Michał Wenklar

Od rewolucji narodowej do Ruchu Oporu: Szkoła Kadr w Uriage

Plac apelowy szkoły w zamku Uriage u stóp alpejskiego pasma Belledonne, 1943 lub 1944 r. Fot. IPN Plac apelowy szkoły w zamku Uriage u stóp alpejskiego pasma Belledonne, 1943 lub 1944 r.
Michał Wenklar

Krakowski Oddział IPN i "Dziennik Polski" przypominają. Na fotografii widać młodych mężczyzn, w mundurach i beretach, przyklękających przed francuską flagą na placu apelowym. Zdjęcie, pochodzące z zasobów archiwalnych IPN, przedstawia obrazek z życia szkoły w Uriage, stanowiącej jeden z ciekawszych epizodów Francji Vichy.

O odrodzenie elit

22 czerwca 1940 r. marszałek Philippe Pétain podpisał w imieniu Francji zawieszenie broni z Niemcami. Północna część kraju wraz z wybrzeżem atlantyckim znalazła się pod okupacją niemiecką, natomiast na południu utworzono Państwo Francuskie, nazywane od siedziby rządu Państwem Vichy. Francja Vichy była kadłubowym tworem, podporządkowanym III Rzeszy. Wielu Francuzów jednak wierzyło, że Pétain, bohater spod Verdun, tylko taktycznie podpisał zawieszenie broni, a w istocie chce doprowadzić do odrodzenia narodowego, które pozwoli na odzyskanie całości terytorium i suwerenności. Wielu też podzielało zdanie, że za klęskę w wojnie z Niemcami odpowiada upadek moralny elit z czasów III Republiki Francuskiej.

Przekonanie takie skłoniło kpt. Pierre’a Dunoyer de Segonzac - arystokratę z południowej Francji, w 1940 r. dowódcę szwadronu czołgów, wstrząśniętego widokiem żołnierzy pozbawionych woli walki - do stworzenia szkoły dla przyszłych elit. Jego pomysł trafił na dobry grunt w Vichy, gdzie projektowano szeroki program wychowania młodzieży. Służyć temu miała m.in. paramilitarna organizacja Chantiers de la Jeunesse Française (CJF, Warsztaty Francuskiej Młodzieży).

W ramach tej struktury, którą można porównać do niemieckiego Baudienstu czy PRL-owskiej Służby Polsce, każdy 20-letni Francuz ze strefy Vichy miał spędzić pół roku na robotach leśnych lub rolnych. Wysiłkowi fizycznemu miały towarzyszyć patriotyczne pogadanki, a celem obok pozyskania siły roboczej było także kształtowanie tężyzny i wychowanie w duchu francuskiego odrodzenia narodowego. O ile koncepcja CJF, stworzona przez byłego instruktora skautowego gen. Josepha de La Porte du Theil, miała charakter powszechny, o tyle pomysł Dunoyer de Segonzaca był elitarny, skierowany do wybranej młodzieży.         

Szkoła Kadr, jak ją nazwano, początkowo mieściła się na zamku Faulconniere, nieopodal Vichy, ale wkrótce przeniesiono ją do bardziej ustronnego zamku Uriage, u stóp alpejskiego pasma Belledonne, w okolicach Grenoble. Zamek ten należał niegdyś do rodziny legendarnego rycerza Bayarda, co dodawało powabu snutym tam marzeniom o odrodzeniu rycerskiej Francji. Pierwszymi kursantami byli młodzi oficerowie, demobilizowani i delegowani do CJF, później przeróżne osoby, w części ochotnicy. Początkowo przyjeżdżali na trzytygodniowe, potem również półroczne turnusy. Na surowy tryb życia w Uriage składały się wykłady, dyskusje w kółkach studiów, ćwiczenia sportowe i praca fizyczna.   

