Grażyna Starzak

Papież powiedział im: By zmienić świat, wystarczy wstać z kanapy. No to wstali

Wszystko zaczęło się rok temu, podczas ŚDM. Impuls dał papież Franciszek, oni zareagowali natychmiast. Dziś chcą pomagać innym Fot. Fot: archiwum Centrum Macierz Polonia Wszystko zaczęło się rok temu, podczas ŚDM. Impuls dał papież Franciszek, oni zareagowali natychmiast. Dziś chcą pomagać innym
Grażyna Starzak

Kiedy Kasia Rojek usłyszała w Krakowie słowa papieża Franciszka, zrozumiała, że w jej życiu nic nie może być tak jak dawniej. Takich młodych ludzi jak ona jest coraz więcej. Skrzykują się na Facebooku i wracają do Woli Więcławskiej. Tam wciąż coś się dzieje…

Kasia Rojek ma 28 lat i zawód architekta. Rok temu postanowiła zrobić sobie przerwę w pracy i pomóc w organizacji Światowych Dni Młodzieży. „Oddelegowano” ją do Woli Więcła-wskiej. Pojechała tam wraz z grupą innych wolontariuszy. Mieli konkretne zadanie: przydzielić miejsca, nakarmić i zaopiekować się pielgrzymami, których zaprosił na rodzinne włości Marek Patecki. To jeden z krakowskich przedsiębiorców, który, gdy tylko dowiedział się, że w Krakowie mają się odbyć ŚDM, postanowił przyjąć u siebie pielgrzymów ze środowisk polonijnych. Miało ich być ośmiuset. Ostatecznie państwo Irena i Marek Pateccy gościli u siebie 6,5 tysiąca młodych osób! Na przygotowanie się do przyjęcia takiej armii ludzi mieli tylko dziesięć dni…

- To, co tutaj się działo, trudno opisać słowami - wspomina Marek Patecki. - Pomagał, kto mógł. Żołnierze, a była ich ponad setka, strażacy z OSP Wola Więcławska, ludzie z okolicy. Firma cateringowa pana Stanisława Filipka zwoziła sprzęt do polowej kuchni i stołówki. Przedstawiciele komitetu organizacyjnego ŚDM zajmowali się logistyką. Byłem pełen uznania dla nich, dla mieszkańców Woli, bo wielu z nich ma swój wkład w to, co tutaj powstało. A powstało miasto młodych. W przepięknym krajobrazowo miejscu, na kilkunastu hektarach pól i lasów stanęło ponad 650 olbrzymich wojskowych namiotów.

Do Woli zjechali pielgrzymi z różnych stron Polski i świata. Wśród nich byli m.in. harcerze z Wielkiej Brytanii z hufca Wrocław i Mazowsze, którym patronuje Karolina Kaczorowska, wdowa po ostatnim prezydencie RP na uchodźstwie Ryszardzie Kaczorowskim. Jak mówi Kasia Rojek, to miejsce „żyło” i dniem, i nocą.

Dla Kasi Rojek i grupy wolontariuszy, którzy opiekowali się pielgrzymami w Woli Więcławskiej, tamte lipcowe dni były „najbardziej emocjonującymi w ich życiu”. I nie tylko dlatego, że spotkali się z papieżem Franciszkiem, ale również ze względu na to, że mogli poznać tylu ludzi z innych krajów i innych kultur. - Młodzi poszukują kontaktu z innymi młodymi. Chcą z nimi rozmawiać, poznać ich. Każdy z nich czegoś w życiu pragnie, czegoś szuka, niektórzy jeszcze nie znaleźli drogi do realizacji siebie. Tu, w Woli, w czasie ŚDM mieli okazję skonfrontować swój pomysł na życie z drogą życiową innych ludzi - wspomina Kasia Rojek. To były jej pierwsze Światowe Dni Młodzieży. Nigdy wcześniej nie miała okazji być w tak dużej grupie młodych ludzi. Przyznaje, że pierwszy raz zetknęła się z młodzieżą, dla której „być” ma większe znaczenie niż „mieć”.

Wiele się od siebie nawzajem nauczyli, nawiązali znajomości, które zostają na całe życie. Kasia była pod wrażeniem nie tylko młodzieży, uczestników ŚDM, ale także ludzi, którzy bezinteresownie organizowali im pobyt w Woli: - Doszłam do wniosku, że nie jest z nami, Polakami, tak źle, jak czasem o sobie myślimy…

Miasteczko namiotowe w Woli Więcławskiej było jednym z największych, jakie komitet organizacyjny ŚDM przygotował dla pielgrzymów. Ale wyróżniało się również wspaniałą atmosferą, która sprawiła, że działało najdłużej, bo pielgrzymi nie chcieli stamtąd wyjeżdżać! Przyznaje to nawet Andrzej Bac, szef departamentu logistyki komitetu organizacyjnego ŚDM Kraków 2016. - Pan Marek to społecznik z krwi i kości, człowiek czynu, a przy tym patriota - chwali go Bac. - Na tych swoich włościach w Woli Więcławskiej stworzył i wciąż rozbudowuje ośrodek Macierz Polonia, będący miejscem spotkań wybitnych przedstawicieli Polonii z rodakami. Tam bywał prezydent Kaczorowski z małżonką, bywa córka generała Andersa i wielu innych znanych ludzi - przyznaje. Dlatego bardzo się ucieszyli w komitecie organizacyjnym, gdy pan Marek zaproponował, że przyjmie w Woli Więcławskiej uczestników ŚDM. - Udało mu się skupić wokół siebie wspaniałą młodzież - podkreśla Bac.

