Czasza trafiła na złom. To fragment fortu Łapianki?

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Bartosz Dybała

Czasza trafiła na złom. To fragment fortu Łapianki?

Bartosz Dybała

Remont fortu „Łapianka” pochłonął już ponad 3 mln zł. Podczas prac prawdopodobnie jeden z zabytkowych elementów wylądował na złomie.

Fort „Łapianka” powraca do czasów swojej świetności - taka informacja pojawiła się dokładnie 29 czerwca na oficjalnej stronie krakowskiego magistratu. Jak się jednak okazuje, rzeczywistość nie jest tak kolorowa. Łuszcząca się farba, rdza, wilgoć i zalane pomieszczenia - tak wygląda ten zabytkowy obiekt, zlokalizowany przy ulicy Fortecznej 28, i to po remoncie! Od 2009 do 2016 roku na jego rewitalizację i zagospodarowanie terenów wokół wydano 3 miliony 390 tys. złotych. Fortem zarządza Zarząd Budynków Komunalnych, który na remont pozyskał dotację z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa - nieco ponad milion złotych. Ale to nie koniec pompowania pieniędzy w ten zabytek. W tym roku w miejskim budżecie zarezerwowano na ten cel ok. 300 tys. złotych. Co ciekawe, metalowy fragment czaszy pancernej, który prawdopodobnie jest jednym z elementów fortu, trafił... na złom.

Dyrektor nie jest pewien skąd pochodzi fragment czaszy. Brak na nim jakikolwiek oznaczeń, stempli - czegokolwiek, co pomogłoby w jego identyfikacji.

Jako pierwsi zwrócili na to uwagę dziennikarze krakowskiego Onetu oraz portalu Krowoderska.pl, którzy postanowili odszukać fragment czaszy. Okazało się, że jest w rękach pasjonatów historii z Muzeum Spraw Wojskowych, które funkcjonuje w Forcie 51 ½ Swoszowice. Odkupili go ze złomu. Przedstawiciele Zarządu Budynków Komunalnych twierdzą jednak, że nie ma pewności co do tego, że fragment czaszy faktycznie pochodzi z fortu „Łapianka”. „W trakcie prowadzonych nadzorów nadpracami ani kierownik budowy, ani konserwator nie zgłaszali informacji o znalezieniu fragmentu czaszy. Nie ma informacji o takim znalezisku w dzienniku budowy ani protokołach konserwatorów” - czytamy w informacji, którą nadesłał do redakcji ZBK. Potwierdzają jednak, że metalowy fragment, ważący około pół tony, został odkupiony z punktu złomu przez dyrektora wspomnianego muzeum, którym jest Zbigniew Feliksiewicz. „Dyrektor nie jest pewien skąd pochodzi fragment czaszy. Brak na nim jakikolwiek oznaczeń, stempli - czegokolwiek, co pomogłoby w jego identyfikacji. Może pochodzić z dowolnego fortu twierdzy Kraków, w którym wysadzano kopuły” - czytamy dalej w informacji z ZBK.

Faktycznie, dyrektor nie jest tego pewien, ale mówi, że wiele na to wskazuje. - Podejrzewam, że tak jest, ale nie da się tego stwierdzić - powiedział w rozmowie z „Krakowską”. Twierdzi, że fragment odnalazł się w skupie złomu zlokalizowanym pomiędzy fortem „Łapianka” a fortem „Swoszowice”, co może sugerować, że pochodzi z tego pierwszego.

Co dalej z remontem „Łopianki”? Przedstawiciele ZBK twierdzą, że usterki (np. łuszcząca się farba) zostaną naprawione przez wykonawcę do końca wakacji w ramach gwarancji. W przyszłości w części zabytku ma być wystawa, przygotowywana przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. W pozostałej Muzeum i Centrum Ruchu Harcerskiego.

Bartosz Dybała

Dziennikarz Gazety Krakowskiej od czterech lat. Lubię podejmować trudne i kontrowersyjne tematy. Zajmuję się tematyką społeczną, ale również sprawami z zakresu planowania przestrzennego i zieleni.

Komentarze

3
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Maria

Śmiechu warte "W trakcie prowadzonych nadzorów nad pracami ani kierownik budowy, ani konserwator nie zgłaszali informacji o znalezieniu fragmentu czaszy. Nie ma informacji o takim znalezisku w dzienniku budowy ani protokołach konserwatorów” Jakby zgłosili, czy wpisali do dziennika to nie wylądowałby na złomie kawał żelastwa. A czy ktoś nadzorował te prace, jakis nadzór konserwatorski??? Zwykły robotnik budowlany może sie nie znać na tym co wykopał.

Maria

A jeszcze niedawno jak bylam zwiedzać fort Swoszowice to jeden z pracowników (być może byl to sam pan Dyrektor) twierdził, że to fragment wieży pancernej z fortu Jugowice gdzie prowadzone są prace remontowe. Nie wygladał na człowieka, który miałby jakiekolwiek wątpliwości przekazujac tą informacje.

Maria

A jeszcze niedawno jak bylam zwiedzać fort Swoszowice to jeden z pracowników (być może byl to sam pan Dyrektor) twierdził, że to fragment wieży pancernej z fortu Jugowice gdzie prowadzone są prace remontowe. Nie wygladał na człowieka, który miałby jakiekolwiek wątpliwości przekazujac tą informacje.

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.