Kraków zabiega o pomoc ws. metra

Czytaj dalej
Piotr Ogórek

Kraków zabiega o pomoc ws. metra

Piotr Ogórek

Władze Krakowa znów starają się o dofinansowanie studium wykonalności dla metra. Ostatnio się nie udało. Tymczasem wciąż nie wiadomo, jaka będzie finalna koncepcja metra w Krakowie.

Za budową metra opowiedzieli się mieszkańcy Krakowa w referendum w 2014 roku. Urzędnicy miejscy niezbyt gorliwie realizują wolę mieszkańców. Do tego w połowie roku okazało się, że Ministerstwo Rozwoju nie dofinansuje powstania studium wykonalności dla mera. To kluczowy dokument do jego powstania. Urząd miasta podjął kolejną próbę uzyskania dofinansowania. Tym razem ma się udać, ponieważ wybrano inny program unijny. Przygotowanie dokumentu ma kosztować 10 mln zł. Miasto stara się o 5 mln zł dofinansowania. Dokument miałby powstać w latach 2017-2019. Tyle, że wciąż nie wiadomo, czy opracowany wariant doprowadzi do powstania metra.

Dziewięć wariantów metra

W styczniu władze miasta przedstawiły studium rozwoju transportu dla Krakowa, które zawierało dziewięć wariantów. W dokumencie przygotowanym za ponad 700 tys. zł odradzano budowę ciężkiego metra. Rekomendowano dwie opcje - lekkie, częściowo naziemne metro w postaci jednej linii wschód-zachód plus tzw. metrobus (mieszczący nawet 300 pasażerów, szybki autobus jeżdżący po wydzielonym pasie jezdni). Zalecany jest też dalszy rozwój sieci tramwajowej, także w tunelach.

Dokument miał być podstawą do przygotowania studium wykonalności dla metra. Miasto liczyło tu na dofinansowanie unijne. Miało ku temu podstawy, bo wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz obiecywała, że miasto dostanie pieniądze. W sierpniu okazało się jednak, że z pieniędzy nici.

- Problemem jest to, że miasto wystąpiło z prośbą o współfinansowanie przygotowania jedynie samego dokumentu, którego bezpośrednią konsekwencją nie byłoby rozpoczęcie inwestycji. Obecne przepisy unijne nie dopuszczają, aby przeznaczać środki na dokumenty projektowe, które nie kończą się przysłowiowym „wbiciem łopaty” - tłumaczyła Emilewicz.

Druga próba miasta

Teraz miasto podejmuje kolejną próbę uzyskania dofinansowania unijnego.

- Budowa metra to projekt, który musi być bardzo dobrze przemyślany. Dlatego pamiętając o woli mieszkańców wyrażonej w referendum chcemy dysponować wszelkimi możliwymi analizami dotyczącymi takiego rozwiązania - mówi prezydent Jacek Majchrowski.

Miasto zabiega o środki z tzw. priorytetu „Łącząc Europę” (z ang. Connecting Europe Facility - CEF) z Wieloletniego Programu Prac. Wniosek został zgłoszony w poniedziałek. Zakres projektu obejmuje opracowanie studium wykonalności budowy systemu szybkiego bezkolizyjnego transportu szynowego w Krakowie w oparciu o wskazany w styczniowym studium wariant „Metro i Metrobus”.

Dlaczego tym razem ma się udać, skoro znów miasto stara się o środki unijne na dokument, którgo efektem wciąż nie będzie rozpoczęcie prac budowalnych? Optymizmem napawa miejskich urzędników korespondencja z Ministerstwa Infrastruktury z ostatnich miesięcy.

- Gdybyśmy nie mieli przesłanek, że projekt może zyskać dofinansowanie, to byśmy się w to nie bawili - zaznacza Jan Machowski z biura prasowego magistratu.

- Ministerstwo chciało od nas więcej szczegółów i te przesłaliśmy we wniosku. Teraz to inny program, na który środki daje Komisja Europejska. Czy się uda, zobaczymy. Mamy sygnały od ministerstwa, że tak - dodaje.

Metro tak, ale jakie?

Urzędnicy ministerstwa zwracali uwagę, że z dokumentów nadesłanych wcześniej przez miasto nie wynika czy starają się o dofinansowanie tylko dla projektu bezkolizyjnego metra czy wszystkich wariantów transportowych w koncepcji metro/metrobus. Ministerstwo przekonywało, że większe szanse ma druga opcja. I tą wybrano. Tyle, że miejscy urzędnicy sami nie wiedzą, czy właśnie ona będzie realizowana, nawet jeśli to dla niej będzie zrobione studium wykonalności.

- Opowiadamy się za metrem lekkim na linii wschód/zachód. Ale nie jest tak, że w 100 proc. jesteśmy przekonani do tego wariantu. Dlatego zleciliśmy dwa koreferaty do studium ze stycznia - zaznacza Jan Machowski.

To dodatkowe analizy, które mają pomóc wybrać najlepszy wariant. Pierwszy kosztował ok. 30 tys. zł i jest już prawie na ukończeniu.

- Zawiera on uwagi do sposobu modelowania i prognozowania ruchu z opracowania poznańskiej firmy. Planujemy też drugi koreferat, który będzie oceniał całość styczniowego dokumentu, również w oparciu o pierwszy koreferat - zaznacza Jan Machowski. Powstanie on zapewne w przyszłym roku.

Problem w tym, że Kraków nie jest jedynym miastem, który stara się o pieniądze z CEF. Np. Rzeszów planuje kolejkę naziemną. Nie jest więc powiedziane, że otrzymamy dofinansowanie do studium dla metra.

Piotr Ogórek

Redaktor i dziennikarz od blisko 12 lat. Od 2013 roku piszę przede wszystkim o Krakowie. Najczęściej zajmuję się kwestiami związanymi z planowaniem przestrzennym, urbanistyką, zabudową Krakowa i wielu aspektach powiązanych z tymi zagadnieniami. Piszę także o lokalnej polityce i sprawach związanych z ochroną środowiska.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.