Kto i kiedy jako pierwszy użył parasola, czyli krótka historia wynalazku

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas
Ryszard Tadeusiewicz

Kto i kiedy jako pierwszy użył parasola, czyli krótka historia wynalazku

Ryszard Tadeusiewicz

Ostatnie dni nie rozpieszczały nas, jeśli chodzi o pogodę. Były wprawdzie sympatycznie długie i pełne wiosennej zieleni, ale zimne i deszczowe. Jeżeli prognozy się sprawdzą, to gdy będziecie Państwo czytać ten felieton, będzie padał deszcz. Dlatego czytajcie pod parasolem!

No właśnie - parasol. Służy nam często i wiernie, więc tak się od niego przyzwyczailiśmy, że jego istnienie uważamy za oczywistość. A jednak kiedyś go nie było i starożytni Grecy czy Rzymianie mokli na deszczu bez żadnego ratunku. Łatwiej było wznieść Akropol czy Koloseum niż zapewnić sobie przenośną osłonę od deszczu!

Owszem, już w starożytnym Egipcie i Chinach używano różnych daszków (najczęściej niesionych przez służbę nad władcą) dla osłony przed słońcem. Funkcja ta zachowała się w polskiej nazwie parasola, gdyż pochodzi od włoskiego parasole, czyli „ochrona przed słońcem”. Angielskie umbrella też jest od łacińskiego słowa umbra, czyli cień. Ale nigdzie w tych nazwach nie ma wzmianki o ochronie przed deszczem!

Nie wiadomo, kto i kiedy wymyślił, że parasol może chronić od deszczu. Kronikarze takich rzeczy nie notowali. Pierwszy historyczny dokument mówiący o przeciwdeszczowych parasolach pochodzi z 1637 r. Właśnie wtedy sporządzono zachowany do dziś spis dobytku króla Francji Ludwika XIII, w którym zapisano, że posiadał 11 parasoli przeciwsłonecznych (z koronki) i trzy zrobione z natłuszczonego jedwabiu - ewidentnie przeciwdeszczowe. Francja jest (chyba) jedynym krajem, w którym w użyciu są dwa takie przedmioty o różnych nazwach: parasol dla osłony przed słońcem i parapluie dla ochrony przed deszczem. Z Francji pochodzi też parasol składany, podobny do współczesnych. Wynalazł go paryski kaletnik Jan Marius. W nagrodę dostał od króla (w 1710 roku) pięcioletni monopol na ich produkcję.

A co z Anglią? Wszak w powszechnym wyobrażeniu angielski dżentelmen powinien paradować z parasolem! Otóż parasole przyjmowano tam z bardzo dużymi oporami. Po pierwsze były bardzo drogie, więc na ogół kupowały je tylko instytucje (hotele, kluby), które wypożyczały je swoim klientom. W latach 30. XVIII w. Uniwersytet Cambridge oferował studentom jeden parasol, na którego wypożyczenie trzeba było czasem czekać kilka tygodni.

Parasole były też źle widziane. Gdy mieszkający w Londynie podróżnik Jonas Hanway zaczął używać parasola (w 1750 r.) - wywołał oburzenie. Napastowali go właściciele dorożek, dla których deszcz oznaczał obfitość klientów. Każdy dżentelmen zamiast iść i moknąć, wolał jechać pod budą dorożki! Tymczasem Hanway psuł ten interes. Ale to on postawił na swoim i gdy umierał (w 1786 roku), wszyscy Anglicy używali już parasoli!

Ryszard Tadeusiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.