Mała Julka? Nie. Julia Wróblewska jest już dorosła

Czytaj dalej
Magdalena Nowacka-Goik

Mała Julka? Nie. Julia Wróblewska jest już dorosła

Magdalena Nowacka-Goik

Pamiętamy ją jako wzruszającą małą Michalinę w filmie "Tylko mnie kochaj". Tymczasem grająca tę rolę Julia Wróblewska jest już dorosła i szykuje się do matury. I wciąż gra w serialach.

Pani Julia, panna Julia, a może Julka? Kilka miesięcy temu skończyłaś 18 lat. Dorastałaś na oczach widzów, którzy poznali Ciebie jako rezolutną siedmiolatkę Michalinę w filmie "Tylko mnie kochaj". Wiele osób wciąż nie uświadamia sobie, że jesteś już dorosła. A jak Ty czujesz się z tą niedawno osiągniętą pełnoletnością?
Może być Julia, większość ludzi mówi mi po imieniu. Osiemnaste urodziny nie zmieniły tak wiele w moim życiu. Oczywiście, mając osiemnaście lat ma się więcej swobody, niż ma jej trzynastolatka. Ma się dowód osobisty, który upoważnia do wejścia na imprezę dla osób pełnoletnich. W moim przypadku, jeśli mówimy już o zmianach, to faktycznie, częściej wychodzę wieczorami, mam swobodniejsze weekendy. I chyba kontrola mamy jest mniejsza (śmiech), chociaż pewien nadzór jest zawsze wskazany.

Za Tobą studniówka, bal przyszłych maturzystów. To była zabawa bardziej wyjątkowa od osiemnastki?

Studniówka była cudowna, bawiliśmy się fantastycznie i do białego rana nie chcieliśmy opuścić sali. Zatańczyliśmy do poloneza , zagranego na fortepianie przez uzdolnionego muzycznie kolegę. Był program artystyczny. Mimo to, chyba bardziej wyjątkowa była jednak moja osiemnastka, bo to była taka prawdziwie dorosła impreza. A studniówka, to jednak bal szkolny.

Przed studniówką mówiłaś, że nie masz stałej sympatii, idziesz sama i będziesz tańczyć z kolegą z klasy. Czy po twoim występie w „Tańcu z gwiazdami” koledzy nie mają jednak tremy, tańcząc z Tobą? Może proszą o lekcje? Prowadzisz w tańcu czy dajesz się prowadzić partnerowi?
Poszłam sama, ale nie dlatego, że nie miałam z kim. Przeciwnie, mam wielu świetnych kolegów, trudno było nawet wybrać. I przyznaję, że ta trudność w tej decyzji miała wpływ na to, że ostatecznie postanowiłam pójść na ten bal sama. Zresztą, pół mojej klasy szło bez partnerów , uznałam więc, że ja też tak zrobię. I myślę, że była to bardzo dobra decyzja. Chociaż w niektórych mediach trochę to przekręcili, twierdząc , że poszłam sama, bo nie mam stałej sympatii i wyboru. Co to tańca, to nie mam ambicji, aby kogoś uczyć. Jak mogłabym to robić, kiedy sama uczę się tańczyć się dopiero od kilku miesięcy. Nie zauważyłam też, żeby koledzy tańcząc ze mną odczuwali jakąś tremę związaną z tym, że występowałam w „Tańcu z gwiazdami”.

Do matury zostało już niespełna sto dni. Zabrałaś się już do powtórek, masz w planie dodatkowe lekcje, czy dajesz sobie jeszcze trochę czasu, zostawiając intensywną mobilizację na ostatnie tygodnie przed egzaminami?
Nie planuję specjalnych powtórek, brania dodatkowych lekcji. Uczę się systematycznie. Mając dużo dodatkowych obowiązków przyzwyczaiłam się do tego i nie odpuszczam. Mam swój rytm nauki i nie mam zamiaru go zmieniać. Uczenie się na ostatnią chwilę, albo zakuwanie po nocy, to nie w moim stylu, nie lubię tego. Do matury przygotowuję się tak naprawdę od początku szkoły średniej.

Którego przedmiotu najbardziej obawiasz się podczas egzaminu dojrzałości?

Jestem w klasie humanistycznej, więc pewnie nie jest dziwne, że najbardziej będę musiała pochylić się nad matematyką. Ale to nie jest tak, że sprawia mi jakąś szczególną trudność, radzę sobie. Mam jednak ambicję, aby również w tym przedmiocie dociągnąć do poziomu, jaki mam w innych.

Skoro klasa humanistyczna, to egzamin z języka polskiego nie powinien sprawić problemu. Zapewne masz swoje wymarzone tematy, ulubionych bohaterów lektur szkolnych, może epokę literacką?
Nie mam ulubionej epoki literackiej, najmniej pewnie czuję się jeśli chodzi o średniowiecze. Co do tematu, jaki chciałabym, aby pojawił się na maturze, to przyznam, że wolę konkretny i sensowny. Rozprawka w stylu „Czy warto kochać?” brzmi dla mnie banalnie. Lektury w klasie III mnie nie zachwyciły, co nie znaczy, że nie lubię czytać, wręcz przeciwnie. Lubię fantastykę i kryminały, kiedyś pochłaniałam powieści Stephena Kinga. Niestety, nie wszystkie szkolne lektury są ciekawe.

