Edyta Mikołajewicz

Mój nowy dom to Nowy Sącz

Poznanianka założyła sądeczanom Teatr Nowy.To był skok na głęboką wodę. Podjęliśmy wspólnie z mężem decyzję, że rzucamy Kraków i zakładamy Teatr w Nowym Fot. Edyta Mikołajewicz Poznanianka założyła sądeczanom Teatr Nowy.

To był skok na głęboką wodę. Podjęliśmy wspólnie z mężem decyzję, że rzucamy Kraków i zakładamy Teatr w Nowym Sączu. Nie mieliśmy żadnych znajomości. Byliśmy pełni wątpliwości, czy sądeczanie chcą takiego teatru. Udało się i dziś wiemy, że chcą. A Nowy Sącz to nasze miejsce na ziemi. Od początku miasto zauroczyło mnie bajkową, secesyjną architekturą. Z czasem doświadczyłam tego, jak życzliwi i otwarci są tu ludzie. Aktorzy, którzy przyjeżdżają do nas z Krakowa i Warszawy mają te same odczucia, dlatego chętnie zostają u nas na dłużej, a niektórzy zdecydowali się na przeprowadzkę - opowiada Violetta Romul-Pomietło, aktorka Teatru Nowego.
Edyta Mikołajewicz

Urodzili się w różnych zakątkach Polski, do Nowego Sącza przywiodła ich szkoła, miłość, albo pasja A Miasto nad Dunajcem pokochał także Belg Eugene, przyjeżdża tu przynajmniej kilka razy w roku

Niektórzy uciekają z tego miasta, gdzie pieprz rośnie. Za pracą, miłością, przygodą. Inni dokładnie z tych samych powodów zapuszczają tu korzenie. Obce miasteczko na południu Polski staje się dla nich ukochaną małą ojczyzną. Zapytaliśmy przyjezdnych za co lubią Nowy Sącz? Odpowiadają, że za baśniowy klimat, wspaniałych ludzi i atrakcyjne położenie, bo blisko nad jezioro i w góry. Jerzy Michalak, uznany artysta związany z wieloma scenami wielkich miast, zakochał się w Sączu bez reszty.

Wybrał je na spokojną emeryturę, by być blisko przyrody, ale poczuł twórczy ferment i zamiast zaszyć się w chatce, jak początkowo planował, wciąż działa: gra, reżyseruje, maluje. Ostatnio w Teatrze Nowym, który założyła Violetta Pomietło, poznanianka. Z dnia na dzień rzuciła Kraków, by spełniać w małym mieście swoje artystyczne marzenia.

Poznanianka założyła sądeczanom Teatr Nowy.To był skok na głęboką wodę. Podjęliśmy wspólnie z mężem decyzję, że rzucamy Kraków i zakładamy Teatr w Nowym
Andrzej Rams Artysta wielkich miast pokochał małą ojczyznę Wybrałem Nowy Sącz, jako swoją małą ojczyznę i to był wybór absolutnie wolny, bo nic mnie z tym miastem nie łączyło. Miałem kontakt z Sądecczyzną przez chałupę w Łomnicy w której spędzałem wakacje. Na emeryturze zacząłem zastanawiać się co począć. Mieszkałem wówczas w Warszawie i tęskniłem za przyrodą, chciałem być bliżej tej mojej chałupy. Rozważałem powrót do Krakowa. Ale Nowy Sącz jednak wygrał niezwykłym położeniem. Jedyne, czego mi brakuje, to większej liczby inicjatyw kulturalnych - opowiada Jerzy Michalak. Scenograf, reżyser, malarz z Chorzowa. Związany z teatrami w Łodzi, Warszawę, Elblągu, Tarnowie.

Twórczo realizuje się w Nowym Sączu również wadowiczanka Karina Klimek, która prowadzi program kulinarny w lokalnej kablówce. Gdy wyjeżdżała z Sącza, po studiach na WSB-NLU, odetchnęła z ulgą. Bo miasto zupełnie jej nie zachwyciło. Ale los sprawił, że to właśnie tu założyła rodzinę. I tu ma dziś wspaniałych przyjaciół.

Czytaj więcej i dowiedz się, za co przyjezdni pokochali Nowy Sącz oraz jak potoczyły się ich losy. 

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 18,45 zł co 5 dni.

    już od
    18,45
    /5 dni
Edyta Mikołajewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.