Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

O. Maciej Zięba: Śmierć Pawła Adamowicza była erupcją zła w czystej postaci

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bołt
Anita Czupryn

O. Maciej Zięba: Śmierć Pawła Adamowicza była erupcją zła w czystej postaci

Anita Czupryn

Dla Kościoła w Polsce nastał moment wyzwania: musimy z całą mocą przeciwstawić się nienawiści i - co jeszcze ważniejsze - pomagać wyzwalać z ludzi dobro. Sobór mówi o Kościele jako o germen unitatis - zasiewie jedności ponad wszelkimi podziałami - mówi o. Maciej Zięba

Nienawiść zwyciężyła?
To była erupcja zła w czystej postaci. W tym konkretnym momencie zwyciężyła nienawiść i w okrutny sposób odebrała życie niewinnemu, bezbronnemu człowiekowi, który właśnie mówił o międzyludzkiej solidarności i dzieleniu się dobrem. To był jego testament. Ale żeby poważnie podjąć wyzwanie zła, trzeba zrezygnować z czarno-białej narracji. Tego, że jedni mówią: to czyn szaleńca, a inni: to zabójstwo polityczne i to przeciwna strona ma krew na rękach. W ten sposób wszyscy się rozgrzeszają i kiedy minie szok wywołany tą zbrodnią, wszystko zostanie po staremu.

Ale przecież tak mówią najpoważniejsze osoby w państwie, autorytety z obozu rządzącego i z opozycji.
To nie był czyn człowieka niespełna rozumu. Owszem, ten człowiek cierpiał na zaburzenia psychiczne, ale - jak wiemy - od najmłodszych lat hodował w sobie agresję, dokonywał rozbojów, hołdował łatwemu, rozrywkowemu sposobowi życia bez wysiłku, potrafił też starannie i dalekowzrocznie planować swoje działania. Sąd uznał go za całkowicie poczytalnego, gdy terroryzował ludzi bronią i rabował pieniądze podczas kolejnych napadów na banki. W więzieniu konsekwentnie nie wykazywał żadnej chęci poprawy i dlatego odrzucono wszystkie jego prośby o zwolnienie. Ten człowiek nie był niepoczytalny. Ale nie był to też mord polityczny. Z tego bowiem, co nam wiadomo ów młody bandzior, miał wykształcenie podstawowe, żył na garnuszku mamy i już jako nastolatek „dorabiał” ulicznymi rozbojami, aby móc grać w kasynie. Był znany z upodobania do agresji - „lubił bić ludzi i chętnie się tym chwalił” - opowiadał jego znajomy. Interesowało go wyłącznie pakerstwo, militaria i rozrywkowy tryb życia. A ponieważ był przekonany, że to wszystko mu się od życia należy, więc zaczął uzupełniać braki gotówki napadami na banki. A kiedy go skazano, poczuł się głęboko, niesprawiedliwie skrzywdzony przez społeczeństwo i postanowił się zemścić. Polityka nic nigdy go nie obchodziła i nie miał żadnych związków z którąkolwiek partią. Nic też nie wiadomo o jego powiązaniach z grupami rasistowskimi czy neonazistami.

Porównuje się go z Eligiuszem Niewiadomskim, zabójcą prezydenta Narutowicza.
To tyleż łatwe, co niemądre. Niewiadomski był zwierzęciem politycznym. Całe jego życie było powiązane z polityką. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, obsesyjnie tropił spiski socjalistyczne i żydowskie, pisał broszury oraz manifesty polityczne i z powodu swojego obłąkanego stosunku do polityki zastrzelił pierwszego prezydenta II Rzeczpospolitej. To był mord polityczny - zabicie przeciwnika politycznego, zabicie polityka z powodów politycznych. Natomiast ten młody bandyta kompletnie się polityką nie interesował. Jeżeli już mamy go z kimś porównywać, to ze starożytnym szewcem Herostratesem, który dokonał przestępstwa, aby zyskać nieśmiertelną sławę. Stefan W. też wszystko bardzo starannie zaplanował właśnie po to, aby uzyskać szeroki rozgłos, by być na ustach całego świata.

A to, że krzyczał, że był torturowany przez Platformę?
Najpierw się przedstawił z imienia i nazwiska. Następnie dwukrotnie powtórzył, że siedział niewinnie w więzieniu. Dopiero potem padły słowa o „torturowaniu przez Platformę”, choć dobrze wiemy, że Platforma nie miała nic wspólnego z jego uwięzieniem, że nie był torturowany, a Paweł Adamowicz od 4 lat nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej i w ostatnich wyborach startował przeciwko kandydatowi PO. Te słowa to świadectwo głębokiego poczucia krzywdy i ignorancji politycznej, a nie politycznego zaangażowania. Teraz podczas przesłuchań też nic nie mówi o polityce, co czyniłby polityczny zabójca, ale egotycznie opowiada śledczym o samym sobie. Dlatego znawcy problemu, kryminolodzy tacy jak Paweł Moczydłowski czy Brunon Hołyst podkreślają, że motyw polityczny był jedynie okazjonalny, użyty po to, by nadać szlachetniejsze pozory swej zbrodni i uzyskać szerszy rozgłos w mediach.

