Córka bez wahania oddała mu swoją nerkę. Dzięki niej może nadal cieszyć się pełnią życia

Czytaj dalej
Fot. Paweł Chwał
Paweł Chwał

Córka bez wahania oddała mu swoją nerkę. Dzięki niej może nadal cieszyć się pełnią życia

Paweł Chwał

Henryk Matras po śmierci żony musiał poradzić sobie z wychowaniem siedmiorga małych dzieci. Niedawno los znowu go dotknął. Gdy pojawiły się problemy ze zdrowiem nie został jednak sam.

Życie nie rozpieszczało Henryka Matrasa. Gdy miał 35 lat zmarła mu żona i to na jego barkach spoczęło wychowanie siedmiorga dzieci, z których najstarsze miało jedynie 12 lat. Za trud włożony w ich wychowanie otrzymał od nich najlepszy prezent. Gdy 30 lat później pojawiły się u niego problemy ze zdrowiem, jedna z córek bez wahania oddała mu własną nerkę.

Przeszczep, który odbył się przed dwoma laty w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus w Warszawie, był jednym z pierwszych w Polsce, w którym dawcą było dziecko, a biorcą rodzic. Zazwyczaj sytuacja bywa odwrotna. - W naszym przypadku zgodność tkankowa była bardzo duża. Kluczowe znaczenie miało również to, że zarówno ja, jak i tata mamy tę samą „zerową” grupę krwi - opowiada Elżbieta Matras, córka pana Henryka.

Czytaj więcej:

  • Jak życie nie rozpieszczało pana Henryka
  • Dlaczego córka pana Henryka oddała mu nerkę?
  • Jak wygląda życie pana Henryka po przeszczepie nerki?
Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Paweł Chwał

Dziennikarzem jestem od ponad 20 lat. Piszę w zasadzie o wszystkim, dlatego można mnie spotkać na co dzień z nieodłącznym aparatem fotograficznym niemal wszędzie. Specjalizuję się w tematyce społecznej, chętnie opisuję problemy, z którymi muszą zmagać się na co dzień nasi Czytelnicy oraz kuriozalne i niezrozumiałe często decyzje, które uprzykrzają im życie. Lubię odkrywać historię miasta i regionu oraz ukazywać piękne i nieodkryte miejsca, których pod Tarnowem jest mnóstwo.  Każdy dzień w tej pracy jest inny i nieprzewidywalny.


Moja dewiza to: "Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.