Dzikie zwierzę to nie maskotka, a pomagać też trzeba się nauczyć

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Dorota Krupińska

Dzikie zwierzę to nie maskotka, a pomagać też trzeba się nauczyć

Dorota Krupińska

Nie wychowamy w bloku drugiej sowy Hedwigi z Harry Pottera ani sarenki Bambi. Podloty ptaków nie potrzebują naszej pomocy, chyba że są okaleczone. Pomagajmy zwierzętom mądrze i z rozwagą.

Jerzyki potrafią bez lądowania latać trzy lata. Jedzą, śpią i polują w powietrzu. Świetnie czują się na lubelskich wieżowcach. Bobry upodobały sobie Bystrzycę. Lisy zaglądają do osiedlowych śmietników. Zagubione sarny można spotkać na ruchliwych ulicach. Wieczorem nad zalewem Zemborzyckim rozległa się charakterystyczny pisk podlotów sów Uszatek.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Dorota Krupińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.