Czy Piotr P. gwałcił swoje pacjentki? Ruszył proces podejrzanego ginekologa

Czytaj dalej
Fot. Agnieszka Drzewiecka
Agnieszka Drzewiecka

Czy Piotr P. gwałcił swoje pacjentki? Ruszył proces podejrzanego ginekologa

Agnieszka Drzewiecka

Piotr P., ginekolog oskarżony o zgwałcenie młodej pacjentki podczas zabiegu, wszedł wczoraj na salę rozpraw w towarzystwie dwóch obrońców.

Piotr P., szczupły, łysawy mężczyzna przed pięćdziesiątką w sądzie zjawił się chwilę przed rozprawą zaplanowaną na 9.00. Przed salą czekali na niego jego obrońcy: Robert Grabowski i Andrzej Wiśniewski, oraz tłum dziennikarzy. Obrońcy nie udzielili żadnych informacji, a sam oskarżony na pytania odwracał jedynie wzrok.

Na rozprawie zjawiła się też poszkodowana, była pacjentka ginekologa wraz z reprezentującą ją prawniczką Anną Nowak.

Poza przesłuchaniem poszkodowanej sąd miał też w planie przesłuchanie pięciu świadków. Piotr P. mógł podczas rozprawy złożyć wyjaśnienia. Czy to zrobił, i czy przesłuchano też wszystkich świadków - tego nie wiadomo. Sędzia Róża Majchrzak zdecydowała o wyłączeniu jawności rozprawy.

O sprawie informowaliśmy już w ubiegłym tygodniu

Do gwałtu miało dojść pod koniec maja 2014 r. w gabinecie lekarza w Strzelcach. Niespełna 22-letnia wtedy pacjentka przyszła tam na zabieg. Dostała leki znieczulające, nie pamięta po nich wszystkiego co działo się podczas zabiegu, ale pamięta, że doszło do penetracji. Po wyjściu z gabinetu opowiedziała o tym koleżankom, które czekały na korytarzu. Te natomiast słyszały dobiegające z gabinetu dziwne odgłosy mebla uderzającego rytmicznie o ścianę (to właśnie m.in. one są w tej sprawie świadkami). Poskładały fakty i poszły na policję. Policjanci znaleźli w gabinecie dwie prezerwatywy. Badania wykazały, że w nich była sperma lekarza, a na nich materiał genetyczny pacjentki. Prokurator zawiesił lekarza w prawach do wykonywania zawodu.

Po artykule do redakcji „GL” zgłosiła się kolejna pacjentka, która oskarża Piotra P. o gwałt.

Kobieta również miała zabieg, również dostała środek znieczulający, po którym wszystkiego nie pamięta. Ale pamięta m.in. lekarza leżącego na niej, poruszającego się rytmicznie, sapiącego blisko jej twarzy. Kolejna pacjentka, która twierdzi, że również została zgwałcona, zgłosiła się do prawniczki poszkodowanej. Nie zdecydowała jeszcze, czy złoży zeznania.

Agnieszka Drzewiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.