Artur Drożdżak

Dręczyciel z Oświęcimia. Wręczył noże ofiarom i polecił, by napadły na sklepy

Dręczyciel z Oświęcimia. Wręczył noże ofiarom i polecił, by napadły na sklepy
Artur Drożdżak

Paweł wymyślił, w jaki sposób jego ofiary mogą spłacić rzekomy dług. Wystarczy, że dokonają napadów na sklepy i oddadzą mu zrabowane sumy. Tak się właśnie stało.

Paweł to nie jest grzeczny gość i dość szybko zaczął mieć konflikty z prawem. Urodził się w Oświęcimiu, ale kolegów miał też w okolicy Bielsko-Białej. Wśród nich byli Michał i Bartłomiej, jego przyszłe ofiary. Jednak zanim się zajął ich dręczeniem miał już inne rzeczy na sumieniu.

Kłopoty w rodzinie

W relacjach rodzinnych Paweł nie był zbyt ułożony. Doczekał się dwójki dzieci, ale jego związek z kobietą się rozpadł i 23-latkowi przyszło płacić alimenty. Z siostrą też mu się nie układało. Co prawda raz i drugi dał jej narkotyki w postaci marihuany i amfetaminy, ale potem już nie był taki uczynny.

Tym bardziej, że jakoś nie akceptował jej aktualnego chłopaka. Skończyło się na awanturze, wulgarnych wyzwiskach i tym, że uderzył siostrę w twarz, a jej wybrankowi pogroził nożem.

Uspokoiło się w domu, gdy na pół roku trafił za kratki za dokonanie rozboju. Wyrok wymierzył mu sąd w Pszczynie. Potem miał jeszcze karę od bielskiego sądu za jazdę po pijaku. Dostał trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów, ale niewiele sobie z tego robił. W dalszym ciągu siadał za kółkiem i poruszał się motocyklem.

Rozbój i wymuszenie

Tak było choćby w maju 2018 r. w Brzeszczach. Potem zaczął popełniać poważniejsze czyny natury kryminalnej. Na przełomie lipca i sierpnia 2018 r. na granicy Czechowic-Dziedzic i Kaniowa zaczepił chłopaka i zażądał od niego kwoty 2200 zł za rzekomo zniszczenie kołpaków od auta. Szarpał przy tym Krzysztofa G. za ubranie, wymachiwał nożem i drasnął go ostrzem w przedramię.

Groził śmiercią, jeśli napadnięty nie dostarczy mu wskazanej kwoty. Pokrzywdzony ze strachu przyniósł w umówione miejsce 700 zł. Po odbiór gotówki Paweł przyjechał na motorze mimo orzeczonego mu przez sąd zakazu.

Jakiś czas potem napadł w Jawiszowicach na kierowcę opla i zmusił Krzysztofa K., by mężczyzna oddał mu samochód ojca warty 18 tys. zł. Pojazd Paweł oddał następnego dnia i znów jeździł nim nie zważając na ciążący na nim zakaz. W czasie wakacji i we wrześniu 2018 r. Paweł upatrzył sobie dwie ofiary, które zaczął dręczyć. Bartłomiej i Michał byli z Czechowic-Dziedzic, jeden w wieku 22-lat, bez zawodu, drugi o dwa lata młodszy, fryzjer. Obaj nie mieli do tej pory kłopotów z prawem. Zwykli, normalni, młodzi ludzie. Paweł ich zaszczuł i zastraszył.

Czytaj dalej!

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.