Dzięki Tomaszowi Kotowi „Zimna wojna” ma szansę na Oscara

Czytaj dalej
Fot. Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Paweł Gzyl

Dzięki Tomaszowi Kotowi „Zimna wojna” ma szansę na Oscara

Paweł Gzyl

Kiedy na kółku teatralnym poczuł jak smakuje aktorstwo, zawalił ścisłe przedmioty i nie zdał matury. Potem jednak zrehabilitował się i trafił do PWST w Krakowie. Po rolach w „Skazanym na bluesa” i „Bogach” stał się gwiazdą polskiego kina.

Zasłynął jako odtwórca ról autentycznych postaci. Popularność zyskał, kiedy zagrał legendarnego wokalistę Dżemu - Ryszarda Riedla - w filmie „Skazany na bluesa”, a krytyka padła przed nim na kolana, gdy wcielił się w postać profesora Religi w „Bogach”. Nic więc dziwnego, że Paweł Pawlikowski powierzył właśnie jemu zagranie głównego męskiego bohatera w swej „Zimnej wojnie”. Bo okazuje się, że to częściowo postać również mająca swój odpowiednik w rzeczywistości.

- Jest inspirowana wieloma osobami, między innymi Tadeuszem Sygietyńskim. On razem ze swoją żoną, Mirą Zimińską, w filmie graną przez Agatę Kuleszę, w najbardziej newralgicznym momencie wojny złożył przysięgę, że jeśli przeżyją, to w czasie pokoju zajmą się zbieraniem pieśni i utworów ludowych, których archiwum zostało w czasie walk doszczętnie zniszczone. I rzeczywiście się temu poświęcili - tłumaczy aktor.

To w dużej mierze również dzięki jego kreacji, film spotkał się z tak szerokim odzewem w kraju i za granicą. W nocy z niedzieli na poniedziałek rozstrzygnie się, czy „Zimna wojna” dostanie Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Być może będzie to pierwszy krok Tomasza Kota w stronę międzynarodowej kariery?

W dalszej części dowiesz się:

  • z jakimi problemami borykał się w dzieciństwie
  • od kiedy zainteresował się aktorstwem
  • jak jego kariera dotarła na szczyt.
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka. 


 


Moja kariera: 


Zaczynałem w drugiej połowie lat 80. w magazynie muzycznym "Non Stop", potem pisałem do kolejnych wydawnictw tego typu - "Rock & Roll" i "Music Globe". Na początku lat 90. zostałem dziennikarzem "Tygodnika Małopolska" wydawanego przez "Solidarność" w Krakowie. Potem pisałem do "Tygodnika AWS", który powstał w miejsce tegoż periodyku. 


Od 2001 roku piszę do "Dziennika Polskiego", a od 2011 - również do "Gazety Krakowskiej". Specjalizuję się w wywiadach z gwiazdami show-biznesu - piosenkarkami, aktorkami, prezenterkami telewizyjnymi. Zapowiadam koncerty i premiery filmowe, piszę recenzje płyt. 


Moją pasją jest nowoczesna muzyka elektroniczna. Piszę o niej do serwisu internetowego "Nowa Muzyka". 


 Moje teksty: 


https://plus.dziennikpolski24.pl/iza-krzan-zeby-pracowac-w-mediach-trzeba-miec-do-siebie-duzy-dystans/ar/c13-16795215


https://plus.dziennikpolski24.pl/piotr-adamczyk-roznorodnosc-rol-i-miejsc-w-ktorych-pracuje-daje-mi-najwieksze-spelnienie/ar/c13-16700659


https://plus.dziennikpolski24.pl/joanna-kulig-ludzie-czesto-wstydza-sie-tego-co-tak-naprawde-jest-ich-atutem/ar/c13-16647327


 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.