Robert Gąsiorek

Na ulicy mylą mnie z gliniarzem

Wojciech Sukiennik wciela się w postać sierż. Krzysztofa Zapały w serialu „Policjantki i Policjanci” Fot. Archiwum Wojciecha Sukiennika Wojciech Sukiennik wciela się w postać sierż. Krzysztofa Zapały w serialu „Policjantki i Policjanci”
Robert Gąsiorek

Wojciech Sukiennik gra główną rolę w popularnym serialu telewizyjnym „Policjantki i Policjanci”. Wciela się w postać sierżanta Krzysztofa Zapały. Przyznaje, że produkcja przynosi mu sporą sławę.

Aktor rodem z Brzeska miewa problemy z tym, aby spokojnie przejść ulicami polskich miast. Odkąd rozpoczął pracę w serialu emitowanym na antenie TV4 serialu „Policjantki i Policjanci”, jego popularność systematycznie rośnie. Często słyszy za plecami: „Zapała! Krzysiek! Sierżancie Zapała!”. - Gdybym miał określić, jak często ludzie przywołują mnie imieniem serialowym, a ilekroć moim prawdziwym, rozkładałoby się to mniej więcej 70 do 30 na korzyść Zapały - uśmiecha się Wojciech Sukiennik.

Niewiele jednak brakowało, a 27-latek w ogóle nie trafiłby na plan popularnego serialu. Dzień przed castingiem, który odbywał się we Wrocławiu, aktor do późnej nocy pracował na planie zdjęciowym reklamy realizowanej w Kielcach. Po kilku godzinach snu ruszył w drogę do Wrocławia przez Kraków. Autokar ze stolicy Małopolski odjeżdżał punktualnie o godz. 6.05. - Wsiadłem do niego jako ostatni pasażer. Gdyby ten autobus odjechał pół minuty wcześniej, pewnie nie dotarłbym tego dnia do agencji - przyznaje aktor.

Pół doby przed kamerą
Na casting dojechał bez przeszkód i oczarował ekipę do tego stopnia, że powierzono mu główną rolę w serialu. Bez problemów wcielił się w postać Krzysztofa Zapały, policjanta z wydziału patrolowo-interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

- Przed rozpoczęciem zdjęć mieliśmy szkolenie z obsługi broni, postaw policyjnych czy procedur zatrzymania i obezwładniania - mówi 27-latek.

Zanim dane mu było zagrać w tej produkcji, Wojciech Sukiennik zebrał bagaż doświadczeń, dzięki epizodom w serialach paradokumentalnych oraz filmach. Zagrał m.in w „Joannie” Feliksa Falka oraz w thrillerze „Uwikłanie” Jacka Bromskiego. Praca na planie „Policjantek i Policjantów” jest zupełnie inna od tego, co robił do wcześniej. - Dzień zdjęciowy trwa około dwunastu godzin, a ja jako jeden z głównych bohaterów występuję w większości scen, więc czasu na odpoczynek właściwie nie ma - podkreśla.

Zabawa w teatr
Wojciech Sukiennik od najmłodszych lat zdradzał talent aktorski. Chodząc do szkoły brał udział w przeglądach teatralnych, konkursach recytatorskich oraz akademiach szkolnych. Ma sentyment do grupy teatralnej w Miejskim Ośrodku Kultury, który prowadziła Ewelina Stępień. - Jako pierwszy tekst zaproponowała nam „Serenadę” Sławomira Mrożka. Dostałem rolę Lisa, lecz po kilku próbach okazało się, że bliżej mi do Koguta, dlatego zamieniliśmy się z kolegą rolami. Dzięki temu znaliśmy swoje kwestie i mogliśmy pomagać sobie na próbach czy też niejednokrotnie ratować się w czasie spektaklu - śmieje się Wojciech.

Po szkole średniej rozpoczął studia w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Zrezygnował rok później.
- Nie zamieniłbym tego czasu jednak na żaden inny. Zajęcia prowadzili tam m.in Jan Englert oraz Daria Iwińska - zaznacza. Ze znanymi osobami aktor spotyka się również na planie zdjęciowym reklam. Dobrze wspomina pracę z Mamedem Khalidovem, Justyną Kowalczyk, Piotrkiem Żyłą czy Agnieszką Radwańską.

Sentymentalne powroty
Choć 27-latek zawodowo związany jest już od dawna z Wrocławiem, Warszawą i Krakowem, to w każdej wolnej chwili wraca do rodzinnego Brzeska. Cały czas utrzymuje kontakt z przyjaciółmi ze szkoły oraz grupy teatralnej MOK.

- Mam wiele wspomnień związanych z Brzeskiem, które ciągle wracają. To piłka nożna pod blokiem, szachy z sąsiadem na klatce schodowej czy służba liturgiczna i rozmowy z księdzem proboszczem - wylicza Wojciech.

Aktor zapraszany jest również na spotkania do szkół w regionie, gdzie opowiada dzieciom i młodzieży o swojej pracy. Ostatnio uczestniczył m.in w przeglądzie grup teatralnych w Niedźwiedzy koło Dębna.

- Jeżeli ktoś zapamięta choć jedno moje zdanie z takiego spotkania i pomoże mu ono w przyszłości, to warto włączać się w takie inicjatywy - mówi.

Robert Gąsiorek

Pracuję w redakcji Gazety Krakowskiej i portalu tarnow.naszemiasto.pl. Moją ulubioną tematyką są sprawy kryminalne. Chętnie pochylam się również nad interwencjami Czytelników. Z aparatem w dłoni nierzadko można mnie spotkać na imprezach odbywających się w regionie. Po godzinach pracy jestem wielkim fanem piłki nożnej oraz miłośnikiem seriali, zwłaszcza kryminalnych. Ten ulubiony to „Gomorra”.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.