Personaliści

Kadra Szkoły Kadr była zróżnicowana, Dunoyer de Segonzac ściągnął wykładowców z różnych środowisk uniwersyteckich, dziennikarskich i politycznych. Część przebywała w Szkole na stałe, inni przybywali z gościnnymi wykładami lub na debaty. Wielu było wśród nich tzw. maurrasistów, czyli osób bliskich ideom konserwatywno-monarchistycznej organizacji Action Française Charles’a Maurrasa, która w znaczący sposób wpłynęła na założenia ideologiczne Państwa Vichy. Byli wykładowcy akademiccy, jak Jean-Jacques Chevallier, jeden z najważniejszych XX-wiecznych historyków francuskiej myśli politycznej. Kilka osób odcisnęło jednak szczególne piętno na charakterze Szkoły.

Pierwszym z nich był ks. René de Naurois. Kapłan diecezji tuluskiej, po studiach filozoficznych pracował od 1933 r. jako duszpasterz w Niemczech. Mógł obserwować proces dochodzenia Hitlera do władzy i budowy totalitarnej III Rzeszy. W 1939 r. wrócił do Francji, by służyć jako kapelan wojskowy w czasie kampanii francuskiej. Po klęsce chciał przedostać się Anglii, do gen. De Gaulle’a, ale biskup Tuluzy nakazał mu pozostanie w kraju.

Na prośbę Dunoyer de Segonzaca przybył do Uriage, gdzie opowiadał słuchaczom o prześladowaniach rasowych, kulcie siły czy obozach koncentracyjnych w Niemczech. Wbrew ideologii Vichy przekonywał, że nazizm jest takim samym zagrożeniem jak komunizm. Sprowadzał też do Szkoły ważne postaci opozycyjne wobec reżimu Pétaina, m.in. kuzyna, rektora Instytutu Katolickiego w Tuluzie ks. Bruno de Solages. Co prawda władze nie pozwoliły de Solages na otwarty wykład, ale mógł prowadzić dyskusje z kadrą. Postać ks. de Naurois była na tyle ważnym symbolem niezłomnej postawy, że przebywająca w czasie wojny i po wojnie we Francji Maria Winowska - filozof, pisarka, współpracowniczka kard. Stefana Wyszyńskiego - jedną ze swoich książek wydała pod pseudonimem Claude de Naurois.

Ks. Naurois ściągnął też do Uriage katolickiego intelektualistę Huberta Beuve-Mery. Wkrótce pojawiło się tam kilka osób związanych z filozoficznym nurtem personalizmu, w tym twórcy znanego czasopisma „Esprit” Jean Lacroix i Emmanuel Mounier, czy związany z nimi Jean-Marie Domenach. Zwłaszcza Mounier wpłynął na charakter opracowywanych koncepcji odbudowy Francji. Miało się to odbyć w duchu personalizmu, z odrzuceniem zarówno nazizmu, jak i komunizmu, ale też liberalnej demokracji, z którą kojarzono klęskę III Republiki Francuskiej w wojnie z Niemcami - tak jak w Polsce klęskę wrześniową kojarzono z sanacją.   

Amerykański badacz Vichy Robert Paxton podsumował krótko: w Uriage „śmietanka młodych urzędników i intelektualistów spędzała wspólnie czas i uczyła się w podniosłej atmosferze silnie zabarwionej przez personalizm Mouniera”. Pierwotny duch Rewolucji Narodowej i pełnego zaufania do Pétaina zaczął ustępować nastrojom wyraźnie antyniemieckim i nieco utopijnemu programowi państwa demokratycznego, ale opartego na wspólnotach, planowej gospodarce, z udziałem robotników w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Niektórzy wykładowcy współpracowali z podziemnymi pismami, a w Uriage pojawiał się nawet Henri Frenay, dowódca najważniejszej na południu organizacji konspiracyjnej „Combat” (działał w niej m.in. Albert Camus).

