Byście się miłowali jak w Harklowej

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz
ks. Robert Nęcek

Byście się miłowali jak w Harklowej

ks. Robert Nęcek

Parafia Harklowa, o której piszę od paru tygodni, słynie z wyjątkowej pobożności. Samo uczestnictwo na nabożeństwach w dni powszednie robi wrażenie. Tak jak odpust parafialny ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny będący dziękczynieniem za 40 lat kapłaństwa swojego proboszcza.

Ksiądz Władysław Zązel, słynny kapelan Związku Podhalan i proboszcz z Kamesznicy, rozpoczął swoją mowę po góralsku: Hej! Chłopcy Horklowianie, coz po wos zostanie, hej! Po smyntorzak kości, po ksiązkak pisanie...

Ks. Zązel zwrócił uwagę na przemijalność życia. Choćby z tej racji, aby pięknie zapisać się w świadomości ludzkiej, warto życie godnie przeżyć. Chodzi o zwykłą codzienną dobroć, gdyż dobroć za życia odbija się echem w wieczności. Dlatego papież Franciszek podkreślił, że „nie wyrachowanie i korzyści, ale pokorna i wielkoduszna miłość przyciąga miłosierdzie Ojca, błogosławieństwo Chrystusa i obfitość Ducha Świętego. Modląc się i miłując gorąco czystym sercem jedni drugich, z pokorą i otwartością ducha przygotujmy się na przyjęcie Bożego daru jedności”.

W tym duchu - podczas mszy polowej - przewodniczący Rady Parafialnej Mieczysław Wrocławiak - w asyście przedstawicieli Knurowa i Szlembarku - przypomniał wszystkim proboszczowską dobroć, w szczególności zatroskanie o parafian w trakcie powodzi w 1997 roku. Wówczas poczuli oni, że nie zostali sami, odczuli kapłańską umiejętność pomagania ludziom.

Jest to możliwe, gdy udawanie ustąpi miejsca miłości. Można powiedzieć, że ludzie podświadomie wyczuwają, czy mają do czynienia z kapłanem bożym, czy udającym. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na słowa papieża Franciszka, że „chrześcijaństwo musi wznieść się ponad grzech i wskazywać łaskę, uczucie i dobroć”. Oznacza to, że miłość autentycznie stwarza chęć do życia i angażowania się w nie.

Docenienie postawy ks. Eugeniusza Dziubka uświadamia podstawową prawdę, że wdzięczność jest efektem miłości społecznej, która stanowi wzór jedności wszystkich z wszystkimi i wszystkich dla wszystkich.

Tylko tak pojęta miłość społeczna jest w stanie pokonać przeszkody, jakie stają przed współczesnym człowiekiem i światem. Chwila, „w której zapomnielibyśmy o tym - mówił ks. Józef Tischner - byłaby chwilą naszego samobójstwa”. Osobiście - mając świadomość szlachetności proboszcza i ludu z parafii Harklowa - niezwykle cenię sobie góralską spinkę, którą otrzymałem na znak przynależności do tej harklowskiej wspólnoty.

ks. Robert Nęcek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.