Bycie emigrantem nie oznacza pogoni za kasą. Ale trzeba mieć duszę artysty

Czytaj dalej
Fot. Paweł Topolski
Łukasz Winczura

Bycie emigrantem nie oznacza pogoni za kasą. Ale trzeba mieć duszę artysty

Łukasz Winczura

Tarnowianin Grzegorz Kuź prezentuje obrazy i zdjęcia, które są zapisem jego życia w Londynie. Pobyt w Wielkiej Brytanii zaczął od założenia kapeli rockowej. Zespół jednak wkrótce się rozpadł.

O, mówi pan po polsku z angielskim akcentem.

Sorry. Czyli dziesięć lat pobytu na Wyspach zrobiło jednak swoje.

Ależ to nie zarzut.

To dobrze. Ten angielski akcent to skutek pewnie tego, że bardzo lubię rozmawiać z ludźmi. Wszędzie, gdzie jestem, staram się poznać kraj od środka. Tak było wówczas, gdy mieszkałem we Włoszech, tak jest teraz, gdy żyję w Londynie.

Wielu naszych rodaków woli się izolować niż asymilować z Anglikami.

To indywidualny wybór każdego. Ja mam taki charakter, że szukam przyjaźni.

Ale chyba nie za wszelką cenę.

Oczywiście, że nie. Szukam przyjaźni szczególnie wśród osób, które mnie w jakiś sposób inspirują, pasjonują.

Czyli z pańskiej branży.

Tak. To najczęściej osoby związane ze sztuką czy muzyką. Zresztą zauważyłem, że artyści rozmaitego pokroju mają dar wzajemnego przyciągania się. W moim przypadku są to w przeważającej mierze Anglicy albo - szerzej - osoby anglojęzyczne. Te sprawy związane ze sztuką w dużej mierze pomagają mi żyć. Albo powiem inaczej - to sprawy, bez których nie potrafię żyć.

Materialnie czy duchowo?

Duchowo, rzecz jasna.

A tak przy okazji, z malowania obrazów, fotografowania czy robienia tatuaży idzie wyżyć?

Byłoby pewnie trudno. Ale ja utrzymuję się z czegoś innego. Ze sztuki jeszcze nie żyję, choć, nie ukrywam, z pewnością chciałbym.

Zanim porozmawiamy o sztuce, zapytam - siła nas w Londynie?

Jako Polaków, jak najbardziej.

A jako tarnowian?

Oj, trudno mi powiedzieć, bo jak wspomniałem nie mam zbyt wielu znajomych wśród rodaków, tym bardziej wśród tarnowian.

Jak jesteśmy postrzegani w stolicy monarchii?

Czytaj więcej i dowiedz się, jak zaczęła się brytyjska przygoda artysty i dlaczego Tarnów nie przypomina mu Londynu. 

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Łukasz Winczura

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.