Bogusław Kwiecień

Mieszkańcy, którzy liczyli na pracę, są bardzo rozczarowani

 Mieszkańcy, którzy liczyli na pracę, są bardzo rozczarowani
Bogusław Kwiecień

Plany budowy kopalni „Przeciszów” idą do szuflady. Wygląda na to, że głośna inwestycja, która miała ruszyć w 2018 roku, nie doczeka się realizacji w najbliższej przyszłości. Wielu mieszkańców Przeciszowa i okolic, którzy liczyli na zatrudnienie w nowym zakładzie, jest zawiedzonych tymi informacjami.

Na wniosek samej spółki Kopex - Ex - Coal, która do niedawna przedstawiała się jako główny inwestor, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie zawiesił pod koniec grudnia ub. roku postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla przyszłej kopalni.

To ważny dokument, bez którego nie ma możliwości podjęcia dalszych starań o pozwolenie na budowę nowego zakładu.

W Kopeksie przekonują, że decyzja środowiskowa nie została wydana, bo w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego Przeciszowa i Polanki Wielkiej nie zostały wprowadzone zmiany pod planowaną inwestycję.

Wójt Przeciszowa Bogdan Cuber tłumaczy, że trudno było podjąć taką decyzję, gdy nie było wiadomo, kto ostatecznie zostanie inwestorem. Od ponad pół roku Grupa Kopex przeżywa ogromne problemy finansowe.

Niespełna dwa miesiące temu kontrolę nad Kopeksem przejęła spółka inwestycyjna TDJ z Katowic. - Opinie przedstawicieli nowych właścicieli Kopeksu wskazują, że nie nastawiają się na budowę kopalni. Interesuje ich rozwój budowy maszyn górniczych, czyli to, w czym specjalizują się do tej pory - podkreśla Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki i ekspert branży górniczej.

Dla wielu przeciszowian to duże rozczarowanie. - Powstanie kopalni to była duża szansa, szczególnie dla młodych ludzi szukających pracy. Szkoda, że może nie powstać - żałuje Maciej Kowalczyk, jeden z mieszkańców gminy.

W biurach Kopeksu leży trzy tysiące podań o pracę w przyszłej kopalni. Według szacunków, pracę miało tutaj znaleźć ok. 1000 osób, z tego 40 proc. mieli stanowić mieszkańcy gminy Przeciszów.

***

Pod koniec grudnia Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie na wniosek spółki ze Śląska zawiesił postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla kopalni „Przeciszów”. To decydujący dokument przy uzyskaniu pozwolenia na budowę, która miała ruszyć w 2018 roku. Jak tłumaczą w Kopeksie, powodem był brak zmian w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego Przeciszowa i Polanki Wielkiej pod kątem planowanej inwestycji.

Kopalnia to była szansa na rozwój. Szkoda, że może nie powstać - Maciej Kowalczyk

Wójt Przeciszowa Bogdan Cuber zaznacza, że brak tej decyzji wynikał z niejasnej sytuacji, w jakiej znalazła się spółka Kopex - Ex - Coal. W połowie ubiegłego roku wyszło na jaw, że ma ona duże problemy finansowe. W grudniu jej akcje kupiła inna spółka, TDJ. - Czekamy na wyjaśnienie sytuacji i pojawienie się ewentualnego nowego inwestora - mówi wójt Przeciszowa.

Przypomina, że warunkiem dokonania zmiany planu zagospodarowania było podtrzymanie przez nowego inwestora wszystkich zobowiązań podjętych przez Kopex - Ex - Coal, w tym zachowanie filarów ochronnych pod zabudowaniami oraz tego, że co najmniej 40 proc. zatrudnionych w kopalni będą stanowić mieszkańcy gminy Przeciszów.

Wokół planów budowy kopalni narosły wielkie emocje mieszkańców.

Przed rokiem w Przeciszowie odbyło się referendum zorganizowane przez „Stowarzyszenie Międzygminne Rozwój Tak, Kopalnia Nie”, które domagało się odwołania wójta i rady gminy opowiadających się za powstaniem kopalni. Referendum okazało się nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję. - Mimo wszystko, powtarzałem wówczas, że ten projekt umrze z powodu braku pieniędzy - mówi Lech Ciszak ze Stowarzyszenia.

Zdaniem ekologów zawieszenie nie oznacza jeszcze formalnej rezygnacji Kopeksu z planowanej inwestycji. - W ciągu trzech lat w każdym momencie może wznowić procedurę środowiskową. Dopiero po tym czasie zostanie umorzona - podkreśla Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi w Oświęcimiu.

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, ekspert górnictwa przypuszcza jednak, że plany budowy kopalni „Przeciszów” nie będą kontynuowane. Jego zdaniem do takich opinii skłaniają wypowiedzi przedstawicieli spółki TDJ, która zamierza skupić się na tym, w czym dotąd się specjalizowała, czyli budowie maszyn górniczych, a nie stawianiu nowej kopalni.

- Zaangażowanie w to przedsięwzięcie było ogromne, chyba nawet zbyt daleko idące na tym etapie. Zatrudniono 25 ludzi, a koszty przekroczyły według mojej wiedzy 64 mln zł. Mimo wszystko wydaje mi się, że tego projektu nie będzie - uważa Jerzy Markowski.

Spora część mieszkańców Przeciszowa i okolic, szczególnie młodych, jest rozczarowana tym faktem. W biurach Kopeksu leży trzy tysiące podań o zatrudnienie.

- Tutaj na miejscu nie ma pracy. Wielu ludzi dojeżdża na Śląsk. Kopalnia to była szansa na rozwój dla gminy - uważa Maciej Kowalczyk, mieszkaniec Przeciszowa.

Bogusław Kwiecień

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.