Patrycja Markowska: Dowiedziałam się, że mogę znieść dużo więcej niż myślałam

Czytaj dalej
Fot. Sylwia Dąbrowa
Paweł Gzyl

Patrycja Markowska: Dowiedziałam się, że mogę znieść dużo więcej niż myślałam

Paweł Gzyl

Do tej pory znaliśmy Patrycję Markowską jako ekspresyjną wokalistkę rockową, a zarazem nieodrodną córkę frontmana Perfectu. Teraz w programie „Ameryka Express”, który oglądamy na małych ekranach, prezentuje się nam ona jako nieustraszona podróżniczka. Nam piosenkarka opowiedziała jak zmieniła ją wyprawa, podczas której musiała przeżyć za jednego dolara dziennie.

- Jak się odnajdujesz w domowej kwarantannie?
- Całkiem dobrze. Mnie czas takiego spowolnienia, kiedy można pobyć z rodziną dłużej, służy. Polubiłam takie wyciszenie. Ja mam szalony zawód i u mnie zazwyczaj dużo się dzieje. Po pierwszym tygodniu, kiedy był totalny spokój, przyszedł kolejny tydzień i okazuje się, że nagle znowu mam co robić. Pomijając to, że cały dom mam na głowie, gotowanie, lekcje z synem i ogarnianie zwierzaków, to ciągle dzwoni jakiś zaprzyjaźniony artysta, to występ dla służby zdrowia, a tu coś trzeba nagrać, bo ktoś prosi. Mało tego: kilka dni temu wypuściłam nową piosenkę z teledyskiem zrobionym ze zdjęć z domowego albumu. Dlatego dużo się dzieje.

- Należysz do tej grupy społecznej, w którą pandemia uderzyła najbardziej. Bo zostaliście odcięci od możliwości zarobkowania. Nie martwisz się o przyszłość?
- Na razie się nie martwię. Myślę, że są ludzie, którzy są w gorszej sytuacji niż ja. Choćby ci, którzy mają własne małe firmy i zatrudniają ludzi na pensje. Moja przyjaciółka chociażby. Są tacy, którzy wynajmują lokale, mają ogromne kredyty, uprawiają kwiaty na potrzeby kwiaciarni. Ja zawsze staram się myśleć o tych, którzy mają gorzej ode mnie. Nieuczciwym byłoby z mojej strony tak bardzo narzekać. Poza tym ja nie muszę żyć na jakiejś wysokiej stopie. Ale oczywiście zastanawiam się ile to potrwa. Jeżeli to będzie miesiąc czy dwa, to damy radę. Jeżeli dłużej – zaczną się wtedy prawdziwe problemy dla wszystkich. Na razie staram się widzieć szklankę do połowy pełną.

- Nie brakuje ci koncertów?
- Wiosna to dla wielu artystów czas ruszania w trasę. Dzisiaj dostałam teledysk zrobiony przez mój fanklub z filmików nakręconych podczas zeszłorocznych koncertów. I łza mi się w oku zakręciła. Można występować online, ale nigdy nie zastąpi to prawdziwych koncertów twarzą w twarz z publicznością.

- Widujesz się z rodzicami?
- Niestety nie. Bardzo mi tego brakuje. Normalnie spotykaliśmy się raz w tygodniu i opowiadaliśmy sobie co się u nas dzieje. Teraz, żeby ich nie narażać, nie widujemy się. I to są ciężkie momenty.

- Przy okazji premiery twojej nowej piosenki „Niepoprawna”, pojawiła się ciekawa akcja charytatywna. Skąd ten pomysł?
- Pomyślałam, że dołączymy do walki z koronawirusem. Na stronie internetowej MusicArt.pl jest mój profil, z którego można ściągnąć tę nową piosenkę i wpłacić złotówkę lub więcej. Całość wpływów chcemy przekazać na rzecz fundacji Jurka Owsiaka, bo bardzo jej ufamy. I to tak jak na Orkiestrze Świątecznej Pomocy: jeśli wiele ludzi wpłaci małe kwoty, to uzbiera się duża suma. Do tego piosence towarzyszy teledysk z moich domowych zdjęć, żeby przesłać fanom wiadomość: „Zostańcie w domu”. Ta piosenka jest optymistyczna, mam więc nadzieję, że choć trochę zarażę innych dobrą energią.

Czytaj więcej o tym, jak udział a programie „Ameryka Express” zmienił wokalistkę.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Paweł Gzyl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.