Dzielni rycerze i dama z warkoczem

Czytaj dalej
Fot. Michal Gaciarz / Polska Press
Dominika Cicha

Dzielni rycerze i dama z warkoczem

Dominika Cicha

Choć zamek w Dębnie ma już ponad 500 lat i jego fosa dawno wyschła, wciąż można tutaj poczuć rycerskiego ducha. A kto się dobrze wsłucha, usłyszy białą damę.

Lata 1470-1480: kanclerz wielki koronny i krakowski kasztelan Jakub z Dębna wznosi kamienną, gotycką budowlę. To nie pierwsza inwestycja na tym terenie. Wcześniej stała tutaj drewniano-ziemna warownia otoczona fosą.

W II połownie XVI w. zamek został przebudowany w stylu renesansowym. Należał wówczas do Węgra - Franciszka (Ferenca) Wesseliniego, sekretarza Stefana Batorego. Następnie przechodził w ręce rodów Fraksztynów, Tarłów, Lancko-rońskich i Jastrzębskich. Właściciele starali się podążać za architektoniczną modą i wielokrotnie przebudowywali warownię.

W 1831 r. ukrywali się tutaj powstańcy listopadowi. Co ciekawe, częste rewizje Austriaków wcale im nie przeszkadzały. Zajmowali bowiem dwa gościnne pokoje ze wspólnym piecem na wysokich nogach. Przeciskali się pod nim w zależności od tego, który pokój był rewidowany.

Po II wojnie światorej zamek przeszedł na rzecz Skarbu Państwa. Pod koniec lat 70. XX wieku został udostępniony zwiedzającym. Twierdza do dziś otoczona jest parkiem i fosą - niegdyś pełną wody. Prowadził do niej most zwodzony, który w końcu zastąpiono stałym drewnianym.

Jak na średniowieczną twierdzę przystało, zabytek ma swoją legendę i ducha. Podobno nocami spaceruje tutaj biała dama. To córka jednego z Tarłów. Była niegdyś piękną dziewczyną o długich, złotych warkoczach. Zakochała się w biednym dworzaninie Jaśku i złożyła mu przysięgę wierności. Przeciwny jej decyzji ojciec postanowił zmusić córkę do poślubienia bogatego szlachcica, a Jaśka skrycie zamordować. Młoda Tarłówna nie zgodziła się na taki mariaż, za co rodzic kazał zamurować ją w wieży przy sali koncertowej wraz z workami dukatów przeznaczonymi na posag.

Na początku XX wieku znaleziono podobno w tym miejscu szkielet i złoty warkocz, który zaginął podczas wojny. Do dziś o tej historii przypomina odbywający się w zamku corocznie Turniej Rycerski „O złoty warkocz Tarłówny”. Biorą w nim udział „rycerze” z Węgier, Słowacji, Ukrainy i Czech.

Turniej to nie jedyna atrakcja dla zwiedzających. Przez cały rok na zamku są rozmaite imprezy: jesienne spotkania przy herbacie, letnie przy winie i zimowe przy piwie, koncerty muzyki klasycznej, Świętojańskie Noce Muzealne, a nawet śluby cywilne. Co kilka miesięcy zmieniają się tutaj także wystawy czasowe.

Co zobaczą w zamku turyści? Spacer rozpoczynamy od spiżarni z apteką domową. Następnie oglądamy kuchnię zamkową, skarbiec, sale: koncertową, rycerską i myśliwską (pełną trofeów) oraz kaplicę. Ciekawym miejscem są także piwnice, w których do XIX wieku mieściło się więzienie dla chłopów pańszczyźnianych. Dziś można tu oglądać narzędzia tortur. W pobliżu znajduje się również wystawa przedmiotów znalezionych podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych m.in. na terenie Tarnowa.

Niestety, z dawnego wyposażenia zamku pozostały tylko dwa oryginalne eksponaty - fortepian i mszał. Pozostałe skradziono.

Dominika Cicha

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.