Korupcja w ratuszu? Śledztwo jest w toku

Czytaj dalej
Fot. Bogumił Storch
Bogumił Storch

Korupcja w ratuszu? Śledztwo jest w toku

Bogumił Storch

Podczas próby sprzedaży udziałów w wysypisku śmieci przez gminę rażąco zaniżono wycenę gruntu? Burmistrz temu zaprzecza

11 hektarów ziemi należącej do gminy Wadowice mogło trafić w prywatne ręce za 640 tys. zł. Ta cena od razu wzbudziła podejrzenia, bo za hektar gruntu pod inwestycje w tym mieście trzeba zapłacić zazwyczaj co najmniej milion zł.

- Mieliśmy do czynienia z jawną próbą kradzieży na gminnym majątku - twierdzi Edward Wyroba, lokalny aktywista i bloger, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledztwo w tej sprawie ruszyło właśnie w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.

- Trwają przesłuchania świadków. Działania prowadzą też policjanci z Wydziału do spraw Korupcji - potwierdza prokurator Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - Najpierw sprawdzaliśmy, czy przy próbie sprzedaży ziemi zaniżono jej wartość na niekorzyść gminy. Potem śledztwo rozszerzyliśmy jeszcze o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Na razie jednak w tej sprawie nikomu nie postawiono zarzutów. Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski trzy razy w ciągu pół roku chciał przeforsować sprzedaż gminnego majątku za tę kwotę, ale nie zgodzili się na to radni. Teraz zapewnia, że jest niewinny.

- Wycenę przeprowadził rzeczoznawca pracujący zresztą jako biegły sądowy. Nie widzę powodów, aby dokonaną przez niego wycenę kwestionować - tłumaczy.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie próby sprzedaży udziałów gminy Wadowice w spółce „Eko” zarządzającej wysypiskiem śmieci, drugiemu współudziałowcy, firmie Empol.

Początkowo śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Wadowicach, ale ze względu na rozmiar potencjalnych nieprawidłowości dochodzenie przejął teraz specjalny zespół śledczych w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie.

Ma on za zadanie ustalić, czy przy próbie sprzedaży ziemi pod wysypiskiem nie chciano zaniżyć jej wartości na niekorzyść gminy. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Winny może zostać skazany dodatkowo na trzy lata za kratkami z innego paragrafu. - W toku postępowania śledztwo rozszerzyliśmy jeszcze o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Podkreślam, że prowadzone jest ono „w sprawie” a nie przeciwko konkretnej osobie - mówi prokurator Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - Śledztwo prowadzimy wraz z wydziałem ds. walki z korupcją małopolskiej Komendy Policji. Trwają przesłuchania świadków i inne czynności - dodaje prokurator Dratwa.

Do podejrzanej wyceny miało dojść w ubiegłym roku, kiedy to spółka Empol, która jest większościowym udziałowcem wysypiska (51 proc.), wystąpiła do gminy (49 proc.) z wnioskiem o dokapitalizowanie przedsiębiorstwa.

Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski zaproponował jednak, by zamiast tego sprzedać gminne udziały. Jednym ze składników majątku były grunty, na których działa wysypisko, oznaczone jako rolne.

Burmistrz Mateusz Klinowski przedstawił radnym wycenę, z której wynikało, że 11 hektarów ziemi wartych jest 640 tys. zł. Tymczasem hektar ziemi w podobnej lokalizacji kosztuje ok. miliona zł. - Do transakcji i tak przecież nie doszło, a wycenę przeprowadził wykwalifikowany biegły. Nie widzę powodów, aby ją kwestionować - twierdzi burmistrz.

Wadowiczanie zastanawiają się teraz, czy pomysł sprzedaży Empolowi gminnej własności i fakt, że do niej ostatecznie nie doszło, miał wpływ na drastyczne podwyżki opłat. Od stycznia mieszkańcy płacą 8,60 zł. od osoby miesięcznie. Wcześniej było to 5,70 zł.

Bogumił Storch

Reporter wadowickiego oddziału Gazety Krakowskiej

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.