Ta „wspaniała młodzież” to ponad setka wolontariuszy. Marek Patecki nie znajduje słów, żeby opisać ich zapał i poświęcenie: - Obserwując pracę tych młodych ludzi doszedłem do wniosku, że szkoda byłoby to zmarnować. Po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży powiedziałem im więc, że tu w Woli mają konkretny teren do działania, że mogą rozwinąć skrzydła…

Młodym nie trzeba dwa razy takich słów powtarzać. Skorzystali z zaproszenia pana Marka i postanowili przekonać rówieśników, jak ważna jest współpraca dla dobrego celu, świadomość, że jest ktoś, na kim można polegać. Tak powstało Stowarzyszenie „Do Woli”, które swoją działalność oficjalnie zainaugurowało w sylwestrową noc 2016 roku, w czasie wspaniałej zabawy. Oczywiście na terenie ośrodka Macierz Polonia. Tam, gdzie wcześniej stało miasteczko namiotowe ŚDM.

W stowarzyszeniu chcą pomagać innym, ale też rozwijać ducha i ciało. Chcą uczyć się dobrze pojętego patriotyzmu, ale też mądrej przedsiębiorczości, osiągania życiowych, zawodowych sukcesów bez rozpychania się łokciami. - Dlaczego nazwaliśmy je „Do Woli”? Nie tylko dlatego, że wszystko zaczęło się i dzieje w Woli Więcławskiej. Dla nas to słowo ma głębsze znaczenie. Oznacza wolną wolę, temperament oraz charakter, czyli to wszystko, co chcemy mądrze rozwijać, poszerzając nasze intelektualne horyzonty - tłumaczy Kasia.

Do stowarzyszenia zapraszani są głównie ludzie w wieku 24-35 lat. Kasia wyjaśnia, że to jest grupa osób, które skończyły studia, ale nie zawsze wiedzą, co chcą w życiu robić: - Na uczelniach działają w różnych organizacjach, grupach koleżeńskich, a potem są pozostawieni sami sobie. Stowarzyszenie ma im pomóc odnaleźć się w nowej rzeczywistości, pozwoli robić to, co lubią, a jeśli nie mają swoich pasji, tutaj, w Woli Więcławskiej, być może będą mogli je odkryć i rozwijać.

Są spontaniczni. Większość woli działać bez sztywnych ram i struktur. Dlatego, gdy któremuś z nich wpadnie do głowy jakiś pomysł, zwołują się na Facebooku. Niedawno pomagali Markowi Pateckiemu zorganizować Rodzinny Piknik Kresowy. Gdy mają trochę wolnego czasu, wpadają do Woli, żeby pomóc w rozbudowie ośrodka polonijnego. Teraz planują zorganizować tam kino letnie. Jeden z dystrybutorów obiecał im wypożyczyć 20 filmów. W programie spotkań „kina pod chmurką” są też dyskusje po projekcji, a na zakończenie ognisko, wspólne grillowanie i dobra zabawa.

Zapraszają wszystkich chętnych, bo jak podkreśla Kasia Rojek, nie chcą tworzyć getta. - Chodzi o to, by przyciągnąć ludzi o różnych poglądach. Założenie jest takie, że ma nas połączyć wspólne działanie. Nie wiem, co z tego wyniknie, czy to będzie miało jakikolwiek wpływ na ich życie. Moje zmieniło się rok temu, tu, w Woli Więcławskiej, w czasie Światowych Dni Młodzieży. Nie mam w domu kanapy, ale nawet gdybym miała, trudno byłoby mi na niej leżeć dłużej niż kilka minut… - uśmiecha się Kasia Rojek.

Przy organizacji i w trakcie Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 pracowało w sumie prawie 40 tysięcy wolontariuszy. Niektórzy z nich postanowili działać dalej. Utworzyli portal „Góra Dobra” - wirtualne miejsce, gdzie mogą wymieniać doświadczenia, dzielić się pomysłami i rozmaitymi inicjatywami, takimi jak stowarzyszenie „Do Woli”. Portal ma na celu łączyć wolontariuszy nie tylko z Polski, ale z całego świata. „Aby w pełni spełnić naszą misję, chcemy działać na rzecz innych, realizując uczynki miłosierdzia. Mamy oczy otwarte na innych ludzi, słuchamy ich i staramy się zrozumieć. Umiemy rozróżnić potrzeby od zachcianek. Działamy z rozsądkiem i nie jesteśmy darmową siłą roboczą do wynajęcia” - piszą twórcy portalu. Iwona Jeleń, koordynatorka „Góry Dobra” podkreśla, że podczas przygotowań do ŚDM z góry zakładali, że będą kontynuować swoje działania na rzecz innych. - Wiemy, że po ŚDM powstały różne stowarzyszenia, różne organizacje. Chcemy, aby „Góra Dobra” była mostem łączącym je wszystkie - wyjaśnia.

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura - odcinek 11

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Grażyna Starzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.