Pociąg na kółkach ma jeździć do atrakcji w naszym regionie

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz

Pociąg na kółkach ma jeździć do atrakcji w naszym regionie

Sławomir Bromboszcz

Pojazd nie zaczął jeszcze kursować, a już zainteresowanie jazdą nim jest ogromne. Pierwsi pasażerowie pojadą nim we wrześniu. Będą mieć kilka tras do wyboru.

Ciągnik przypominający zabawkową lokomotywę wraz z wagonem zaparkował na terenie skansenu w Wygiełzowie (gm. Babice). We wrześniu ruszy na drogi powiatu chrzanowskiego. Wcześniej trzeba jednak wyłonić operatora, który zajmie się jego obsługą.

- Musi on posiadać uprawnienia do przewozu osób oraz kierowców z kwalifikacjami - mówi Marek Grabski, dyrektor Małopolskiego Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego w Wygiełzowie.

Przed wyruszaniem w trasę ciuchcia musi także zostać oklejona m. in. logami województwa Małopolski. To konieczne, bo projekt realizowany jest w ramach Budżetu Obywatelskiego Województwa Małopolskiego. Udało się uzyskać na niego dofinansowanie w wysokości prawie 300 tys. złotych.

Pieniądze wystarczyły na zakup lokomotywy wraz z jednym wagonem, którym może podróżować 25 osób. To mniej więcej tyle, ile liczy szkolna klasa. Uczniowie są jedną z grup, do których skierowana będzie nowa atrakcja. Mimo że pociąg nie ruszył jeszcze na drogi, już teraz nie brakuje osób, który pytają o możliwość wycieczki.

Niewykluczone, że w przyszłości dokupione zostaną kolejne wagoniki. Wtedy pociągiem jednocześnie mogłoby podróżować więcej osób.

- Najpierw chcemy sprawdzić, czy atrakcja będzie faktycznie cieszyła się tak dużym zainteresowaniem - mówi Marek Grabski.

Pociąg, aby było bezpieczniej, ma jeździć lokalnymi drogami - mówi Marek Grabski

Problemem są nie tylko pieniądze, które byłyby potrzebne na rozbudowę kolejki. Dokładnie przeanalizowane musi zostać także bezpieczeństwo podróżnych. Gdyby do lokomotywy podpięte zostały kolejne wagoniki, pojazd byłby dłuższy i wyminięcie go przez samochody byłoby trudniejsze.

Pociąg może jeździć z maksymalną prędkością 25 km/h. Trasy wycieczek mają być poprowadzone tak, by pojazd jak najmniej poruszał się po głównych drogach.

Lokomotywa zaparkowała przy dworze z Drogini na terenie skansenu w Wygiezłowie. Jego dyrektor, Marek Grabski, liczy, że pierwsi pasażerowie pojadą nią
Sławomir Bromboszcz Lokomotywa zaparkowała przy dworze z Drogini na terenie skansenu w Wygiezłowie. Jego dyrektor, Marek Grabski, liczy, że pierwsi pasażerowie pojadą nią na wycieczki już na początku września.

W planie jest dziewięć różnorodnych tras tematycznych. Uczestniczy nie tylko odwiedzą ciekawe miejsca, ale także pod okiem przewodników i czeladników będą mogli wziąć udział w warsztatach i wykładach podczas przystanków.

Wstępnie planowane są trasy szlakiem papieskim, maryjnym, zabytków, kultury żydowskiej, a także polskiej wsi, pszczelarstwa i geologicznym. W planach są także wycieczki do Doliny Karpia i wynajmowanie jej na lokalne wydarzenia.

- Chcemy promować najpiękniejsze miejsca regionu i lokalne tradycje - podkreśla Marek Grabski.

Pociąg ma kursować od kwietnia do października. Ceny wycieczek będą zaczynać się od 15 zł. Za te najdłuższe trzeba będzie zapłacić 70 zł.

Sławomir Bromboszcz

Dziennikarz Gazety Krakowskiej oraz portalu gazetakrakowska.pl. Redaktor Dziennika Polskiego, tygodnika "Małopolska zachodnia" oraz serwisu chrzanow.naszemiasto.pl. Pasjonat ekonomii, literatury oraz muzyki. Propagator turystyki rowerowej oraz pieszej. Z wykształcenia ekonomista.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.