Mieszkańcy regionu ofiarami domokrążców. Dali się oszukać na "tani" prąd

Czytaj dalej
Fot. Paweł Chwał
Paweł Chwał

Mieszkańcy regionu ofiarami domokrążców. Dali się oszukać na "tani" prąd

Paweł Chwał

Nie ma dnia, aby do biura powiatowego rzecznika praw konsumenta w Tarnowie nie zgłaszały się ofiary nieuczciwych akwizytorów. Ci żerują najczęściej na starszych mieszkańcach wsi. Podszywając się pod dotychczasowych dostawców prądu i gazu wmawiają, że konieczna jest aktualizacja danych lub aneks do dotychczasowej umowy. Gdy ich ofiary po kilku tygodniach dowiadują się, że nieświadomie zmieniły dostawcę prądu i gazu, niewiele mogą już zrobić. Za zerwanie umowy straszone są wysokimi karami.

Monika Nyznar do dzisiaj pluje sobie w brodę, że tak łatwo dała się podejść. I to jeszcze we własnym domu. Kobieta - jak twierdzi - nieświadomie podpisała umowę, którą podsunęli jej akwizytorzy, godząc się tym samym na zmianę dostawcy prądu. Razem z synem od kilku miesięcy toczą walkę o to, aby się z niej wycofać.

Pod koniec sierpnia do drzwi 71-latki zapukali nieznani młodzi ludzie. - Przedstawili się, że są z Tauronu i że niedługo wygasa moja dotychczasowa umowa. Przekonywali, że jeśli jej na nowo nie podpiszę, to przyjadą i odetną mi prąd - opowiada kobieta.

Akwizytorzy zażądać mieli od mieszkanki Dzwonowej, żeby dała im dowód osobisty, celem - jak przekonywali - zweryfikowania jej tożsamości oraz ostatnią fakturę za prąd. Po chwili wręczyli 71-latce plik kilku kartek do podpisania. - Wszystko napisane było drobnym maczkiem, a ja bez okularów słabo widzę - opowiada. Dla upewnienia się, że robi dobrze, zapytała się jeszcze jednej z kobiet: „Pani, tylko żeby z tego jakiejś chryi nie było?”. Ta zapewniła ją, żeby się nie martwiła. - Mówiła mi: niech się pani nie trapi, niech się pani nie trapi. Wszystko będzie dobrze - wspomina wizytę nieproszonych gości. Nie przywiązywała do niej większej uwagi i dlatego nie powiedziała o niej nawet synowi.

Ten dowiedział się o wszystkim niespełna dwa miesiące później, kiedy odebrał od listonosza list z Tauronu. Spółka informowała w nim, że od listopada nie będzie już dostarczać energii do ich domu, co jest konsekwencją dostarczonego jej wypowiedzenia. Dopiero wtedy okazało się, że 71-latka podpisując dokumenty nieświadomie stała się klientką firmy Polski Prąd i Gaz. Jej syn wziął sobie za punkt na honorze odwołanie niekorzystnej umowy.

Z dalszej części tekstu dowiesz się:

  • gdzie mężczyzna szukał pomocy
  • jak oszukują mieszkańców akwizytorzy
  • jaka była reakcja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów 
Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Paweł Chwał

Dziennikarzem jestem od ponad 20 lat. Piszę w zasadzie o wszystkim, dlatego można mnie spotkać na co dzień z nieodłącznym aparatem fotograficznym niemal wszędzie. Specjalizuję się w tematyce społecznej, chętnie opisuję problemy, z którymi muszą zmagać się na co dzień nasi Czytelnicy oraz kuriozalne i niezrozumiałe często decyzje, które uprzykrzają im życie. Lubię odkrywać historię miasta i regionu oraz ukazywać piękne i nieodkryte miejsca, których pod Tarnowem jest mnóstwo.  Każdy dzień w tej pracy jest inny i nieprzewidywalny.


Moja dewiza to: "Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.