Trochę przerwy od szkoły jednak będzie, bo przed Tobą ferie. Planujesz wyjazd, wyjątkowe atrakcje?
Podczas ferii jadę do mojej kuzynki. Nie planujemy nic szczególnego, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu. Tak jak zwykłe nastolatki, kino, zaglądanie do galerii handlowych. Bardzo dobrze czujemy się w swoim towarzystwie, niezależnie od tego, co robimy. Na co dzień nie mamy zbyt częstego kontaktu, nadrabiamy to właśnie podczas świąt, ferii i wakacji. Bardzo lubię spędzać czas z moją rodziną.

Aktorstwo czy iberystyka, a może pojawił się jakiś inny plan na studia?
Nigdy się nie wahałam, jeśli chodzi o wybór. Oba kierunki to mój plan na przyszłość, oba chcę studiować. W jakim zakresie i któremu będę poświęcała więcej czasu, zobaczę. Mam jeszcze trochę czasu, aby się nad tym zastanowić i kiedy już stanę przed wyborem, mając gotowy plan studiów, zajęć, wtedy będę o tym decydowała.

Jak wyglądają twoje zajęcia aktorskie teraz, kiedy czeka cię więcej nauki. Będziemy mniej widywali Ciebie - w roli Zosi z serialu „M jak miłość”?
Przygotowania do matury nie ograniczają mnie w moich innych zajęciach. Zawsze te zajęcia miałam, zawsze też musiałam się uczyć. Po prostu przyzwyczaiłam się do tego. Co do serialu „M jak miłość”, wszystko zależy od scenarzysty. Ja nie zgłaszałam, że potrzebuję teraz ograniczyć moje pokazywanie się na ekranie, bo czeka mnie egzaminem dojrzałości.

Zagrałaś do tej pory w siedmiu filmach i pięciu serialach. W której z ról na dużym ekranie najbardziej się lubisz?
Najbardziej lubię siebie w moim debiucie, czyli „Tylko mnie kochaj”. I pracę na planie tego filmu wspominam najmilej, a także osoby, które wtedy poznałam. Ale generalnie nie lubię oglądać siebie na ekranie, naprawdę. I nie chodzi tu o krytyczne spojrzenie. Po prostu dziwnie się czuję, patrząc na siebie tak „z boku”. Ale jeśli już oglądam, to nie analizuję pod kątem, czy mogłabym to zagrać inaczej. Nie zmienimy przeszłości, to nie ma sensu.

Zabrzmiało dość filozoficznie. Czujesz się dojrzalsza od rówieśników?
Myślę, że każdy dorasta w swoim tempie i niekoniecznie decydują o tym sytuacje życiowe. Na pewno jest część moich rówieśników, od których może czuję się momentami bardziej dojrzała. Są jednak i bardziej dojrzali ode mnie.

Zdecydowałaś się na udział w programach "Taniec z gwiazdami" oraz "Celebrity Splash!", jak je wspominasz? Oba były ciekawym wyzwaniem? A może rozczarowały?
Bardzo mile wspominam udział w obu programach, na pewno wiele się nauczyłam, lubię takie doświadczenia. Ale trochę bardziej podobało mi się w "Tańcu z gwiazdami", był bardziej różnorodny. I naprawdę zaraziłam się pasją do tańca. Nie przestałam tańczyć. Ćwiczę wciąż z moim partnerem Jankiem Klimentem i mogę zdradzić , że wybieramy się wiosną na konkurs Blackpool Dance Festival (najstarszy, największy i najbardziej prestiżowy na świecie coroczny turniej tańca towarzyskiego o międzynarodowym znaczeniu w angielskim mieście Blackpool - przyp.red). Intensywnie ćwiczymy i daje mi to dużo radości.

Śledząc Twój fanpage'a czy Instagrama, widać, że interesujesz się modą, bierzesz udział w różnych projektach z tym związanych. Twoja kreacja studniówkowa była wyjątkowa, chociaż niektórzy uznali ją za zbyt poważną i krytykowali jej intensywną czerń...
Lubię eksperymentować z modą. Sukienkę, którą miałam na studniówce zobaczyłam i po prostu zakochałam się w niej. Uznałam też, że podoba mi się tradycja, zgodnie z którą na bal studniówkowy powinno się iść w stonowanych kolorystycznie strojach. Kolor czarny jest elegancki i najbardziej odpowiedni na taką okazję. Chociaż nie wszyscy trzymają się tej tradycji.

Granie w filmach, ale i udział w różnych programach rozrywkowych, wymaga czasem dużej odporności psychicznej. Wiele starszych od Ciebie osób ma problem z krytyką, zwłaszcza tą w internecie. Jak Ty sobie z tym radzisz?
Cenię sobie konstruktywną krytykę. Ale nie reaguję na głupie hejty. Ludzie piszą je, nie mając odpowiednich kompetencji, albo kieruje nimi zazdrość czy zawiść. Lub też mają zbyt dużo wolnego czasu. Ja wolę go spożytkować inaczej i nie tracę go na czytanie i przejmowanie się takimi wpisami.

Julia Wróblewska
ur. 18 października 1998 w Warszawie. Zadebiutowała w 2006 rolą Michaliny w komedii romantycznej Ryszarda Zatorskiego „Tylko mnie kochaj”. W tym samym roku zaczęła grać w serialu „Rodzina zastępcza”, a w 2007 w serialu „M jak miłość”, gdzie gra do tej pory. Ma na swoim koncie udział w 7 filmach, w tym Listy do M. (2011) i Listy do M. 2 (2015)Obecnie szykuje się do udziału w III części filmu. W „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” (2016) zajęła III miejsce, a IV w „Celebrity Splash!”

Magdalena Nowacka-Goik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.