Modrzewiowy kościół wśród mogił

Czytaj dalej
Fot. Michał Gąciarz
Dominika Cicha

Modrzewiowy kościół wśród mogił

Dominika Cicha

Podobno ulewa przed 500 laty przyniosła w to miejsce święty obraz. Okoliczni mieszkańcy uznali to za znak i postanowili postawić tam kościół. Historycy mają jednak inne zdanie. Wiążą powstanie świątyni z misją benedyktynów, który krzewili chrześcijaństwo na tym terenie w pierwszej połowie XII wieku. Z kolei według miejscowej tradycji, kościół w 1141 roku zajął miejsce pogańskiej świątyni, co ma potwierdzać stojący za ołtarzem drewniany słup o wysokości 4,5 metra. Miał on służyć za wizerunek Światowida - boga o czterech obliczach. Po przyjęciu chrztu przez Polskę wierni przytwierdzili do niego poziomą belkę, by stał się krzyżem.

Odwiedzający zabytkowy kościół z pewnością zwrócą uwagę na cenne polichromie, obrazy, ołtarze i intrygujące napisy. W prezbiterium znajduje się np. data: 1203 r. - jak dowodzą konserwatorzy - została przerobiona z... 1502 lub 1503 r. W tym okresie kościół przebudowano. Przybrał wówczas kształt, który podziwiamy do dzisiaj. Być może było to skutkiem pożaru, który zniszczył miasto i kościół św. Andrzeja w 1500 roku. Wierni potraktowali wtedy świątynię św. Leonarda jako zastępcze miejsce do modlitwy i trochę ją do tego celu przerobili.

Wspomniane polichromie zdobią zarówno ściany, jak i sufit. Część z nich pamięta jeszcze czasy średniowiecza. Najstarsze, kwiatowe wzory umieszczone są na suficie. Te motywy tworzono za pomocą szablonów, tzw. patronów. Do dziś zachwycają różnorodnością kolorów: brązem, zielenią, żółcią i błękitem.

Wśród pozostałych malunków rozpoznać można m.in. św. Szymona z Lipnicy, patrona Krakowa i studentów. To najstarszy wizerunek tego świętego bernardyna, który, opiekując się chorymi na cholerę, sam się nią zaraził i zmarł w 1482 roku.

Pozostałe obrazy na ścianach upamiętniają m.in. Ostatnią Wieczerzę (malarz postanowił ukarać Judasza pozbawiając go twarzy), Sąd Ostateczny, Mękę Pańską, 10 Przykazań (które pełniły funkcję edukacyjną -to tzw. obrazkowa Biblia dla ubogich), Taniec Śmierci.

Kościół ma tylko kilka niewielkich okien, dlatego do wnętrza dociera niewiele światła. Panujący tu półmrok tworzy jednak nastrój, który sprzyja refleksji i modlitwie.

Nie można nie wspomnieć o tragediach, których doświadczył modrzewiowy kościółek. W 1992 r. skradziono z niego trzy tryptyki. Po ich odzyskaniu nie wróciły jednak na miejsce. Można je podziwiać w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie. W kościele znalazły się ich kopie.

Pięć lat później Lipnica została dotknięta powodzią. Woda podmyła fundamenty kościoła i dostała się do jego wnętrza, niszcząc niektóre polichromie. Żywioł całkowicie unicestwił również starą kryptę, w której spoczywali Józefina i Antoni Ledóchowscy, rodzice bł. Marii Teresy i św. Urszuli.

Przed całkowitą zagładą świątynię uratowali mieszkańcy wsi, którzy przywiązali ją linami do potężnych drzew. Bardzo szybko przystąpiono też do prac remontowych. W 2010 roku kościół został otoczony specjalnym kołnierzem zabezpieczającym przed zalaniem. Gdy cztery lata później poziom pobliskich rzek znów przekroczył stan alarmowy, strażacy zabezpieczyli świątynię mobilnymi zaporami wodnymi. Od 2016 roku kościół posiada już własną, mobilną zaporę przeciwpowodziową.

Dominika Cicha

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Marta

Panie redaktorze ,trzeba napisać gdzie jest ten kościół !

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.