Nawigacja wyprowadziła ich dosłownie w pole

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Łukasz Bobek

Nawigacja wyprowadziła ich dosłownie w pole

Łukasz Bobek

Kierowcy próbowali ominąć korki na zakopiance. Nawigacja kazała im jechać górskim szlakiem. Elektroniczne mapy w pole wyprowadzają też kierowców w Zakopanem - m.in. na ul. Furmanowej.

GPS może wyprowadzić kierowców w pole. I to dosłownie. Przekonali się o tym wszyscy, którzy spoglądając na elektroniczną mapę, próbowali dojechać z Nowego Targu do Rabki. Przez Turbacz...

Przez zielony szlak

Niedzielnych kierowców zapatrzonych w nawigację spotkał Piotr Rayski-Pawlik z Nowego Targu. - Jechałem akurat na rowerze przez Oleksówki. W miejscu, gdzie kończy się asfalt, a zaczyna się górska droga, napotkałem kierowcę w osobowym samochodzie, który zapytał się, czy dojedzie tędy do Rabki? Początkowo myślałem, że żartuje i wybuchnąłem śmiechem. Ale potem się zorientowałem, że to było poważne pytanie - wspomina Rayski-Pawlik.

Kierowca przyznał się, że tak go poprowadziła samochodowa nawigacja. Został jednak przez nowotarżanina zawrócony.

Znaki jednak sobie, a kierowcy sobie. A potem są kłopoty

- Kilka dni wcześniej spotkałem innego człowieka, który również zmierzał autem w stronę Turbacza. Tam da się przejechać, ale nie osobowym samochodem, a raczej terenówką. O ile oczywiście kierowca ma umiejętności w jeździe po takim terenie - mówi Rayski. - Dziwi mnie, że kierowcy aż tak zawierzają nawigacji.

Wypadki przez nawigację

Kierowcom, którzy próbowali osobówkami zdobyć Turbacz, nic się nie stało, ponieważ w porę ktoś ich zawrócił. Jednak na Podhalu zdarzały się przypadki, gdy auto dachowało na drodze wyznaczonej przez nawigację.

- Pamiętam przypadek, jak jeden z turystów w Zakopanem próbował dojechać z Ciągłówki na Furmanową. Choć droga w mapach jest, w rzeczywistości to dukt polny, pełen dziur i nierówności. A kierowca, który poruszał się małą, osobową kią, mimo to próbował wykonać polecenie nawigacji. Skończyło się tak, że dachował. Na szczęście nic mu się nie stało - mówi Jacek Kalata, mieszkaniec Furmanowej.

Jakub Misiniec z firmy holującej samochody zaznacza, że na Furmanowej w tym roku było wyjątkowo dużo pracy.

- Kilka dni temu ściągaliśmy stamtąd auto, którego kierowca przedziurawił na wertepach bak. Ludzie się pchali na tę trasę, bo szukali objazdu dla zakorkowanej zakopianki i nawigacja i właśnie tam pokazywała objazd. Nie zwracali uwagi, że ta droga jest bardzo zła - dodaje.

Krzysztof Waksmundzki, rzecznik zakopiańskiej policji, dodaje, że kierowcy nie zwracają uwagi nie tylko na stan drogi, ale także na znaki. - Wielu patrząc w nawigację, próbuje zimą dojechać z Białego Dunajca do Gliczarowa, tzw. ścianą Bukowina. To bardzo stromy podjazd, który zimą jest zamknięty dla ruchu. Znaki jednak sobie, a kierowcy sobie. A potem są kłopoty - dodaje policjant.

Łukasz Bobek

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Rhw

TO JEST PRAWDA NAWIGACJE SATELITARNE MOGĄ WPROWADZAĆ W BŁĄD ! I TO BARDZO DUŻY BŁĄD, MÓJ ADRES DOMOWY PO WPISANIU DO JEDNEJ Z POPULARNYCH NAWIGACJI JEST POZYCJONOWANY POD INNYM DOMEM ODLEGŁYM O 2KM (DWA !!!) SĄ TO PRZEDMIEŚCIA KRAKOWA !!! ZNAJOMYM CO CHCĘ DO MNIE DOJECHAĆ ZAWSZE PODAJĘ WSPÓŁRZĘDNE GPS A NIE ADRES !!! PODEJRZEWAM ŻE MAPY SĄ WPROWADZANE I AKTUALIZOWANE PRZEZ OSOBY NIE ZNAJĄCE POLSKI ( SPOSÓB NADAWANIA NR BUDYNKÓW WE WSIACH WG KOLEJNOŚCI ZABUDOWY ) A I KIEROWANIE NA NIE PRZEJEZDNE SZLAKI TO NORMALKA, KIEDYŚ TIR JECHAŁ DROGĄ ( 2,5t) I NIE MIAŁ WYJŚCIA BO NIE MIAŁ GDZIE ZAWRÓCIĆ !!! Z NAWIGACJĄ TRZEBA POSTĘPOWAĆ JAK Z ALKOHOLEM ! NIE PRZESADZAĆ !!!

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.