Krwawa Moskwa - od okrucieństwa Wikingów po bezwzględność Mongołów

Czytaj dalej
Fot. Shakko - Wikipedia
Adam Willma

Krwawa Moskwa - od okrucieństwa Wikingów po bezwzględność Mongołów

Adam Willma

- Rosyjska metoda walki z przeciwnikiem polegająca między innymi na brutalnym zastraszaniu i nie liczeniu się z podstawowymi prawami człowieka to nie jest przypadkowy ciąg. To rodzaj prowadzenia polityki. Można też zauważyć w rosyjskiej polityce niezwykle skuteczną metodę zdobywania przewagi nad sąsiadami - koncentrowanie się na jednym wrogu i przelewanie na niego całej nienawiści - mówi prof. Dariusz Dąbrowski, historyk z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego.

Jest taki mem, którym posługują się Ukraińcy w wojnie informacyjnej: wiek XI, w Kijowie stoją już cerkwie, podczas gdy na terenie dzisiejszej Moskwy rośnie jeszcze las. I ile w tym prawdy?

Dużo! Państwo, które nazywa się Rusią Kijowską skupiało grupę plemion głownie wschodniosłowiańskich, choć nie tylko, żyjących w przybliżeniu pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym i Azowskim. Osią tego państwa był trakt rzeczny prowadzący od Waregów do Konstantynopola. Biegł on między innymi Dnieprem, nad którym leży Kijów. Moskwa jest od tego traktu odsunięta daleko na wschód. Kijów natomiast pełnił kluczową rolę, bo tam przecinały się szlak rzeczny z niezwykle ważnym szlakiem lądowym, prowadzącym z krajów arabskich Centralnej Azji do krajów arabskich Półwyspu Iberyjskiego.

Kijów był stolica tego państwa?

Tak, choć można mówić o dwóch głównych jego ośrodkach. Drugim był Nowogród Wielki. Nowogród, położony około 80 km od obecnego Petersburga, był pierwszym centrum osadnictwa Waregów. Z drugiej strony, zalążkiem organizmu państwowego, który ostatecznie nigdy się nie pojawił, a mógł zaistnieć tak samo jak Białoruś czy Ukraina. Niestety, na pewnym etapie został on fizycznie wyniszczony przez Iwana Groźnego.

Jaka jest pozycja Moskwy w czasach potęgi Kijowa?

Moskwa, późno wyodrębniona jako jedno z ruskich księstw, leżała wówczas na marginesie głównych wydarzeń. Co więcej, zajmowała w dużej mierze ziemie ugrofińskie, a nie słowiańskie.

No właśnie, mówimy o Rusi. Czym właściwie jest Ruś?

Podstawowe pytanie. Nie ma większych wątpliwości, że nazwa pochodzi od Rosów, czyli Skandynawów. Tak ich określały ówczesne źródła arabskie, bizantyńskie i zachodnioeuropejskie. Z czasem zresztą pojęcie to przeszło do bizantyńskiej terminologii kościelnej...

Piękne tereny, idealne do podbicia, jak to się stało, że na miejscu nie pojawił się lokalny Mieszko?

Szlak prowadzący ze Skandynawii do Konstantynopola był zbyt ważny dla ówczesnych potęg, żeby oddawać go miejscowym. Prowadzono na nim lukratywny handel, w którym najważniejszym punktem był handel ludźmi, a poza tym – futrami, towarami leśnymi i dobrami luksusowymi. Niewolnicy, transportowani tędy przez kupców żydowskich i arabskich, byli oczywiście najbardziej opłacanym "towarem".

[polecane]22658997[/polecane]

Tym szlakiem rozpowszechnia się również religia...

Ruś przyjęła chrześcijaństwo z Konstantynopolu. Jedną ze znaczących różnic w porównaniu z chrześcijaństwem „rzymskim” był język. Konstantynopol zakładał, że można głosić słowo boże w językach lokalnych, a nie tylko w trzech uznawanych za święte. Zatem język religii był powszechnie zrozumiały dla ludności, również słowiańskiej. Ten słowiański język religii przejęły z czasem liczne plemiona ugrofińskie współtworzące Ruś Kijowską. Nawiasem mówiąc, sprzyjało to też żywiołowemu rozwojowi piśmiennictwa.

Jak to się dzieje, że to nie Kijów dzisiaj jest mocarstwem, przed którym, drży i broni się Rosja, tylko że stało się odwrotnie?

Ruś ulega naturalnemu procesowi rozdrobnienia, które znamy również z Polski jako rozbicie dzielnicowe. A dodatkowo spotkała ją z jednej strony katastrofa najazdu mongolskiego (1236-1240), a z drugiej - ekspansji litewskiej. W konsekwencji była Ruś Kijowska podzieliła się na dwie strefy. Jedna popadła w silną zależność od Mongołów, druga, znalazła się pod władzą Litwy i Polski. Niestety dla Kijowa, stał się on daleką prowincją Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Dlaczego Moskwie się udało?

