Fryderyki, czyli niepojęte decyzje muzycznej branży

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Matusik
Paweł Gzyl

Fryderyki, czyli niepojęte decyzje muzycznej branży

Paweł Gzyl

Mnożą się ostatnio nowe nagrody w branży muzycznej. Najpierw „Wyborcza” wymyśliła „Sanki” - plebiscyt na najciekawszych debiutantów na rodzimej scenie, nazwany na cześć zmarłego redaktora muzycznego Roberta Sankowskiego.

Dwa dni temu swoje nagrody przyznała „Gazeta Magnetofonowa”, kwartalnik poświęcony muzyce alternatywnej. Niewykluczone, że wynika to z rozczarowania nominacjami i nagrodami Polskiej Akademii Muzycznej - Fryderykami. Tak się bowiem składa, że niemal za każdym razem lista wybranych przez 1300 reprezentantów branży budzi zastrzeżenia. Nie inaczej jest z ogłoszonymi w miniony wtorek nominacjami za zeszły rok.

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.