Podhale reklamy nie potrzebuje

Czytaj dalej
Fot. Pawel Relikowski / Polska Press
Przemysław Franczak

Podhale reklamy nie potrzebuje

Przemysław Franczak

Żeby nie wyjść na takiego, dla którego trawa zieleńsza jest zawsze u sąsiada, a w wypominaniu ojczyźnie braków konkurować mógłby z najbardziej radykalnym skrzydłem opozycji, organizacjami LGBT, czarnym protestem i ekologami, napiszę, że Podhale w sumie niewiele różni się od Tyrolu.

Kuchnia podobna, ciężkostrawna, nasza chyba nawet lepsza. Narciarskie stoki może w Austrii większe, ale na procesy górotwórcze w trzeciorzędzie większego wpływu nie mieliśmy. Alp dopchać do nas nie było jak.

U nas jednak wyciągi są jakieś bardziej profesjonalne. Sześć krzeseł z ogrzewaniem sunie na byle pagórek, tutaj, gdy góra nie ma powyżej 2000 tysięcy metrów, to narciarskie konstrukcje wyglądają na kupione w Białce przed dziesięcioma laty.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 12,30 zł co 5 dni.

    już od
    12,30
    /5 dni
Przemysław Franczak

Sport, wszechświat i cała reszta. Autor felietonów: społeczno-polityczno-kulturalnego "Smecza towarzyskiego" w Gazecie Krakowskiej oraz sportowego "Sporty bez filtra" w Dzienniku Polskim. Korespondent Polska Press Grupy z sześciu ostatnich igrzysk olimpijskich

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetakrakowska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.