Piotr Kazana

Leszcz - drapieżny ptak z Sącza

Więzienie na Zamku w Lublinie, z którego w nocy 18 na 19 lutego 1945 r. skazanemu na śmierć Mieczysławowi Kwarcińskiemu udało się zbiec Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe i arch. Autora. Więzienie na Zamku w Lublinie, z którego w nocy 18 na 19 lutego 1945 r. skazanemu na śmierć Mieczysławowi Kwarcińskiemu udało się zbiec
Piotr Kazana

Próbował ukraść sowiecki samolot. Skazany na śmierć, uciekł z katowni NKWD w Lublinie. Kpt. Mieczysław Józef Kwarciński - sądeczanin, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i cichociemny.

Kapitan Mieczysław Józef Kwarciński ps. „Ziut”, „Jaskółka”, „Leszcz” vel Józef Bartłomowicz vel Mieczysław Skwarczyński vel Władysław Wilczyński vel Karol Niedźwiecki, był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz cichociemnym który podczas okupacji niemieckiej trafił w zamojskie Lasy Zwierzynieckie na Roztoczu. Po wkroczeniu sowietów w 1944 r. został aresztowany po nieudanej próbie uprowadzenia sowieckiego samolotu i ucieczki do II Korpusu we Włoszech.

Więzienie na Zamku w Lublinie, z którego w nocy 18 na 19 lutego 1945 r. skazanemu na śmierć Mieczysławowi Kwarcińskiemu udało się zbiec
Narodowe Archiwum Cyfrowe i arch. Autora. Kpt. Mieczysław Józef Kwarciński był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i cichociemnym

Przyszedł na świat 25 listopada 1912 r. w Nowym Sączu. Był synem Wandy z domu Wilczyńskiej oraz Józefa, który jak wielu nowosądeczan tamtego okresu, znalazł zatrudnienie w Warsztatach Kolejowych. Mieczysław Kwarciński świadectwo dojrzałości uzyskał w 1932 r. w Starym Sączu, kończąc tamtejsze Męskie Państwowe Seminarium Nauczycielskie im. J. Długosza. Uzyskał dyplom nauczyciela szkół powszechnych. Ale Kwarciński nie myślał wiązać swojej przyszłości w zawodzie pedagoga.

Tuż po maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, marząc o karierze zawodowego oficera. Nie udało mu się jej ukończyć. Ostatecznie, trafił do Cieszyna, gdzie odbył zasadniczą służbę wojskową na kursie podchorążych rezerwy 21 Dywizji Górskiej przy 4 pułku strzelców Podhalańskich. Po przejściu do rezerwy, zaliczył praktykę w dziedzinie łączności telegraficznej. Do wybuchu II wojny światowej pracował jako dyżurny ruchu na stacjach PKP w Nowym Sączu, Tymbarku i Cieszynie Zachodnim.

Wojenna tułaczka…

Wybuch II wojny światowej zastał go w Cieszynie, skąd przedostał się na wschód. Spod okupacji sowieckiej udało mu się zbiec w październiku 1939 r. Wrócił wtedy do rodzinnego Sącza. W 1940 r. został naczelnikiem stacji kolejowej w Męcinie, jednak nie zagrzał tam długo miejsca. Postanowił przedostać się do dowodzonej przez gen. Władysława Sikorskiego polskiej armii we Francji. Razem ze swoimi przyjaciółmi Adamem Polowcem i Mieczysławem Półchłopkiem podążył śladami setek młodych Polaków, którzy przekraczając beskidzką „zielona granicę” poprzez Słowację, Węgry i Jugosławię przedostali się nad Sekwanę.

Do Francji dotarł 1 czerwca 1940 r. Tam zaciągnął się do oddziałów polskich pod dowództwem francuskim znajdujących się w obozie de Carpiagne. Po zajęciu Francji przez Niemcy przedostał się do Wielkiej Brytanii. Na wyspach trafił do słynnej Brygady Spadochronowej pod dowództwem gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego.

Operacja „Screwdriver”

Kwarciński zgłosił się do służby konspiracyjnej w kraju jako ochotnik. Wykorzystując swoje doświadczenie z lat pracy w kolejnictwie przeszedł szkolenie konspiracyjne i dywersyjne ze specjalnością łączności operacyjnej i dywersji.

W nocy z 25 na 26 stycznia 1943 r. Jego zadaniem było m. in. nawiązanie stałej łączności radiowej pomiędzy okupowanym krajem a dowództwem w Londynie. Do Generalnej Guberni trafił w ramach operacji lotniczej „Screwdriver” w osiemnastej ekipie „cichociemnych”. Wykonał udany skok w rejonie placówki odbiorczej „Krzak” w rejonie Łowicza. Wraz z nim skoczyli: por. Bronisław Grun ps. „Szyb”, por. Władysław Miciek ps. „Młot” i kurier polityczny do delegatury rządu ppor. Stanisław Łuczkiewicz ps. „Sęp”.

