Nie rozumiem pism urzędowych

Czytaj dalej
Tadeusz Płatek

Nie rozumiem pism urzędowych

Tadeusz Płatek

Wezwanie z urzędu skarbowego zwykle jest dość stresujące, no, chyba że dotyczy niezapłaconych mandatów. A tych pokutek, wstyd przyznać, załapałem nieco w ubiegłych latach działalności przestępczej i nie płaciłem przez roztargnienie. Kary wszystkie na klatę przyjmuję, do zadośćuczynienia poczuwam i tak dalej. Nie rozumiem tylko kilku spraw.

Dlaczego za wykroczenia w Krakowie ściga mnie urząd w Opolu? Na początku myślałem, że coś mi umknęło. Że lunatykowałem za kółkiem, wsiadłem w auto w Krakowie i nieświadomie skoczyłem autostradą A4 do kuzynów, którzy tam akurat mieszkają? Ale nie.

Ani Grzesiek, ani tym bardziej Marek, nie przypominają sobie, żebym do nich nieprzytomny, w piżamie w nocy przyjeżdżał. Okazało się, że rozliczanie mandatów w Opolu ma, w założeniu, usprawnić ściąganie należności, ale to nie działa, czego dowodem jest fakt, że dwa z moich „opolskich” wykroczeń już się przedawniły, z czego się zresztą niegodnie ucieszyłem. Miało więc być sprawnie, a nie jest.

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.