Opłaty za wjazd na lotnisko w Balicach znów rosną

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Piotr Ogórek

Opłaty za wjazd na lotnisko w Balicach znów rosną

Piotr Ogórek

Pod terminal można wjechać na 10 minut tylko trzy razy, za każdy kolejny wjazd trzeba zapłacić 10 zł. Przewoźnicy i taksówkarze mówią, że to uderzenie w ich interesy

Władze lotniska w Balicach zmieniły zasady wjazdu na teren portu lotniczego. Za darmo można wjechać tylko trzy razy. Każdy kolejny wjazd kosztuje 10 zł. Taksówkarze i prywatni przewoźnicy uważają, że to uderzenie w nich i pasażerów oraz wspieranie monopolu taksówek lotniskowych.

W maju zeszłego roku Kraków Airport wprowadziło zatoki kiss and fly. To miejsca, gdzie można odebrać lub wysadzić pasażera. Z zatoczki korzysta się za darmo przez 10 minut. Jeśli ten czas zostanie przekroczony, musimy zapłacić 10 zł za każde kolejne 10 minut (początkowo opłata wynosiła 6 zł). Można też skorzystać z parkingów (10 lub 9 zł za godzinę).

Nowe obostrzenia w korzystaniu z zatok kiss and fly najbardziej oburzyło taksówkarzy.

- To uderzenie w nas oraz we wszystkie firmy transportowe i hotelowe świadczące tego typu usługi. Ale odczują to głównie taksówkarze, bo oni nie będą mogli naliczyć dodatkowej opłaty klientowi, gdyż jeżdżą według taksometru - przekonuje Paweł Kubas, przewodniczący krakowskiej sekcji taksówkarzy NSZZ Solidarność 80’ w Krakowie.

Władze lotniska tłumaczą wprowadzenie zmian wykorzystywaniem zatok postojowych wbrew założeniom.

- Codziennie przez lotnisko przewija się kilka tysięcy aut. W ostatnich miesiącach otrzymywaliśmy sygnały od pasażerów i przewoźników, że zatoki kiss and fly nie są wystarczające. Część kierowców zatrzymywała się na dłużej niż 10 minut. W skargach pojawiały się prośby o ich zdyscyplinowanie - mówi Monika Pabisek, rzeczniczka lotniska.

Stąd decyzja o limicie darmowych wjazdów. Kierownictwo lotniska przekonuje, że już po pierwszym tygodniu wyeliminowane zostały przypadki stałego zajmowania zatoki kiss&fly.

Czy dane auto wjeżdżało więcej niż trzy razy - sprawdza automatyczny system, który zapamiętuje numery tablic rejestracyjnych. Został zainstalowany w zeszłym roku, przy okazji montażu bramek wjazdowych.

W ostatnim tygodniu w ciągu jednego dnia z zatoki kiss and fly skorzystało niemal 8 tysięcy samochodów, z czego tylko 30 wjechało na jej teren więcej niż 3 razy.

Cała sprawa może odbić się negatywnie na pasażerach, którym część przewoźników może naliczyć dodatkowe koszty. Choć władze lotniska mówią, że to niedopuszczalne. Taksówkarz nie może sobie takiej kwoty wrzucić w koszty, tylko zapłaci z własnego portfela. Natomiast przewoźnicy, którzy prowadzą rozbudowaną działalność gospodarczą mogą wziąć miesięczną fakturę i koszty rozliczyć.

- Opłata uderza w klientów, ograniczając ich wybór co do sposobu, w jaki mogą dostać się z lotniska do miasta. W chwili obecnej nie przenosimy kosztu dodatkowej opłaty na pasażera korzystającego z aplikacji - wyjaśnia Magdalena Szulc, rzeczniczka Ubera.

- Ja nawet rozumiem lotnisko, ale de facto walczą ono z 20 osobami. A zmiany dotykają 4 tysięcy taksówkarzy i około 500 przewoźników - mówi Paweł Kubas. Dlatego napisał pismo do zarządu lotniska, które złoży w tym tygodniu i będzie prosił o spotkanie. Władze lotniska zapewniają, że pracują nad wdrożeniem kompromisowego rozwiązania, ale bez możliwości parkowania poza wyznaczonymi do tego celu parkingami.

Piotr Ogórek

Redaktor i dziennikarz od blisko 12 lat. Od 2013 roku piszę przede wszystkim o Krakowie. Najczęściej zajmuję się kwestiami związanymi z planowaniem przestrzennym, urbanistyką, zabudową Krakowa i wielu aspektach powiązanych z tymi zagadnieniami. Piszę także o lokalnej polityce i sprawach związanych z ochroną środowiska.

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Podpis

Grupa taksówkarzy regularnie robiła "kółka" koczując przed terminalem na klienta. Zajmowali pas dla ludzi, którzy przyjechali wysadzić/zabrać pasażera. Wprowadzone zasady miały wyeliminować ten proceder (opisany w Gazecie Krakowskiej). Taksówkarze powinni doliczać klientom do rachunku 10zł, jeżeli taksówka jest za droga dla podróżującego, można dojechać zawsze pociągiem z dworca głównego. Cena biletu to 8zł.

Podpis

Grupa taksówkarzy regularnie robiła "kółka" koczując przed terminalem na klienta. Zajmowali pas dla ludzi, którzy przyjechali wysadzić/zabrać pasażera. Wprowadzone zasady miały wyeliminować ten proceder (opisany w Gazecie Krakowskiej). Taksówkarze powinni doliczać klientom do rachunku 10zł, jeżeli taksówka jest za droga dla podróżującego, można dojechać zawsze pociągiem z dworca głównego. Cena biletu to 8zł.

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.