Po okresie aklimatyzacji w Warszawie, został przydzielony do Kedywu Inspektoratu Rejonowego Radzyń w Okręgu Armii Krajowej Lublin, gdzie objął funkcję szefa Kedywu inspektoratu radzyńskiego. Od października 1943 r. „Leszcz” działał w Inspektoracie Zamość i pełnił kolejno funkcje: dowódcy radiostacji nr 77, plutonu radio (od wiosny 1944 roku), kompanii łączności, oficera łączności oddziału partyzanckiego nr 9, a od 20 maja 1944 roku - 9 Pułku Piechoty 3 Dywizji Piechoty Legionów AK. W tym czasie Kwarciński doskonale wykorzystał swój pedagogiczny talent prowadząc podziemny kurs podchorążych i szkoląc partyzantów w sztuce dywersji. Miejscem jego pobytu był oddział por. Tadeusza Kuncewicza ps. „Podkowa” i Lasy Zwierzynieckie.

Znów trzeba do lasu

Mieczysław Kwarciński brał udział w szeregu akcjach wymierzonych przeciwko Niemcom. 26 lipca 1944 r. oddział „Podkowy” oswobodził Szczebrzeszyn, urządzając przed ratuszem huczną defiladę. Jednak radość z zajęcia miasta nie trwała długo. 30 lipca 1944 r. do oddziału 9 pp Legionów AK w którym służył „Leszcz” wpłynął sowiecki rozkaz złożenia broni przed nacierającymi ze wschodu czerwonoarmistami. Rozbrojeniu towarzyszyło ogromne rozgoryczenie i zdziwienie, że zamiast kontynuować walkę o pełne wyzwolenie Polski, żołnierze muszą oddać broń, a ich przyszłość pozostaje nieznana. W związku z tym partyzanci ukryli większość broni, a zdali tylko starą i uszkodzoną.

Więzienie na Zamku w Lublinie, z którego w nocy 18 na 19 lutego 1945 r. skazanemu na śmierć Mieczysławowi Kwarcińskiemu udało się zbiec
Narodowe Archiwum Cyfrowe i arch. Autora Kpt. Mieczysław Kwarciński ps. „Leszcz” (1912-1978)

Jak wspominał Zygmunt Klukowski, oficer ze sztabu 9 pp. Legionów AK „Przyszedł do żołnierzy „Leszcz” (Mieczysław Skwarczyński), potem „Wrzos”. Przygnębieni okropnie, mówili, że w oddziałach po odczytaniu rozkazu o rozbrojeniu płakali, nie mogli się powstrzymać od głośnego łkania. Broń prawie całą zatrzymano, zdano sam szmelc tylko tak dla oka. I znów trzeba iść do lasu, do podziemia. (…) Trzeba zaczynać nowy, być może cięższy niż dotychczas okres walki z drugim…”

Po złożeniu broni i rozwiązaniu oddziału, Mieczysław Kwarciński udał się na własną rękę do Warszawy. Jednak nigdy do niej nie dotarł. Po drodze w Falenicy, został aresztowany przez NKWD i osadzony w Majdanku skąd szczęśliwie udało mu się zbiec. Wrócił do Szczebrzeszyna i ponownie nawiązał kontakt z ludźmi z oddziału. Stale utrzymywał łączność radiową z Londynem i ponownie NKWD zaczęło mu deptać po piętach. Podjął jednak szaleńczą próbę przedostania się na zachód samolotem, który próbował uprowadzić. W tym celu wszedł w kontakt z sowieckim lotnikiem, by razem z kolegą ppor. „Dońcem” (Zygmunt Kopeć) uprowadzić sowiecki samolot i polecieć nim do Włoch. Prawdopodobnie była to prowokacja NKWD i 19 listopada 1944 r. Mieczysław Kwarciński został aresztowany i przewieziony na Zamek Lubelski gdzie mieściła się katownia NKWD a następnie UB.

3 lutego 1945 r. został skazany na karę śmierci. Prośbę o ułaskawienie odrzucili ówcześni rządcy komunistycznej Polski z nadania sowieckiego: gen. bryg. Aleksander Tarnowski i gen. broni Michał Rola-Żymierski.

Szczęśliwie „Leszcz” nie doczekał egzekucji. W nocy z 18 na 19 lutego 1945 r. podziemie antykomunistyczne uwolniło z lubelskiego więzienia dziesięciu oficerów AK, skazanych na śmierć i trzymanych koło baszty. Wśród nich był Mieczysław Kwarciński. Udało mu się przedostać na zachód. Służył w Polskich Siłach Zbrojnych, w 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej w Niemczech skąd ostatecznie trafił do Wielkiej Brytanii. W komunistycznej Polsce wydano za nim list gończy, ale następnie na podstawie amnestii w 1947 r. zamieniono mu wyrok śmierci na 12,5 roku więzienia, a w 1956 r. na 8 lat i 2 miesiące. Do kraju nigdy nie wrócił. Zmarł 23 lutego 1978 r. w Londynie.

Piotr Kazana

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.