Czy w PiS toczy się skryta wojna? Kto chce politycznej głowy premiera Morawieckiego?

Czytaj dalej
Fot. Archiwum Polskapress
Ryszarda Wojciechowska

Czy w PiS toczy się skryta wojna? Kto chce politycznej głowy premiera Morawieckiego?

Ryszarda Wojciechowska

Siła charyzmatu Jarosława Kaczyńskiego nadal jest wielka. I to on jest ostateczną instancją, który rozdziela te największe konflikty - mówi​​ dr Bartosz Rydliński, politolog Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

​Słychać, że w PiS rozpoczęła się już walka frakcji. Skryta wojna, która ma osłabić pozycję premiera Morawieckiego. Jak politolog na to patrzy?​​

Czy w  PiS toczy się skryta wojna? Kto chce politycznej głowy premiera Morawieckiego?
Archiwum prywatne dr Bartosz Rydliński, politolog Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Myślę, że w poniedziałkowy wieczór powyborczy wielu widzów TVP było zaskoczonych, widząc jak główne wydanie "Wiadomości" przeprowadziło frontalny atak na premiera Mateusza Morawieckiego. W tym materiale pokazano, jak to budżet państwa dotował, zdaniem autorów tej informacji, tytuły prasowe, które były nieprzychylne nie tylko wobec PiS i prezesa Kaczyńskiego ale także prezydenta Andrzeja Dudy podczas kampanii. To był jasny i szybki sygnał wysłany do prezesa Jarosława Kaczyńskiego przez Jacka Kurskiego. Nie wiemy tylko czy celny. I choć w trakcie kampanii mówiono już o rekonstrukcji rządu, to ja nie wierzę aby prezes Rady Ministrów stracił funkcję. ​​

​​To był jasny i szybki sygnał wysłany do prezesa Jarosława Kaczyńskiego przez Jacka Kurskiego

I nie wierzy pan w ten spisek przeciw niemu, zawiązany podobno przez Joachima Brudzińskiego, Beatę Szydło, Zbigniewa Ziobro i Jacka Kurskiego, jak pisze Onet?​​
To, że w Prawie i Sprawiedliwości mogą być różne wojny frakcyjne wiemy od lat. Obserwowaliśmy je w kontekście ustąpienia premier Beaty Szydło. Przekazy medialne donosiły, że Beata Szydło musiała odejść, bo nie była w stanie pogodzić i uspokoić frakcje, które zaczęły się, mówiąc kolokwialnie wycinać w spółkach Skarbu Państwa. To, że lojalność nie jest dana raz na zawsze, jest naturalną dynamiką organizacji, a taką jest przecież PiS. Mateusz Morawiecki na początku, kiedy był takim trochę nuworyszem w Prawie i Sprawiedliwości, najprawdopodobniej zawiązał taktyczny sojusz z Joachimem Brudzińskim, który uwiarygadniał go w partii. A teraz podczas kampanii pojawiły się różne napięcia. Sam Andrzej Duda podczas wieczoru wyborczego dziękował przede wszystkim Marcinowi Mastalerkowi, człowiekowi, którego spektakularnie wyrzucono kiedyś z PiS.​​

​​Jak się ma cały tort do podziału, to jest się o co bić.​​ A PiS ma...​​
Zgadzam się, ale użyję pojęcia religijnego - siła charyzmatu Jarosława Kaczyńskiego nadal jest wielka. I to on jest ostateczną instancją, który rozdziela te największe konflikty. ​​

​​To jest takie rozpychanie się łokciami z myślą o przyszłości, o schedzie po Jarosławie Kaczyńskim

Ale czy ta siła charyzmatu nie słabnie ostatnio?​​
Jarosława Kaczyńskiego niektórzy już od czasów katastrofy smoleńskiej wysyłają na emeryturę. Ale on trzyma się mocno. Oczywiście fizycznie jest słabszy z roku na rok, bo jest starszy. Ale ciągle to osoba zwierzchnia w partii, "reżyser" w obozie Zjednoczonej Prawicy. Niektórzy politycy PiS próbują o sobie już teraz przypomnieć. Świadczy to najprawdopodobniej o tym, że część z nich chce wrócić do rządu z Brukseli, że tam czuje się niedoceniana itd. To jest takie rozpychanie się łokciami z myślą o przyszłości, o schedzie po Jarosławie Kaczyńskim. Może być tak, że Jarosław Kaczyński ma w głowie plan oddania władzy w PiS ale na swoich warunkach, tak żeby kontrolować transformację tej partii. ​​

​​Czekają nas trzy lata względnego spokoju, jeśli chodzi o wybory. Ale na pewno w tym czasie będziemy światkami polskiego "House of Cards" w ramach Prawa i Sprawiedliwości.

Politolog Marek Migalski napisał na blogu m.in., że przez dwa trzy lata czeka nas wojna gangów. Kaczyński będzie wojował z Gowinem, Gowin z Ziobro, a Ziobro z Kaczyńskim...​​
Opinia profesora nacechowana jest, moim zdaniem, jego politycznymi poglądami. To nie jest język, który przystaje do rzeczywistości. Bo mówiąc o wojnie gangów, musielibyśmy się zgodzić z tym, że Prawo i Sprawiedliwość jest mafią. Czego ja nie powiem. Ale jeśli wojna różnych frakcji będzie się nasilać, to - jak sądzę - Jarosław Kaczyński będzie ją raczej wyciszać. Jest pewna teoria, że jedyną partią, z którą może przegrać PiS jest właśnie PiS. Że tylko konflikty wewnętrzne, pranie brudów w mediach, spektakularne donosy na koleżanki i kolegów partyjnych mogą położyć tę partię na łopatki. A Jarosław Gowin? Pokazał w ostatnich miesiącach, że potrafi namieszać. Ale wydaje się, że z takiej długofalowej perspektywy jego szansą jest takie zawieszenie między PiS i PO. Również na wypadek gdyby Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę, a wtedy Jarosław Gowin znalazłby się na politycznej ławie oskarżonych. Czekają nas trzy lata względnego spokoju, jeśli chodzi o wybory. Ale na pewno w tym czasie będziemy światkami polskiego "House of Cards" w ramach Prawa i Sprawiedliwości. I zobaczymy, kto z tego pojedynku wyjdzie mocniejszy i jaka jest rzeczywista siła Jarosława Kaczyńskiego. ​​

Ryszarda Wojciechowska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Jan Sochalski

Niech się pozagryzają.

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.