Tomasz Rusek

Gorzowianka w czwartek zagra w najnowszym odcinku "Ucha Prezesa"

Małgorzata Kocik z twórcami "Ucha Prezesa" - kabareciarzami z Kabaretu Moralnego Niepokoju Fot. arch. prywatne Małgorzata Kocik z twórcami "Ucha Prezesa" - kabareciarzami z Kabaretu Moralnego Niepokoju
Tomasz Rusek

Gorzowianka Małgorzata Kocik zagra w czwartek w najnowszym odcinku „Ucha Prezesa”. Gra też w sztuce z Krystyną Jandą. Jak pracuje się z takimi gwiazdami? - To profesjonaliści - mówi „GL”.

„Ucho Prezesa” to gigantyczny hit. Kim tam będziesz?
W drugim odcinku drugiego sezonu serialu zagram Małgorzatę Sadurską z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy (potem przeszła na bajeczny kontrakt do PZU - dop. red.).

Możesz zdradzić nieco więcej o odcinku?
Cały skupia się na tym, by w końcu wprowadzić pana prezydenta do gabinetu pana prezesa (uśmiech). Buduję tę sytuację jako jedna z kilku postaci. Udało mi się dostać do serialu z polecenia.

„Ucho Prezesa” to fenomen. Pierwszy serial w dziejach Polski, który z internetu przeniósł się do telewizji. Kilka lat temu taka droga była nie do pomyślenia. Jak sądzisz? Rozrywka teraz będzie chodziła właśnie taką ścieżką?
Wydaje mi się, że tak. To znak czasów. Najważniejszy od zawsze był, jest i będzie pomysł. A same środki, jakimi się go pokazuje ludziom, to kwestia tego, w jakich czasach żyjemy. Chłopacy (serial tworzą kabareciarze z Kabaretu Moralnego Niepokoju - dop. red.) napisali świetny scenariusz, wykorzystali bieżącą sytuację w genialny sposób i robią fajną rzecz. W domu, przy komputerze, każdy z nas może wpaść na równie dobry pomysł i ma możliwość dzięki internetowi błyskawicznie trafić do ludzi. Takie czasy!

Jednak nie samym „Uchem Prezesa” aktorka Małgorzata Kocik żyje! Możemy cię jeszcze zobaczyć w teatrze Krystyny Jandy!
Tak, w sobotę 9 września była premiera „Pomocy domowej” w Och-Teatrze u pani Krystyny. Ma bardzo głośną promocję w Warszawie. To dwie godziny zapomnienia od rzeczywistości. Proste, śmieszne, bardzo przyjemne. Do tego w świetnej obsadzie i w reżyserii Krystyny Jandy. Gra też w tej sztuce główną rolę. Jest motorem spektaklu.

Jak się pracuje ze śmieszkami z kabaretu i z legendą Jandą?
Chłopacy nie są aktorami, mają luz, inteligencję. Z panią Krystyną jest podobnie. Jest bardzo otwarta na nowych ludzi, nikogo nie krępuje. Próby są w fajnej atmosferze. Choć potrafi przycisnąć. Jednak ma do tego prawo. To w końcu Janda.

Jak wygląda twój podział czasu na Gorzów i Warszawę?
(Śmiech) jestem gorzowianką, tu mieszkam, tu spędzam większość czasu. Choć ostatnio faktycznie fajnie się dzieje w moim zawodowym życiu i często bywam w Warszawie.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.