Nowa Sól: Mina i Wang przybliżyli uczniom kulturę Chin i Iranu

Czytaj dalej
Fot. Edward Gurban
Edward Gurban

Nowa Sól: Mina i Wang przybliżyli uczniom kulturę Chin i Iranu

Edward Gurban

Mina mieszka w Iranie, Wang w Chinach. Przez pięć dni opo¬wia¬dali uczniom ,,Elektryka” o kulturze i zwyczajach w swoich krajach.

Mina Golnia z Iranu i Wang Zichuan z Chin, w ramach projektu Aisec „Level up”, przez pięć dni gościli w nowosolskim ,,Elektryku. Jako wolontariusze prowadzili zajęcia z uczniami, w trakcie których opowiadali i prezentowali filmy o swoich krajach.

- Dzięki nim poznaliśmy lepiej dwa wielkie i egzotyczne dla nas kraje. Oboje mieszkali w domach naszych uczniów, Mina w Lubięcinie u Marcina Kusia z klasy trzeciej LO, a Wang w Zakęciu u Patryka Mlonka z klasy trzeciej w Technikum Zawodowym. We wtorek kibicowali na meczu koszykówki w Zielonej Górze. Mina z pewnością na długo zapamięta ten dzień, bo otrzymała wiele kwiatów. Mówiła, że był to jej pierwszy Dzień Kobiet w życiu. Szkoda, że już jutro wyjeżdżają do Poznania, a stamtąd do swoich krajów – opowiadała nam anglistka i opiekunka obojga, Agnieszka Damrat.

Cieszę się, że uczniowie mają kontakt z wielokulturowością - mówi dyrektor szkoły.

Mina ma 24 lata, mieszka w Teheranie i tam studiuje urbanistykę

- Nowa Sól bardzo mi się podoba, po pierwsze są tu wspaniali ludzie, a po drugie ciekawa architektura. Podoba mi się też w... Lubięcinie, gdzie mieszkam u bardzo życzliwych i dobrych ludzi. Chciałabym tu żyć i zamieszkać na stałe, ale boję się, że miałabym duże problemy ze znalezieniem pracy. Z polskich potraw najbardziej przypadły mi do gustu gołąbki (bez mięsa!) i ruskie pierogi.

Z kolei Wang ukończył w rodzinnym Pekinie studia elektryczne i elektroniczne, ma dopiero 24 lata.

- Ludzie w Polsce są bardzo życzliwi, spokojni i ciepli. Z waszych dań najbardziej smakuje mi żurek i bigos. W październiku zaczynam pracę w Pekinie.

Obojgu bardzo podobała się atmosfera podczas meczu koszykówki, na który zabrał ich dyrektor Grzegorz Königsberg. - Cieszę się, że nasi uczniowie mają kontakt z wielokulturo¬wo¬ścią. To wspaniała też okazja do podszlifowania języka angielskiego – mówił dyrektor.

Mina polubiła w Polsce gołąbki (ale te bez mięsa) i pierogi ruskie. Zaś Wangowi najbardziej przypadły żurek i bigos.
Edward Gurban Mina polubiła w Polsce gołąbki (ale te bez mięsa) i pierogi ruskie. Zaś Wangowi najbardziej przypadły żurek i bigos.

Także uczniowie nie kryją zadowolenia z wizyty egzotycznych gości.

- Zaprzyjaźniłem się z nimi. Polskie rodziny przyjęły ich serdecznie i życzliwie. Poznaję dzięki nim kulturę obu krajów. Mogę się o niej dowiedzieć dużo więcej niż na lekcjach – przyznał P. Mlonek.

- Ta wymiana międzynarodowa z młodzieżą była inna niż poprzednie. Mina i Wang przyjechali do nas nie po to, żeby poznać nasz kraj, lecz żeby pokazać kulturę swoich krajów – dodał jego kolega z klasy Tomek Mieszkowicz.
- Ta wiztyta pozkazała jedno, że niewiele się od siebie różnimy - zauważył Jędrek Cielec¬ki.

Edward Gurban

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.