Z jednej strony pod względem politycznym był to teren podporządkowany silnie Tatarom, ale oni niespecjalnie ingerowali w kwestie na przykład rozwoju ekonomicznego. Moskwa wykorzystywała chyba błędy polityczne sąsiadów i sprytnie korzystała ze wsparcia politycznego Złotej Ordy.

Czyli kojarzenie Rosji z cywilizacja azjatycką to nie tylko retoryka złośliwych polemistów?

Ma to swoje uzasadnienie. Ruś Kijowska była normalnym, europejskim państwem tamtego czasu, z wszystkimi ich przywarami. Jednak książęta późniejszej Rusi Moskiewskiej nie wahali się stosować mongolskich narzędzi sprawowania władzy. Dodatkowo Ruś Moskiewska zaczęła wyraźnie separować się kulturowo od Rusi „Litewskiej”. Z drugiej strony, miała ważny atut – trzech wybitnych władców pod rząd. Nam zapadł w pamięci zwłaszcza Iwan IV Groźny, ale potęgę Moskwy zbudował jego dziadek - Iwan III Srogi. Ożenił się on ze spadkobierczynią tronu konstantynopolitańskiego Zoe Paleolog. Formalnie niewiele to znaczyło, bo jej państwo już nie istniało. Żona przyniosła mu jednak w posagu herb Paleologów - dwugłowego orła. To był początek idei Moskwy jako spadkobiercy Bizancjum - trzeciego Rzymu. Iwanowi III udało się też zerwać zależność od Złotej Ordy w 1480, a wcześniej zdobyć Nowogród, za sprawą którego którego dotąd istniała równowaga sił pomiędzy Wielkim Księstwem Litewskim a Moskwą. Niestety, to za sprawą nieporadności Kazimierza Jagiellończyka zamożny Nowogród wpadł w ręce Moskwy.

Sławna Czapka Monamacha – insygnium koronacyjne carów, korona otoczona kołpakiem z sobolowego futra jest najprawdopodobniej darem od mongolskiego ch
Adam Willma Prof. Dariusz Dąbrowski.

I to jest moment kiedy zaczynają się nasze problemy z Rosją?

Na pewno problemy Wielkiego Księstwa Litewskiego z Moskwą, bo termin Imperium Rosyjskie pojawia się dopiero w XVIII w., za czasów Piotra I. Moskwa, po pokonaniu lokalnych przeciwników skutecznie prowadziła akcję „zbierania ziem ruskich”. W dużej mierze to działanie było skierowane przeciw Wielkiemu Księstwu Litewskiemu.

Jak to możliwe, że dziś statystyczny Rosjanin mówi o Ukrainie z pogardą, a język ukraiński brzmi w jego uszach jako prymitywna wersja rosyjskiego?

To wynika z przekonania, że Moskwa stała się jedynym uprawnionym kontynuatorem dawnej Rusi i jej prawosławnego obrządku. Pamiętajmy, że pozostała część Rusi (obecna Białoruś i Ukraina) znalazła się pod wpływem państwa polsko-litewskiego. Ta część Rusi była więc traktowana jako wrogowie, zwłaszcza po unii brzeskiej. Ten sposób rozumienia władzy był w duchu mongolski. Do tego dochodziła koncepcja III Rzymu i wyraźne odcięcie Moskwy od kultury europejskiej. W XVI w. na terenie obecnej Ukrainy i Białorusi rozwijała się lokalna ruska kultura, powstawały szkoły „wyższe” (np. Akademia Ostrogska czy Akademia Mohylańska). Moskwa była od tego wszystkiego odseparowana. Panowała tam sroga cenzura. Książki z Zachodu sprawdzane były pod kątem prawomyślności i nader często zakazywane.

Skąd się bierze to niezrozumiałe z europejskiej perspektywy, a oczywiste dla wielu Rosjan poczucie uprawnienia wyznaczania granic wolności Ukraińcom?

To z jednej strony kwestia imperialnego sposobu rozumienia władzy, na który złożyły się czynniki wcześniej wspomniane. Dodatkowo Kijów został zniszczony, a metropolia prawosławna powędrowała najpierw do Włodzimierza, a później do Moskwy (już w XIII w.). Uznano, że ponieważ Moskwa stała się spadkobiercą tradycji metropolii kijowskiej. ma prawo, żeby wtrącać się w sprawy Kijowa. Na dodatek już w XVI w. Moskwa zbudowała mity państwotwórcze. Jednym z nich jest mit Aleksandra Newskiego, który otrzymał od Mongołów przywilej panowania nad Kijowem.

Tymczasem mitem ukraińskim są Kozacy, nazywani czasem stepowymi kowbojami. Skąd się wzięli?

