Co Polacy zawdzięczają Wincentemu Polowi

Czytaj dalej
Fot. fot. archiwum
Włodzimierz Knap

Co Polacy zawdzięczają Wincentemu Polowi

Włodzimierz Knap

2 grudnia 1872 r. umiera Wincenty Pol. Pionier polskiej geografii, turystyki, etnografii, botanik, kartograf, hydrograf, pisarz, powstaniec... Rozmowa z prof. Franciszkiem Ziejką, znawcą literatury polskiej.

- Mylę się, gdy powiem, że tylko garstka Polaków równie mocno zasłużyła się dla polskiej kultury jak Wincenty Pol, syn Niemca w służbie austriackiej (Franciszka Pohla) i matki mającej korzenie francuskie (Eleonory Longchamps de Berier)?

- Bardzo wiele w tym stwierdzeniu jest prawdy. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z jego zasług dla polskiej kultury i dla Polski.

- Teraz znacznie trudniejsze pytanie: kim był Pol?

- Niewątpliwie „człowiekiem czynu” i „człowiekiem renesansu”. Patriotą, który dla Polski przelewał własną krew i poświęcił jej swoje codzienne życie poprzez tytaniczną pracę, choć od młodości nie widział na jedno oko, a drugie stracił na kilka lat przed śmiercią. Ale i wtedy nie zaprzestał pracy, dyktując teksty córce, wygłaszając odczyty. Trudno wymienić wszystkie zagony, na których siał i zbierał. Był pionierem polskiej geografii, etnografii, turystyki, geografii roślin, a także kartografem, klimatologiem, hydrografem, botanikiem, etnologiem, poetą, prozaikiem.

Był także powstańcem listopadowym, uczestnikiem kilku konspiracji niepodległościowych. Za udział w powstaniu listopadowym został odznaczony Orderem Virtuti Militari i awansowany do stopnia podporucznika. Niezwykle obszerna jest lista państw i krain geograficznych, które zwiedził. Był pierwszym geografem, który zebrał nazwy ludowe krain należących do Polski. Część z nich po raz pierwszy pojawiła się dopiero w jego pismach, np. Opole, Pomorze, Pojezierze. Dzięki niemu w naszym języku na stałe zagościło mnóstwo ludowych nazw rodzajów lasów, drzew, pól, krain, pastwisk. Eugeniusz Romer, znakomity geograf, w 1919 r. ubolewał nad tym, że światowej miary myśliciel geograficzny, jakim był Pol, wszedł do panteonu kultury polskiej jako poeta.

- W 1849 r. objął na UJ katedrę geografii. Była to druga na świecie tego rodzaju katedra (pierwszą utworzono w Berlinie).

- Nieco wcześniej Leon Thun, ówczesny minister oświecenia publicznego w rządzie wiedeńskim, zaproponował Polowi objęcie katedry literatury polskiej na UJ. Senat UJ chciał, by tę posadę objął Adam Mickiewicz.

- I wieszcz ofertę przyjął.

- Katedry nie dostał, bo do akcji wkroczyły władze austriackie, odmawiając autorowi „Pana Tadeusza” wizy, bo niedawno Mickiewicz dowodził Legionem, walczącym u boku wojsk włoskich z Austrią. Pol zaś przekonał hrabiego Thuna, by zgodził się na otwarcie katedry geografii. Jego wykłady cieszyły się ogromną popularnością nie tylko wśród studentów, lecz również mieszkańców Krakowa. Autorytet wzmocniło tragiczne wydarzenie, jakim był wielki pożar w Krakowie w lipcu 1850 r. Przez dwie doby kierował on prowadzoną przez studentów i profesorów akcją ratowania przed ogniem Collegium Maius, w którym mieściły się bezcenne zbiory Biblioteki Jagiellońskiej.

- Kto wie, jak potoczyłaby się kariera Pola, gdyby nie zawiść wobec niego ze strony Antoniego Walewskiego, profesora historii powszechnej UJ.

- Owszem, Walewski, człowiek miałkich zdolności i obrzydliwego charakteru, a przy tym całą duszą oddany Austrii, zmienił bieg życia Wincentego Pola. Jego donosy słane do Wiednia doprowadziły w końcu do tego, że Franciszek Józef I podpisał dymisję Pola, a także trzech innych profesorów UJ. Co więcej, wiedeńskie ministerstwo oświecenia zlikwidowało też katedrę geografii.

- Z braku pieniędzy Pol poświęcił się ponownie literaturze. Jakim był pisarzem? Józef Ignacy Kraszewski stawiał go na równi z trzema wieszczami, ale też ostrych i zgryźliwych krytyków jego twórczości nie brakowało.

- Kraszewski przekonywał, że był ostatnim wieszczem szlacheckiego świata. Znacznie więcej miał jednak Pol przeciwników zarzucających mu brak dyscypliny. Niewątpliwie często nie był w stanie opanować wielosłowia, oryginalnych pomysłów miał niewiele, ale bez dwóch zdań zasłużył na trwałe miejsce w dziejach naszej literatury. „Pieśni Janusza” pisał w czasie powstania listopadowego. Mickiewicz ocenił je bardzo pochlebnie. Pewnie wielu zna takie wiersze z tego tomiku, jak „Mazur” („Piękna nasza Polska cała”), „Krakusy” („Grzmią pod Stoczkiem armaty”) czy „Stary ułan nad Brodnicą”. Z „Pieśni o ziemi naszej” zostanie m.in. „W góry! W góry! Miły bracie!/ Tam przygoda czeka na cię”. On też jest autorem wiersza „Nie masz pana nad ułana...”. Proszę pamiętać, że Pol pisał „dla pokrzepienia serc” Polaków.

- Został pochowany 5 grudnia 1872 r. na cmentarzu Rakowickim, w grobowcu rodziny Boguszów. Jak to się stało, że 13 października 1881 r. spoczął w Krypcie Zasłużonych na Skałce?

- Polacy chcieli w ten sposób uhonorować go po śmierci; Panteon Narodowy na Skałce został otwarty w maju 1880 r. Pol spoczął w nim, bo dla ówczesnych polskich elit uchodził za „wiernego kochanka swojej oblubienicy - ziemi polskiej”, jak ujął to w 50-lecie jego śmierci prof. Ludomir Sawicki. I my dziś nie zapominajmy o nim, bo wiele zrobił dla Polski.

CV
Prof. Franciszek Ziejka,
znawca literatury polskiej XIX w., były rektor UJ, przewodniczący SKOZK.

Włodzimierz Knap

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.