Nagie modelki długo były zakazane, by nie siać zgorszenia

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Marzec
Katarzyna Kachel

Nagie modelki długo były zakazane, by nie siać zgorszenia

Katarzyna Kachel

- Rysunek to takie zaglądanie do kuchni artysty. Pokazuje sposób myślenia o dziele. Widać po nim jego możliwości, wrażliwość, swobodę wyrażania lub jej brak - mówi dr Agnieszka Jankowska-Marzec z Akademii Sztuk Pięknych, kuratorka wystawy „Czarno na Białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych” w Muzeum Narodowym.

Dlaczego tylko jedna kobieta?
Czułam, że feministki będą mnie atakować! Te proporcje i odosobniona praca Janiny Kraupe-Świderskiej wynikają z bardzo prostej statystyki, która odzwierciedla oczywiście pozycje pań w społeczeństwie na przestrzeni 200 lat działania uczelni. Kobiet profesorów na Krakowskiej Akademii było naprawdę niewiele.

Nadawały się za to do pozowania?
Z żywymi modelami zawsze był problem, bo mało płacono, a przecież robota to ciężka. W okresie międzywojennym proszono nawet o pomoc zarząd więzienia, by podesłał paru rzezimieszków do pozowania. Nie wiem, jak się to skończyło. Pozowanie było o tyle trudne, że czasami trzeba było przyjmować dość niewygodne pozy i to na kilka godzin. Na początku kobiet w ogóle nie było, malowało się wyłącznie akty męskie, by nie siać zgorszenia. Na wystawie można nawet przeczytać wybrany przeze mnie cytat Axento­wicza: „Stosowanie w klasach modeli kobiecych przez wszystkich jest niewskazane, albowiem różne z tego powodu wynikają niestosowności”. To rok 1893.

Romanse?
Literatura zna takie przypadki.

Byłam przekonana, że to będzie nudna wystawa.
Nie tylko pani tak myśli. Na pierwszy rzut oka rysunek rzeczywiście może wydawać się nieatrakcyjny. Po pierwsze dlatego, że jest czarno-biały albo w odcieniach szarości. Ale dziś definicja rysunku się zmieniła, uwolniła go, udowadniając, że może być osobną formą wypowiedzi artystycznej. To przecież najbardziej bezpośredni sposób zapisywania koncepcji i narzędzie badawcze, któremu przyznano prawo do eksperymentalnego błędu.

Dowiedz się, jak to się stało, że rysunek został doceniony i czy zdarza się, że świetny malarz kiepsko rysuje

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Katarzyna Kachel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.