Koniec eksperymentu

Atmosfera panująca w Uriage musiała wzbudzić zaniepokojenie władz Vichy. Dunoyer de Segonzac sam otrzymał upomnienie prefekta departamentu, gdy na uniwersytecie w Grenoble otwarcie przyznał, ze liczy na zwycięstwo Anglii. W marcu 1941 r. po raz pierwszy zażądano usunięcia ze Szkoły ks. de Naurois i Mouniera, ale początkowo udało się sprawę wyciszyć. Władze próbowały za to nadać Uriage bardziej narodowy, czyli kolaboracyjny charakter. Np. sugerując wykład w Szkole szefa Francuskiej Partii Ludowej Jacques’a Doriota, przedstawiciela ultra-kolaboracjonistów ze strefy okupowanej, który wkrótce rozpocznie akcję zaciągu młodych Francuzów do jednostek wojskowych służących u boku Niemców. Dunoyer de Segonzac miał wówczas odpowiedzieć: „Możecie to narzucić, ale tego dnia, w którym Doriot będzie w szkole, mnie tam nie będzie”.

W końcu, 27 grudnia 1942 r., premier kolaboracyjnego rządu Pierre Laval rozwiązał Szkołę. Dunoyer de Segonzac z grupą współpracowników zaczął ukrywać się na zamku Murinais, blisko znanego z działań partyzanckich masywu Vercors. Ekipa Szkoły Kadr szykowała teraz kadry dla maquis, czyli francuskiej partyzantki. Po zaatakowaniu zamku przez oddziały niemieckie i kolaboracyjnej policji środowisko to rozproszy się. Były szef Szkoły przedrze się do Algierii, gdzie już działał Komitet Wolnej Francji, ale znajdzie tam atmosferę zbyt przypominającą mu duszny klimat III Republiki. Powróci więc do kraju i stanie na czele jednego z oddziałów Ruchu Oporu, z którym weźmie udział w wyzwalaniu Francji w sierpniu 1944 r. Kilkoro jego współpracowników dołączy do konspiracji, wielu słuchaczy pójdzie do maquis. Warto wspomnieć o ks. de Naurois, który po usunięciu ze Szkoły pierwszy zaangażował się w Ruch Oporu, brał udział w akcji ratowania Żydów, a następnie przedostał się do Londynu i został kapelanem wojsk Wolnej Francji. Był wśród 177 żołnierzy francuskich, którzy wzięli udział w pierwszym rzucie lądowania w Normandii.

Wiele osób związanych ze Szkołą Kadr w Uriage znalazło się w elitach powojennej Francji - raczej gospodarczych, społecznych i intelektualnych, mniej politycznych - paradoksalnie odegrała więc ona swoją rolę. Henri Beuve-Mery założył i przez lata redagował dziennik „Le Monde”, wkrótce najbardziej opiniotwórcze pismo francuskie, o którego katolicko-społecznych korzeniach niewielu pamięta. Jean-Marie Domenach przejął po Mounierze czasopismo „Esprit”, a sam Mounier pozostał autorytetem dla środowisk bliskich lewicowym nurtom chrześcijańskim.

Natomiast w Uriage w 1943 r. zagościła po rozwiązaniu Szkoły Kadr zupełnie inna szkoła, kształcąca członków Milicji Francuskiej Josepha Darnanda, a więc kolaboracyjnej formacji zbrojnej, współdziałającej z Niemcami m.in. w zwalczaniu partyzantki i w obławach na Żydów. Z tego okresu pochodzi zdjęcie młodych Francuzów    składających przysięgę, odnalezione w niemieckich materiałach przejętych niegdyś przez Komisję Badania Zbrodni Niemieckich, a obecnie znajdujących się w zasobach IPN. Wbrew duchowi Szkoły Kadr z Uriage późniejsi goście woleli współpracować z III Rzeszą, a widoczni na zdjęciu Francuzi tworzyli promocję im. Paula de Gassowskiego - ku czci pierwszego funkcjonariusza Milicji Francuskiej, który zginął z rąk Ruchu Oporu.

Michał Wenklar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.