Jak drzwi przekładałem w lodówce [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

Jak drzwi przekładałem w lodówce [FELIETON]

Tadeusz Płatek

Przez miesiąc kupowałem tego słonia wśród maszyn AGD. Dwa sklepy, trzy i pół dostawy, 20 godzin przesiedzianych w domu w oczekiwaniu na łaskawy telefon z firmy przewozowej. Jeśli kto myśli, że kupno lodówki jest proste, to lepiej niech zajmie się liczeniem całek, a swoją zaszronioną chłodziarko-zamrażarkę przytuli.

Przyjechała wreszcie, pod moją nieobecność, a „J” zaskoczona tym faktem dała się przegadać zmęczonym panom, że przecież zmiana kierunku otwierania drzwiczek to łatwizna, dwie śrubki, w każdej chwili samemu można zrobić. No więc zacząłem robić.

Teraz lodówki są wyposażone w bezprzewodowe połączenia na USB, które nie mam pojęcia do czego służą.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.