro i Aparecida.

Rio jest jednym z najpiękniej położonych miast świata. Podziwiając piękno miasta, usłyszeliśmy o głodówce biskupa Luiza Flavio Cappio OFM z diecezji Barra, który próbował wymóc na rządzie zdecydowane działania mające na celu doprowadzenie do rewitalizacji rzeki Sao Francisco, która wysychała, i podjęcia inicjatyw, które zagwarantują godne warunki życia mieszkańców dorzecza rzeki.

Rządowy projekt uwzględniał interesy polityczne i ekonomiczne wielkich firm, ale nie zważał na przyszłość rolników i rybaków zamieszkujących w dorzeczu. W planach była zmiana biegu rzeki, aby służyła stanom Pernambuco, Alagoas, Paraiba i Ceara.

Biskupi brazylijscy podkreślali, że przemilcza się ekologiczne i społeczne skutki tego przedsięwzięcia. Od dłuższego czasu na nabrzeżach prowadzony był bezmyślny wyrąb lasów tropikalnych, co spowodowało obniżenie poziomu wód gruntowych. Z tego też powodu region z zielonego i bogatego w faunę i florę zamieniał się powoli w pustynię. Episkopat Brazylii poparł biskupa Cappio, lecz skrytykował głodówkę jako sposób protestu.

***
Z Rio de Janeiro wynajętym samochodem pojechaliśmy do Aparecidy, czyli miasta w stanie Sao Paulo. Oglądana po drodze piękna roślinność nastrajała pozytywnie. Trudno jednak było znieść klimat - dużą wilgotność, niskie ciśnienie i wyjątkowe upały.

W końcu na miejscu. Aparecida słynie ze znanego w świecie sanktuarium maryjnego, w którym oddaje się cześć patronce Brazylii, Matce Bożej z Aparecidy.

Zatrzymaliśmy się w siedzibie oo. redemptorystów, a następnego ranka wzięliśmy udział w nabożeństwie i udali się w drogę powrotną do Rio, a z Rio samolotem do Salvador da Bahia, by następnego dnia odprawić mszę świętą na fawelach i pożegnać się z Brazylią.

ks. Robert Nęcek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.