Wojciech Mucha

Krowoderski zuch: Usypać czy zasypać?

Krowoderski zuch: Usypać czy zasypać?
Wojciech Mucha

Dziś na łamach naszego „Magazynu” mogą Państwo przeczytać rozmowę z prof. Andrzejem Chwalbą. Krakowski historyk przybliża nieznane fakty z dziejów górującego nad Krakowem kopca im. Tadeusza Kościuszki, o którym to kopcu mówi, że "jego sypanie symbolizowało jedność narodu”.

Swego czasu inny wybitny historyk, prof. Andrzej Nowak powiedział, że jeśli cośmogłoby połączyć nas na nowo, to właśnie inicjatywa sypania dorównującego innym kopca ku czci największego z Polaków – św. Jana Pawła II. Profesor Nowak powtarzał to wiele razy, m.in. w 2016 roku na łamach „Gazety Krakowskiej”. Wówczas już jednak z mniejszym entuzjazmem: - W 2002 roku, kiedy wystąpiłem z tą propozycją, podziały w kraju były, ale nie tak głębokie jak dzisiaj – mówił. Dziś, pięć lat później rów między Polakami wydaje się jeszcze głębszy. Nie miejsce na diagnozę, dlaczego tak jest, jednak to „fakt obiektywny”, a na kopiec świętego nie ma co liczyć.

Co więcej, potrafię sobie nawet wyobrazić sytuację, kiedy na drodze sypiących taki kopiec ludzi staje kontrmanifestacja przeciwników, domagających się zaprzestania sypania lub usypania czegoś innego. Ba! Można przypuszczać, że nie tylko Jan Paweł II, ale także Kościuszko, Piłsudski, a nawet Wanda i Krak wzbudziliby podobne emocje. Z miejsca znaleźliby się tacy, którzy dowodziliby agenturalności marszałka, libertynizmu Kościuszki, nie dość ekologicznego podejścia Kraka do smoków czy niechęci Wandy do integracji europejskiej.

„Co nas podzieliło, to się już nie sklei” – pisał po katastrofie smoleńskiej Jarosław Marek Rymkiewicz i trudno nie odnieść wrażenia, że miał rację. Ale czy do końca? Czy nie ma już szans na „jedność narodu”? Cóż, podczas jednego ze spotkań Klubu Wtorkowego (publicystyczna inicjatywa Adama Kality) krakowski filozof, dr Piotr Bartula powiedział: „Szedłem do was na spotkanie, żadnej wojny nie widziałem”. I ja, kiedy dziś idę ulicami Krakowa także nie widzę jej na szczęśliwie niezamaskowanych twarzach. Może więc trwa tylko w nas samych? I może zamiast sypać kopca, wystarczy zacząć od siebie i wreszcie zasypać ten podział?

Wojciech Mucha

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.