Na ogół byli to ludzie uciekający przed różnymi formami nacisku feudalnego, szukający swobodnego życia na „ukrainie”. Uciekali na tereny pograniczne, na Dzikie Pola. To zjawisko występowało zarówno w Rzeczypospolitej, gdzie powstała tak zwana Kozaczyzna Zaporoska, jak i na terenie Rosji, gdzie powstały grupy Kozaków astrachańskich, kubańskich i in. Wśród Kozaków zaporoskich znajdziemy liczne osoby polskiego pochodzenia. Organizatorem tak zwanej Siczy, czyli głównego obozu Kozaków zaporoskich był książę Dymitr Wiśniowiecki, przodek Jeremiego. Niestety w pewnym momencie doszło do ewidentnie zawinionego przez Polaków, konfliktu z Kozakami, którzy chcieli po prostu swobód.

Co było tym punktem wspólnym dla rodzącego się państwa ukraińskiego?

Głownie kwestia języka i kultury. Równocześnie ta społeczność była od unii brzeskiej podzielona na prawosławną i unicką. Sprawy religijne stały się osią rozłamu politycznego, czyli powstania Chmielnickiego. Te wydarzenia zostały sprytnie wykorzystywane przez propagandę rosyjską. W momencie, gdy doszło do tragicznej wojny pomiędzy Kozakami a Rzeczpospolitą, Kozacy manewrowali pomiędzy różnymi siłami politycznymi. Nie wchodząc w szczegóły zaznaczmy, że nawet na lewobrzeżu Dniepru w XVIII w. zdecydowanie przeważała ludność, którą moglibyśmy określić jako ukraińską. Jej osadnictwo sięgało nawet dalej niż obecne granice Ukrainy, ale Wielki Głód czasów Stalina spowodował, że 5 milionów ludzi zniknęło z tych terenów. Na ich miejsce ściągnięto osadników. Co ciekawe, rosyjska propaganda skrzętnie ukrywa, że kiedy Lenin „dał Ukraińcom swobodę”, czyli gdy powstała Ukraińska Socjalistyczna Republika Rad, to miała ona stolicę w Charkowie. A więc nawet Lenin, zdawał sobie sprawę, że jest jest to etnicznie teren ukraiński, a nie rosyjski. Pamiętajmy, że oprócz USSR równolegle zaczęły się tworzyć niepodległe ukraińskie twory państwowe - Hetmanat, Ukraińska Republika Ludowa, Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Ukraińcy mieli już wówczas swoją samoświadomość.

Czy to rzeczywiście poczucie wolności jest głębiej wpisane w Ukraińców niż w Rosjan?

Podróżowałem często zarówno po Rosji, jak i po Ukrainie i odnosiłem wrażenie, że w Ukrainie zdecydowanie wyraźniejsze jest to poczucie swobody. Być może wynika ono właśnie z tradycji kulturowej dawnej Rzeczypospolitej? Co ciekawe, bardzo ważną rolę w tej samoświadomości ukraińskiej odegrało duchowieństwo - rodziny popie tworzyły zaczątki inteligencji ukraińskiej. Wyraźnie też widać w XIX w., jak Rosjanie lekceważyli Ukraińców, starając się traktować ich wyłącznie jako odrośl wielkoruskości. Na przykład, na terenie Carstwa Rosyjskiego nie powstało w XIX i w początkach XX w. ani jedno muzeum ukraińskie. Tymczasem w Galicji otwarto ich kilka. Równocześnie Rosjanie próbowali wrzucić Ukraińców do worka kozackiego i podpiąć ich pod mit „rosyjskich” Kozaków walczących przeciwko Polakom i katolikom.

Codziennie włącza pan komputer i śledzi doniesienia z wojny. Otwierają się podobieństwa z przeszłości?

Widać w tych relacjach mongolsko-moskiewską politykę zastraszania. Powraca obraz wymordowanych mieszkańców Nowogrodu w 1569/1570, rzeź Baturyna w 1708 (gdzie wymordowano Kozaków) czy rzeź warszawskiej Pragi w 1794 r. Rosyjską metoda walki z przeciwnikiem polegająca między innymi na brutalnym zastraszaniu i nie liczeniu się z podstawowymi prawami człowieka to nie jest przypadkowy ciąg. To rodzaj prowadzenia polityki.
Można też zauważyć w rosyjskiej polityce niezwykle skuteczną metodę zdobywania przewagi nad sąsiadami - koncentrowanie się na jednym wrogu i przelewanie na niego całej nienawiści. W pewnym momencie była to Litwa, później Rzeczypospolita, Złota Orda, Turcy... No i nie można zapomnieć, że chan, wielki książę, car decyduje o wszystkim, jest kimś w rodzaju wysłannika Niebios. Kimś takim, jak Władimir Putin dziś w opinii wielu Rosjan.

Adam Willma

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.