Nyża dla służby jako dusza mieszkania

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polskapresse
Tadeusz Płatek

Nyża dla służby jako dusza mieszkania

Tadeusz Płatek

Oglądam mieszkania na sprzedaż i myślę,co jest duszą domu. Te w stanie deweloperskim są bezduszne, ale co z tego - czekają.

Gorzej z tymi „do wejścia”. Na przykład większość oglądanych przeze mnie miejsc jest pozbawiona półek na książki, które z pewnością są małymi duszami. W obecnej sytuacji przysparzają mi problemu, jest tych dusz kilka tysięcy, nie mam co z nimi zrobić, ale przez lata budziły mnie w tym samym miejscu na półce koło łóżka, wiedziałem, że tam są, zarówno te, które poznałem, jak i te, których nigdy nie przeczytam.

Nawet nie mówię o ołtarzyku krakowskiego intelektualisty, na którym musiał być Ulisses Joyca, Archipelag Gułag Sołżenicyna (udało mi się, od deski do deski) i jeszcze kilka bardzo trudnych do przebrnięcia dusz - cokolwiek, byle półeczka nad komodą.

A tu nic.

Chodzę o pięknych, minimalistycznych, białych wnętrzach, które nie pasują do książek. Bo książki pasują wszędzie.

Inną duszą może być kominek, ale w sumie już nie, bo nie wolno palić. Ja miałem taki z otwartą komorą spalania, wykonany przez zduna, który łaził po pokoju z kopcącą się gazetą, żeby sprawdzić, jak idzie cug, wyglądał przy tym jak starosądecki szaman okadzający święte miejsce. Kominek dymił obficie, strzelał iskrami na drewnianą podłogę i nigdy nie pełnił żadnej funkcji grzewczej, bo dla mnie kominek zamykany ma szybkę jest jak dusza w urnie.

Tak czy siak - to już nie wróci, a jeśli nawet to nielegalnie.

Najpopularniejszą duszą polskich domów, której mi akurat brakowało, był telewizor. Rosjanie twierdzą, że TV zastępuje pierwotny ogień i już się z tego nie śmieję, bo w erze komórek, nie licząc posiłków, już chyba tylko przy telewizorze można się spotkać w jakimś wspólnym celu.

Gdyby ktoś z Was chciał wstawić do domu dziewiętnastowieczną duszę w postaci pianina, to musi wiedzieć, że jest do dusza bardzo ciężka i lepiej tego nie robić samemu. Natomiast z pomocą kafarów z firmy do przeprowadzek da się to zrobić zawsze, nawet przy najbardziej wąskich schodach i ciasnym przedpokoju.

Trzeba tylko postawić pianino na boku - zajmuje wtedy ta dusza tyle co mały, gruby człowiek. To taka moja logistyczna porada - jakby się kto uparł, albo nie daj Boże pragnął na siłę umuzykalnić swoje dziecko.

Mój brat, po wielu poszukiwaniach, znalazł mieszkanie z nyżą, czyli małym pomieszczeniem bez okien, w którym mieści się tylko łóżko (prawdopodobnie dla służby, 100 lat temu). Nie ma pojęcia, co w tej nyży się działo, czy było to tylko miejsce do spania, czy może również mezaliansów.

Ale dla niego, od niedawna, duszą domu jest nyża. Wyłącznie.

Tadeusz Płatek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.