Robert Gąsiorek

Dwa oblicza Wiesława R. - jako wójt brylował, a był sprytnym oszustem

Wiesław R. w sądzie wyglądał na przybitego. - Przyznaję się do wszystkich zarzutów - to były jedyne słowa, jakie wypowiedział podczas rozprawy. Nie chciał Fot. Robert Gąsiorek Wiesław R. w sądzie wyglądał na przybitego. - Przyznaję się do wszystkich zarzutów - to były jedyne słowa, jakie wypowiedział podczas rozprawy. Nie chciał tłumaczyć swego postępowania mediom
Robert Gąsiorek

Samorządowiec oszukał starsze panie, nie płacił składek ZUS nauczycieli, a także ustawił przetarg. Dawny wójt Wierzchosławic dobrowolnie poddał się karze pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu.

Sposób na szybkie wzbogacenie się kosztem starszych pań był bardzo prosty. Wiesław R., jako wójt, doskonale wiedział, że ich działki są sporo warte, bowiem znajdują się na nich złoża kruszywa. Wiedział też, że kobiety nie mają o tym zielonego pojęcia. Wmawiając im, że robią interes życia, kupował ziemię po zaniżonych cenach, a potem sprzedawał z zyskiem.

Pierwszych przestępstw dopuścił się w styczniu 2007 roku. Zawarł wtedy transakcję z dwoma starszymi mieszkankami gminy: Krystyną S. oraz Julią P. Od pierwszej kupił 77-arową działkę za 7,7 tys. zł, na czym kobieta straciła ponad 15 tys. zł. Od Julii P. nabył działkę za 30 tys. zł, podczas gdy warta była o 20 tys. zł więcej. Miesiąc później Wiesław R. zapukał do drzwi domu Józefy O.

Król jest nagi

- Powiedział, że chce kupić moje pole w Łętowicach. Przekonywał, że nie będzie dojazdu do tego pola, więc lepiej je sprzedać. Zgodziłam się, bo mi naopowiadał, że tam nie będzie nic, że będzie tam las sadził, bo działka jest bezwartościowa. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że nasz wójt może mnie oszukać - wspomina .

Targ został ubity. Pani Józefa sprzedała 35-arową działkę za 4 tys. zł. Wiadomo, że straciła na tym 6 tys. zł.

Gdy oszustwa byłego wójta wyszły na jaw, nie ona jedna była w szoku. Przecież Wiesław R. jeszcze kilka lat temu stawiany był wielu za wzór samorządowca. Nieprzerwanie pełnił funkcję wójta gminy Wierzchosławic od 1998 do 2014 roku. Zasłynął budową największej w kraju elektrowni słonecznej, zainwestował we wsi w całoroczne sztuczne lodowisko, wygrywał plebiscyty.

Nawet po przegranych wyborach szybko się odnalazł. Na swojego pełnomocnika ds. inteligentnych specjalizacji powołał go prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. Bardzo szybko jednak wychodzić na światło dzienne zaczęły afery, których bohaterem był Wiesław R. W Tarnowie w wielkim pośpiechu się z doradcą pożegnano.

Biznesu nie wolno robić?

Zrobiło się głośno, że były wójt zostawił gminę zadłużoną na 17 mln zł. By spłacać zadłużenie nie odprowadzał m.in. składek ZUS pracownikom szkół. Dorabianie się na staruszkach było przysłowiową wisienką na torcie.

Wiesław R. przyznał się w sumie do wszystkich sześciu zarzutów prokuratorskich (trzech oszustw i przekraczania uprawnień) i poddał się dobrowolnie karze. We wtorek został skazany przez Sąd Rejonowy w Tarnowie na karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Były wójt musi również zapłacić oszukanym przez siebie mieszkańcom ponad 54 tys. zł.

Komentować sprawy nie miał ochoty. W jego imieniu głos zabrał obrońca. - To nie tak, że to biedni ludzie oszukani przez złego wójta, który wykorzystał ich niewiedzę. Wartość tych działek bez scalenia była praktycznie żadna. A to, że na tym terenie znajdowały się kruszywa, wszyscy wiedzieli, bo było to nawet wywieszone na tablicy w urzędzie gminy. Po prostu trzeba było kogoś, kto by się zabrał za to i zrobił, mówiąc wprost, biznes. Każdy ma do tego prawo - przekonywał mec. Janusz Furgała.

Nie odprowadzanie składek na ubezpieczenie społeczne personelu szkół czkawką odbijać się będzie w gminie jeszcze długo. Od 1 lipca 2013 roku do 31 grudnia 2014 zaległości z tego tytułu uzbierało się na ponad 1,3 mln zł.

- Trzeba będzie je spłacać kilka lat - mówi Zbigniew Drąg, obecny wójt. Rozważa nawet, czy nie wytoczyć sprawy cywilnej Wiesławowi R. za straty poniesione prze gminę. Jego poprzednik nie wahał się nawet przeznaczyć 77 tys. zł z nauczycielskiej kasy zapomogowo-pożyczkowej na spłacenie kredytów zadłużonej gminy.

Nie był wcale taki zły

Słynna farma fotowoltaiczna, w blasku której brylował sześć lat temu R., też okazała się gigantycznym niewypałem. Zamiast zysków, generuje długi. W dodatku też była okazją do nadużycia. Wiesław R. nakazał bowiem tak zmienić specyfikację warunków przetargu na panele dla farmy, by spełniał je sprzęt oferowany tylko przez jedną firmę.

W gminie są jednak wciąż osoby, które uważają, że był świetnym wójtem. - Ludzie pamiętają same złe rzeczy i nie mówią ile zrobił dla gminy. Choćby kanalizacja jest tylko dzięki niemu - przekonuje Barbara Raczak z Bogumiłowic.

Robert Gąsiorek

Pracuję w redakcji Gazety Krakowskiej i portalu tarnow.naszemiasto.pl. Moją ulubioną tematyką są sprawy kryminalne. Chętnie pochylam się również nad interwencjami Czytelników. Z aparatem w dłoni nierzadko można mnie spotkać na imprezach odbywających się w regionie. Po godzinach pracy jestem wielkim fanem piłki nożnej oraz miłośnikiem seriali, zwłaszcza kryminalnych. Ten ulubiony to „Gomorra”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.