Paweł Chwał

Największa inwestycja w historii powiatu nie wszystkim się podoba

Józef Kilian przy „wąskim gardle” obok kościółka w Skrzyszowie. Droga zostanie stąd przeniesiona Fot. Paweł Chwał Józef Kilian przy „wąskim gardle” obok kościółka w Skrzyszowie. Droga zostanie stąd przeniesiona
Paweł Chwał

Ładna-Karwodrza. Dzięki przebudowie wąskiej drogi można będzie szybko przejechać z Tuchowa do starej „czwórki”. To największa inwestycja w historii powiatu. Pomysł nie wszystkim jednak przypadł do gustu.

Dzięki planowanej przebudowie drogi powiatowej biegnącej od Ładnej przez Skrzyszów, Łękawicę, Trzemesną i Karwo-drzę kierowcy zyskają wygodne połączenie do Tuchowa. Stanowić będzie ono alternatywę do trasy wojewódzkiej nr 977 i wygodny skrót, dzięki któremu, omijając zakorkowany Tarnów, można będzie dotrzeć do Tuchowa i dalej na południe.

Z drogi kierowcy korzystają wprawdzie już od dawna, ale ze względu na ograniczenia tonażu (w większości jest to 10, a miejscami 8 ton) oraz jej parametry (jezdnia miejscami ma jedynie 5 metrów szerokości) odbywa się na niej jedynie ruch lokalny. Jedno z takich „wąskich gardeł” znajduje się w Skrzyszowie, u podnóża zabytkowego, drewnianego kościółka.

- Jest tu tak ciasno, że nie ma miejsca nawet na namiastkę chodnika. Ludzie, gdy wychodzą z kościoła, to od razu wchodzą na drogę i muszą mieć się na baczności, żeby nie zostać potrąconym przez auta - zauważa Józef Kilian z sąsiedniej Ładnej.

Mijające się na wąskiej jezdni auta wywołują również drgania, które zagrażają 500-letniej świątyni. - Od dawna wnioskowaliśmy o przeniesienie trasy w inne miejsce. Teraz wreszcie będzie to możliwe - cieszy się Marcin Kiwior, wójt Skrzyszowa.

Jadąc od strony Ładnej, na wysokości cmentarza w Skrzyszowie, jezdnia skręcać będzie w lewo i przez ok. 400 metrów pobiegnie zupełnie nową trasą, dochodząc do skrzyżowania dróg: na Ryglice i Łękawicę. Docelowo w tym miejscu powstanie rondo.

- To jedyny odcinek na blisko 13-kilometrowej trasie, przewidzianej do przebudowy, gdzie od zera powstanie całkowicie nowa droga. Dalej prowadzić będzie tak, jak do tej pory, ale zostanie poszerzona w większości do sześciu metrów. Wykonane zostaną wzdłuż niej chodniki oraz przebudowane będą dwa mosty, uszkodzone przez powodzie - wylicza Leszek Łątka, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg. Prace potrwają dwa lata - do 2019 roku i pochłoną ok. 23 mln złotych. - To największa inwestycja w historii powiatu, dzięki której południowe gminy zyskają bezpośrednie połączenie ze starą „czwórką” i wygodny skrót do autostrady A4 - zauważa Roman Łucarz, starosta tarnowski. Powstanie swoista południowo-wschodnia obwodnica Tarnowa, z której będą mogły korzystać nie tylko samochody osobowe, ale również cięższe.

Dzięki przebudowie poprawi się bezpieczeństwo na drodze, powstaną chodniki

- Już cieszą się z tego nasi przedsiębiorcy. Dotąd, aby zawieźć towar do Tuchowa czy Gromnika, zdani byli wyłącznie na drogę wojewódzką nr 977. Tym samym nadkładali kilometrów, a przez to tracili czas i pieniądze - mówi Marcin Kiwior.

Nie wszyscy podchodzą jednak do planów powiatu z entuzjazmem.

- Do tej pory mieliśmy tutaj spokój. Droga była wąska i kręta, a dzięki temu korzystali z niej niemal wyłącznie miejscowi. Teraz wiele osób będzie jeździć tranzytem, zwiększy się ruch, a przez to strach będzie po niej chodzić czy puszczać dzieci do szkoły - denerwują się zaniepokojeni mieszkańcy Karwodrzy.

Burmistrz Tuchowa sprawę widzi jednak w innym świetle.

- Dzięki przebudowie poprawi się bezpieczeństwo na drodze, powstaną chodniki. Dodatkowo zabezpieczone zostaną groźne osuwiska, których w życiu byśmy nie zrobili, gdyby nie ten projekt - mówi Adam Drogoś.

Paweł Chwał

Dziennikarzem jestem od ponad 20 lat. Piszę w zasadzie o wszystkim, dlatego można mnie spotkać na co dzień z nieodłącznym aparatem fotograficznym niemal wszędzie. Specjalizuję się w tematyce społecznej, chętnie opisuję problemy, z którymi muszą zmagać się na co dzień nasi Czytelnicy oraz kuriozalne i niezrozumiałe często decyzje, które uprzykrzają im życie. Lubię odkrywać historię miasta i regionu oraz ukazywać piękne i nieodkryte miejsca, których pod Tarnowem jest mnóstwo.  Każdy dzień w tej pracy jest inny i nieprzewidywalny.


Moja dewiza to: "Każdy temat można opisać w ciekawy sposób, trzeba tylko rozmawiać z ludźmi"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.