Robert Gąsiorek

Chciał być piłkarzem, teraz toczy grę o życie

Jarek, mimo choroby, nie załamuje się. Wierzy, że pokona raka Fot. archiwum rodzinne Jarek, mimo choroby, nie załamuje się. Wierzy, że pokona raka
Robert Gąsiorek

Jarosław Kuta z Łękawicy od roku walczy z ciężkim nowotworem. Koszty leczenia przekraczają finansowe możliwości jego rodziny.

Wielką pasją nastolatka jest piłka nożna. Od najmłodszych lat trenował w miejscowej drużynie KS Łękawica.- Wcześniej chodził także na treningi piłki ręcznej. Jarek cały czas był w ruchu - wspomina Lidia Kuta, mama chłopca. Teraz jej syn, zamiast na zielonej murawie, spędza czas głównie w salach szpitalnych, a jedyną szansą na powrót do zdrowia jest bardzo kosztowna terapia. Pomogą mu koledzy z boiska.

Problemy zaczęły się ponad rok temu. Chłopak przebywał wtedy z rodzicami u swojej babci. Z bliskimi spędzał czas w ogrodzie. W pewnej chwili dostał niespodziewanego ataku. - Wykręciło go w prawą stronę i dosłownie rzuciło o ziemię - wspomina kobieta.

Nastolatek został przetransportowany do szpitala. Tam wykonano mu tomografię głowy. - Okazało się, że z prawej strony, na mózgu, wykryto u niego guza - wspomina matka. Lekarze w Krakowie wydali ostateczną diagnozę: glejak wielopostaciowy.

Nastolatek we wrześniu ub.r. przeszedł operację. Podczas zabiegu nie udało się jednak usunąć całego guza. Jarka czekała więc chemioterapia oraz radioterapia. Nastolatek bardzo źle znosił leczenie. Zaczął cierpieć na niedowład prawej strony ciała.

- Po seriach chemioterapii i radioterapii zaczęliśmy szukać nowych metod, które pozwolą wyleczyć naszego syna - przyznaje Lidia Kuta.

Tak trafili do Centrum Onkologii w Opolu. Lekarze postanowili zastosować chemioterapię dokanałową, która trafia bezpośrednio do mózgu.

Dodatkowo 15-latek musi otrzymywać specjalne leki oraz zdrową żywność.

- Jarek jest na diecie i nie może przyjmować cukrów. Specjalne posiłki podtrzymują go w dobrym stanie - przyznaje pani Lidia.

Jej syn musi być poddawany specjalnej terapii co tydzień. Niestety, nie jest ona refundowana przez NFZ. Miesięczny koszt sięga nawet 14 tys. zł, a nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze leczenie.

Rodzinie wyczerpały się już niemal wszystkie oszczędności i potrzebuje wsparcia ludzi dobrego serca.

Z pomocą przychodzą m.in. władze klubu, w którym grał Jarek. W najbliższą sobotę organizują zbiórkę na leczenie swojego zawodnika. Impreza rozpocznie się o godz. 10.30 i potrwa do wieczora. Na murawie zagrają w tym czasie drużyny młodzików, juniorów i seniorów z Łękawicy. Dodatkowo na portalu www.zrzutka.pl można wpłacić dowolną kwotę na leczenie chłopca.

Pod tym linkiem możesz pomóc:

https://zrzutka.pl/walka-z-glejakiem-jarek-15-lat

Robert Gąsiorek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.