Ma problemy z nadwagą i depresją, bo za wcześnie odniósł sukces na scenie

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnawski /Polska Press
Paweł Gzyl

Ma problemy z nadwagą i depresją, bo za wcześnie odniósł sukces na scenie

Paweł Gzyl

Ojciec zostawił Olafa, gdy miał zaledwie trzy lata. Kiedy sam zdobył dużą popularność dzięki filmowym rolom, woda sodowa uderzyła mu do głowy. Nie potrafił ocalić swojego małżeństwa, nie był również dobrym ojcem

Dopiero co głośno było w mediach, że Olaf Lubaszenko schudł 50 kg, a już od końca zeszłego roku dochodzą informacje, że aktor przytył ponownie. Wszystkie te problemy wynikają z depresji, z którą gwiazdor boryka się już od początku minionej dekady.

- Otyłość i depresja to dwie siostry bliźniaczki. Depresja różnie przebiega u różnych osób. Niektórzy są w stanie długo funkcjonować, inni od czasu do czasu, a jeszcze inni wcale. I ci mają najwięcej szczęścia, bo u nich najszybciej podejmuje się leczenie. A jeśli ktoś jest tylko smutny albo tyje, to otoczenie nie bardzo jest w stanie rozgryźć, co jest nie tak. Uważa, że człowiek jest gruby, bo lubi żreć i pić, a jest smutny, bo może ma jakieś problemy, ale jakby się „wziął za siebie”, toby się wszystko wyprostowało. Tyle że w depresji nie można się wziąć za siebie - deklaruje aktor w „Newsweeku”.

* * *

Wszystko zaczęło się, kiedy Olaf zrealizował w 2001 roku „Poranek kojota”. Film, który miał być nieoficjalną kontynuacją „Chłopaki nie płaczą”, okazał się niewypałem. Reżyser miał do tej pory na swoim koncie same sukcesy - dlatego mocno przeżył niepowodzenie. Wtedy zmienił zupełnie tryb swego życia: zamiast codziennych imprez i bankietów zamknął się w domu, nigdzie nie wychodził, nie miał ochoty na kontakty z ludźmi.

Traf chciał, że zachorował na świnkę, która spowodowała u niego poważne zaburzenia hormonalne. W efekcie z miesiąca na miesiąc był coraz grubszy, osiągając wagę 135 kg. Kiedy pojawiał się w miejscach publicznych, od razu potem w internecie roiło się od złośliwych komentarzy. Dlatego unikał mediów.

- Miałem oszczędności, trochę pracowałem. Musiałem obniżyć poziom życia. Miałem wprawdzie jaguara, ale już siedmioletniego. Wymiana skrzyni biegów kosztowała 25 tysięcy, a niestety, była konieczna. Więc stał. (śmiech) Bywały momenty, gdy wpadałem w panikę. Bo w bankomacie pokazywał się komunikat „brak środków na koncie”. Wtedy chyba pożyczałem, nie pamiętam, to było osiem czy dziewięć lat temu - przyznaje w „Twoim Stylu”.

Całe szczęście jakiś czas potem aktor poznał nową miłość. Hanna Wawrowska wywodziła się z zupełnie innego środowiska niż on - była uznaną prawniczką i wykładowcą na uniwersytecie. Wsparcie kobiety sprawiło, że aktor zaczął powoli wracać do formy - w ciągu kilku lat zrzucił aż 50 kg. Kiedy wydawało się, że wyszedł już na prostą, zaczął jednak znowu tyć. Kontuzja kolana uniemożliwiła mu bowiem uprawianie sportu. Być może po operacji i rehabilitacji uda mu się ostatecznie poradzić sobie z nadwagą?

W dalszej części tekstu przeczytasz o największych triumfach Lubaszenki oraz zakrętach życiowych aktora

Pozostało jeszcze 46% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Gzyl

Dziennikarz Działu Kultura Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego. Muzyka, film, książka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.