Pierwszą decyzję, zaraz po informacji o tym, że pan prezydent Adamowicz zmarł w szpitalu, podjął Jerzy Owsiak. Zrezygnował z kierowania fundacją WOŚP. To słuszny kierunek?
Nie znam w pełni intencji Jerzego Owsiaka, ale moja intuicja podpowiada mi, że jest to zbyt spontaniczna decyzja, która wpisuje się w tę niedobrą logikę, w której zło jest bardziej skuteczne od dobra. Przecież tak jak zupełnie niewinny był Paweł Adamowicz, tak niewinna jest też Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Szukanie winnych zaczęło się natychmiast po zamachu nożownika na prezydenta.
To jest podwójny mechanizm obronny. Po pierwsze, jeśli znajdziemy winnego, to zracjonalizujemy zło, wyjaśnimy jego przyczyny, a przez to odsuniemy je od siebie. Dlatego pragniemy posiadać racjonalny opis tego, że coś to zło spowodowało, że ktoś jest mu winien. A przecież czasami tak nie jest. W teologii mówimy o misterium iniquitatis, tajemnicy nieprawości, tajemnicy zła. O tym, że nie da się go w pełni wyjaśnić i wytłumaczyć. Zło było od zarania obecne w ludzkiej historii, bywało obecne w straszliwy sposób na polskiej ziemi i jedyną receptę, jaką wymyślono, skuteczną, choć niezmiernie trudną to ta, którą za św. Pawłem powtarzał ksiądz Jerzy Popiełuszko - „zło dobrem zwyciężaj”. Po drugie, wszyscy posiadamy poglądy, mamy swoje racje, do których jesteśmy przywiązani i racjonalnie, i emocjonalnie. Dlatego staramy się tak dopasować fakty, aby potwierdzały nasze racje. Co więcej, jeżeli niekiedy próbujemy te fakty naciągać do swoich założeń, to wtedy - aby się utwierdzić - automatycznie stajemy się też agresywni wobec przeciwników naszych poglądów.

Skąd bierze się ten mechanizm w ludziach, by szukać odpowiedzialności, winy?
To oswajanie dwóch lęków. Pierwszy, to poczucie zagrożenia. Jeśli dowiemy się, że znajomy ma raka krtani, to tłumaczymy sobie, iż to dlatego, że palił papierosy. A ponieważ ja nie palę, to w ten sposób odsuwam od siebie lęk przed chorobą, acz wiadomo, że na ten nowotwór zapadają nie tylko palacze. Drugi, to lęk przed winą. W poczuciu winy zawarte jest dźwiganie jej brzemienia i wezwanie do zmiany postępowania. Jeśli zatem uda mi się zrzucić winę na kogoś innego, to automatycznie uwalniam się od jej ciężaru i - co więcej - nie muszę nic zmieniać. Dobrze widać to w stosunku do zbrodni dokonanej na prezydencie Gdańska. Jeżeli jestem emocjonalnie zaangażowany w polskie podziały, a dotyczy to milionów ludzi, to - jeżeli popieram obóz rządzący - wystarczy sobie wytłumaczyć, że to dzieło szaleńca, aby uspokoić sumienie. A jeżeli wspieram opozycję, to spokój sumienia odzyskuję uznając ten akt za mord polityczny sprowokowany przez zwolenników obozu władzy. Jest to tyleż łatwe, co fałszywe, a co gorsze bardzo niebezpieczne.

Jakie niebezpieczeństwo niesie?
Takie podejście nie tylko zwalnia z odpowiedzialności za zło, bo ja nie jestem niczemu winien, ale jeszcze podnosi poziom agresji w życiu społecznym, gdyż obciążam tym złem wyłącznie innych ludzi. Z kolei wielu z nich, uważając się - wedle podobnej logiki - za niewinnych, jest przekonanych, że są niesłusznie zaatakowani i na agresję odpowiadają agresją. To uruchamia destrukcyjną logikę języka nienawiści. Taki mechanizm już przed pięciuset laty opisywał w „Żywocie Ezopa” Biernat z Lublina: „Językiem się zabijają/Mocne miasta przewracają/Walki i bitwy z języka/On czyni z pana nędznika/I, cokolwiek ludziom szkodzi/Wszystko z języka pochodzi”.

Pozostało jeszcze 61% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.