Dlaczego musimy strzec swojej tożsamości w Internecie

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Ryszard Tadeusiewicz

Dlaczego musimy strzec swojej tożsamości w Internecie

Ryszard Tadeusiewicz

Powstanie i rozwój Internetu są wielkim sukcesem cywilizacyjnym, a rozwój mediów społecznościowych ogromnie zmienił nasze życie. Chyba nie ma dziś człowieka, który by czasem nie korzystał z zasobów YouTube. Bardzo wiele osób używa Facebooka, a niektórzy lubią wysyłać krótkie wiadomości za pomocą Twittera lub prezentować zdjęcia na Instagramie.

Jednak nieostrożne korzystanie z tych mediów prowadzić może do naprawdę dużych kłopotów. Jeśli bowiem ujawnimy w nich swoje wrażliwe dane, to możemy paść ofiarą tak zwanej kradzieży tożsamości.

Osoby dopuszczające się takiej kradzieży korzystają z tego, że poznały czyjeś nazwisko, adres e-mail (o to nietrudno!), adres zameldowania (lepiej go nie ujawniać), numer PESEL (nie podawać bez koniecznej potrzeby), a czasem (przez karygodną nieostrożność okradzionego!) jego hasło lub PIN. Wtedy podszywając się pod niczego nieświadomą ofiarę mogą wyczyścić jej konto bankowe czy zaciągnąć kredyt.

Z dalszej części tekstu dowiesz się:

  • co jeszcze może być przedmiotem kradzieży w Internecie
  • jak wykorzystano zdjęcia pewnej Amerykanki do seksczatu
  • co z kradzieżą tożsamości ma wspólnego James Bond
Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Ryszard Tadeusiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.